« Powrót do artykułu

Szybcy i wściekli. Co jeszcze można zrobić, aby poprawić bezpieczeństwo na naszych drogach

Tak, jeżdżę szybko, ale bezpiecznie – to jedno z ulubionych powiedzeń polskich kierowców. Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) podaje, iż liczba śmiertelnych ofiar na drogach zmniejszyła się u nas o 61 proc. pomiędzy 2000 a 2018 r. Czyli „rajdowcy” mają rację? Nie.

samochód

żródło: ShutterStock

Z tych samych danych OECD wynika, że nadal zajmujemy pierwsze miejsce wśród państw rozwiniętych, jeśli chodzi o liczbę zabitych przez auta na 100 tys. mieszkańców – 7,5, podczas gdy w Szwajcarii i Szwecji jest ich trzykrotnie mniej.

statystyki

Komentarze (1)

  • Mały Jaś(2020-06-06 06:06) Zgłoś naruszenie 00

    Po co wydać 100, skoro można zabrać 100. Jeśli drogi budowane byłyby w sposób uniemożliwiający zaistnienie torów kolizyjnych różnych użytkowników drogi, czyli np. pieszych i zmotoryzowanych, to do wypadków by nie dochodziło. Zamiast zrobić przejście podziemne, to u nas na dwupasmówkach stawia się ograniczenie prędkości i fotoradar. Przez kilkanaście lat jeździłem tą samą trasą. Mimo iż miałem coraz szybsze samochody, to dojazd zajmował mi coraz więcej czasu. Generowanie irytacji, nie poprawia bezpieczeństwa.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!