50 najbardziej wpływowych prawników 2019 [RANKING DGP]

- Prawnicy potrafią – jeśli w ich ocenie trzeba lub warto – rozluźnić zawodowy gorset, podjąć największe nawet ryzyko i wykrzesać rewolucyjny zapał. Ci, których ujęliśmy w naszym subiektywnym rankingu, tacy właśnie są: skorzy do działania, nierzadko spektakularnego – w dobrej i złej sprawie - pisze redaktor naczelny Dziennika Gazety Prawnej, Krzysztof Jedlak. Cały tekst wprowadzenia do rankingu >>>

  • <strong>Ranking DGP: 50 najbardziej wpływowych prawników 2019</strong>
  • <strong>50. Kamil Zaradkiewicz</strong>
<br></br>
orzeka w Izbie Cywilnej Sądu Najwyższego
<br></br>
Najbarwniejsza postać wśród osób, które znalazły się w Sądzie Najwyższym po przebrnięciu przez procedurę konkursową przez wielu określaną jako upolityczniona. Zaradkiewicz jednak nic sobie z tego nie robi i pełnymi garściami korzysta z przysługujących mu jako sędziemu SN instrumentów. I udowadnia, że wyobraźni mu nie brakuje. Już podczas pierwszej rozprawy prowadzonej w gmachu przy pl. Krasińskich zwrócił się o wsparcie do Trybunału Konstytucyjnego. Chciał, aby TK uniemożliwił odebranie mu prowadzonej sprawy. Prawnicy ocenili to jako rozpaczliwą próbę uzyskania potwierdzenia statusu sędziego SN. Najwięcej emocji wywołały pytania prejudycjalne, jakie Zaradkiewicz skierował do TSUE. Dotyczą one sędziów powołanych przez Radę Państwa PRL oraz tych, którzy nie zostali wskazani prezydentowi przez obecną Krajową Radę Sądownictwa. Tym samym Zaradkiewicz poddał w wątpliwość prawidłowość powołań niemal wszystkich sędziów w Polsce. To również on rozpowszechnił listę 747 nadal orzekających sędziów, którzy zostali powołani przez Radę Państwa PRL. 
<br></br>
MK
  • <strong>49. Tomasz Zalewski</strong>
<br></br>
radca prawny, partner w kancelarii Bird & Bird, prezes Fundacji LegalTech Polska
<br></br>
Prawnicy nie należą do awangardy postępu. Prędzej już można nazwać ich konserwatystami. Dotyczy to również nowych technologii. Owszem laptop jest ich narzędziem pracy, ale niewielu myśli o automatyzacji wykonywanych przez siebie czynności, wykorzystaniem algorytmów czy nawet sztucznej inteligencji. Zaczyna się to jednak zmieniać, między innymi dzięki działalności założonej przez Tomasza Zalewskiego fundacji  LegalTech Polska. Organizowane przez nią spotkania cieszą się coraz większą popularnością, coraz więcej prawników zaczyna też dostrzegać możliwości zastosowania nowych technologii w swej pracy.
<br></br>
Za spory sukces można uznać zorganizowany przez  LegalTech Polska konkurs na prawniczego chatbota. Było 13 zgłoszeń, w tym zautomatyzowana pomoc dla frankowiczów czy narzędzie pozwalające szybko wyliczyć opłaty sądowe. To pokazuje, że sposób świadczenia usług prawniczych może ewoluować. Jeśli za jakiś czas spotkamy się z wirtualnym prawnikiem, to z pewnością udział  w tym będzie miał Tomasz Zalewski. 
<br></br>
SW
  • <strong>48. Maciej Zaborowski</strong>
<br></br>
partner w kancelarii Kopeć & Zaborowski
<br></br>
Tuzy Zjednoczonej Prawicy i jej medialni sympatycy darzą tego 35-latka zaufaniem na tyle, że powierzają mu swoje najpilniej strzeżone tajemnice rodzinne i cedują na niego batalie z sędziami. To mec. Zaborowski bronił dobrego imienia syna Beaty Szydło Tymoteusza, gdy pojawiły się plotki kompromitujące go jako księdza (ostatecznie T. Szydło postanowił porzucić stan kapłański, co wytłumaczył kryzysem wiary).  
<br></br>
W zeszłym roku występował też jako pełnomocnik ministra Zbigniewa Ziobry w jego sporach o sędziami, które publicznie krytykowały zmiany w wymiarze sprawiedliwości lub podejmowały decyzje nie po myśli resortu (Beata Morawiec, nr 26 w rankingu; Justyna Koska-Janusz). Gdy grupa sędziów z Krakowa zażądała od „Gazety Polskiej” sprostowania fragmentu wywiadu z Mateuszem Morawieckim, w którym padły słowa o zorganizowanej grupie przestępczej działającej rzekomo w tamtejszym sądzie, adwokat pomógł wydawnictwu wywalczyć wygraną w I instancji (prawomocny wyrok jest korzystny dla sędziów). 
<br></br>
Oprócz zleceń sądowych ekipie rządzącej zawdzięcza też dodatkowe posady: jest wiceszefem rady nadzorczej w PKP Intercity i członkiem rady nadzorczej PZU.  
<br></br>
EŚ
  • <strong>47. Gertruda Uścińska</strong>
<br></br>
prezes ZUS 
<br></br>
Jedna z najbardziej wpływowych osób w kwestiach ubezpieczeń społecznych. Pod jej rządami ZUS osiągnął bardzo dobre wyniki finansowe. To z jednej strony zasługa bardzo dobrej sytuacji na rynku pracy, a z drugiej wprowadzonych za jej kadencji zmian takich jak e-składka, która weszła w życie w roku 2018. To spowodowało, że zakład był w stanie zaabsorbować w zeszłym roku kolejny duży i nieoczekiwany wydatek, jakim była 13. emerytura. Jednocześnie ZUS wdrażał płynnie inne wprowadzone rozwiązania, jak mały ZUS liczony od przychodu, emerytura dla matek co najmniej czwórki dzieci czy 500 plus dla niesamodzielnych. 
<br></br>
Uścińska cieszy się uznaniem premiera Mateusza Morawieckiego, była jedną z osób branych pod uwagę w nowym rządowym rozdaniu jako minister rodziny, polityki i spraw społecznych. Pani prezes jest utytułowanym naukowcem, specjalistą od systemów zabezpieczeń społecznych. Zawodowo związana z Instytutem Pracy i Spraw Socjalnych oraz Instytutem Polityki Społecznej Uniwersytetu Warszawskiego. 
<br></br>
GO
  • <strong>46. Wanda Buk</strong>
<br></br>
wiceminister cyfryzacji
<br></br>
Łagodzi obyczaje, co najlepiej widać po tym, jak prowadzi ze stroną społeczną dialog w sprawie PEM, czyli promieniowania elektromagnetycznego. Temat stał się palący w związku z planowanym rozwojem technologii 5G w Polsce. Buk tłumaczy, cierpliwie słucha i nie daje nikomu odczuć, że wojowniczo nastawieni do 5G ludzie są jak płaskoziemcy czy antyszczepionkowcy. Dodatkowo wzięła na siebie trud tłumaczenia na licznych konferencja, co dla polskiej gospodarki oznacza wdrożenie nowej technologii, jakie przyniesie zagrożenia, a jakie korzyści. Nikt też chyba z osób, której jej słuchają, nie wie, czy dopuściłaby chiński koncer Huawei do 5G czy nie, a jest to w rządzie PiS dość rzadkie. (Niemal) każdy bowiem stara się określić, czy jest bardziej proamerykański czy też widzi w Chinach mocarstwo, z którym trzeba grać już teraz, żeby ono zechciało zagrać z nami, gdy zdetronizuje USA jako potęgę technologiczną i geopolityczną. O ile to już się nie stało. 
<br></br>
BG
  • <strong>45. Ex aequo Roman Giertych</strong>
<br></br>adwokat<br></br>Zapewne ostatnią rzeczą, o jakiej marzył prezes Prawa i Sprawiedliwości, było to, by jego nazwisko zaczęto odmieniać przez wszystkie przypadki razem ze słowami „afera”, „taśmy” „koperta z pieniędzmi” czy „oszustwo”. A także by on sam musiał publicznie przekonywać, że nie złamał prawa. Tak się stało po opublikowaniu na początku 2019 r. przez „Gazetę Wyborczą” stenogramów nagrań rozmów z udziałem Jarosława Kaczyńskiego i austriackiego dewelopera Geralda Birgfellnera. Dotyczyły one m.in. planów wybudowania w Warszawie olbrzymiego biurowca przez powiązaną ze środowiskiem PiS spółkę Srebrna. 
Jednocześnie okazało się, że Austriak, nie otrzymawszy za usługi związane z przygotowaniem inwestycji zapłaty, postanowił zawiadomić prokuraturę o „uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez Jarosława Kaczyńskiego”, zarzucając mu „dokonanie oszustwa wielkich rozmiarów”. Pełnomocnikami Birgfellnera są adwokaci Jacek Dubois i Roman Giertych, którzy przez cały rok zabiegali, by sprawa znalazła swój finał w sądzie, a prezes Kaczyński znalazł w skrzynce wezwanie na przesłuchanie do prokuratury.<br></br> ESZA
  • <strong>45. Ex aequo Jacek Dubois</strong>
<br></br>adwokat<br></br>Zapewne ostatnią rzeczą, o jakiej marzył prezes Prawa i Sprawiedliwości, było to, by jego nazwisko zaczęto odmieniać przez wszystkie przypadki razem ze słowami „afera”, „taśmy” „koperta z pieniędzmi” czy „oszustwo”. A także by on sam musiał publicznie przekonywać, że nie złamał prawa. Tak się stało po opublikowaniu na początku 2019 r. przez „Gazetę Wyborczą” stenogramów nagrań rozmów z udziałem Jarosława Kaczyńskiego i austriackiego dewelopera Geralda Birgfellnera. Dotyczyły one m.in. planów wybudowania w Warszawie olbrzymiego biurowca przez powiązaną ze środowiskiem PiS spółkę Srebrna. 
Jednocześnie okazało się, że Austriak, nie otrzymawszy za usługi związane z przygotowaniem inwestycji zapłaty, postanowił zawiadomić prokuraturę o „uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez Jarosława Kaczyńskiego”, zarzucając mu „dokonanie oszustwa wielkich rozmiarów”. Pełnomocnikami Birgfellnera są adwokaci Jacek Dubois i Roman Giertych, którzy przez cały rok zabiegali, by sprawa znalazła swój finał w sądzie, a prezes Kaczyński znalazł w skrzynce wezwanie na przesłuchanie do prokuratury.<br></br> ESZA
  • <strong>44. Michał Wójcik</strong>
<br></br>wiceminister sprawiedliwości<br></br>Praworządność praworządnością, ale jak się okazuje, polski wymiar sprawiedliwości nie zależy od wyimaginowanych sporów kompetencyjnych, ustaw kagańcowych czy neosędziów. Tutaj doskonale sprawdza się truizm o łańcuchu tak mocnym, jak jego najsłabsze ogniwo. A tym są przepracowani, źle wynagradzani i przez lata niedoceniani (by nie powiedzieć upokarzani) pracownicy sądów: asystenci sędziów, protokolanci, pracownicy sekretariatów. To właśnie te niedostrzegane mrówki są w stanie w ciągu jednego dnia zatrzymać tryby wymiaru sprawiedliwości, o czym mogliśmy się przekonać na przełomie lat 2018 i 2019. Co prawda oddelegowany do gaszenia pożaru wiceminister Michał Wójcik zaklinał rzeczywistość, zapewniając, że żadnego paraliżu nie ma, ale koniec końców pieniędzy po raz pierwszy od lat tej grupie zawodowej dosypał. Teraz – pod presją czerwcowego miasteczka protestacyjnego – ma doprowadzić do uchwalenia nowej ustawy o pracownikach sądów i prokuratury. Odpowiadał też za wprowadzenie przepisów, które mają przeciwdziałać nielegalnym adopcjom dzieci. Czas pokaże, czy regulacje okażą się skuteczne.<br></br>
PSZ
  • <strong>43. Maciej Szpunar</strong>
<br></br>
rzecznik generalny Trybunału Sprawiedliwości UE
<br></br>
To człowiek, który musi być w naszym rankingu w każdym roku, bo na to w pełni zasługuje. Niestety to zarazem ten przypadek, gdy w zasadzie z roku na rok można by kopiować uzasadnienie z poprzedniego opracowania. Profesor Szpunar jest bowiem wybitnym ekspertem, którego doceniono wiele lat temu w strukturach unijnych. To osoba, której opinie na temat spraw wniesionych do trybunału czyta się z przyjemnością, bo są pisane w sposób jasny, a niekiedy też zabawny. W 2019 r. pióro mu się nie stępiło. 
<br></br>
Warto podkreślić, że awansował na pierwszego rzecznika generalnego, który nie tylko opiniuje, lecz także rozdziela pracę innym. Jest specjalistą od spraw z zakresu nowych technologii, których do trybunału trafia coraz więcej. 
<br></br>
PSŁ
  • <strong>42. Borys Budka</strong>
<br></br>
Nowy przewodniczący Platformy Obywatelskiej
<br></br>
Wybrany większością blisko 80 proc. głosów na przewodniczącego największej partii opozycyjnej. W ostatnich latach dał się poznać jako jeden z bardziej rzutkich i kompetentnych polityków PO. Na szerokie wody wypłynął w 2015 roku, kiedy na kilka miesięcy objął stanowisko ministra sprawiedliwości koalicji PO–PSL (doprowadził do uruchomienia systemu bezpłatnej pomocy prawnej, który jednak trudno uznać za spektakularny sukces). Wcześniej zyskał opinię sumiennego i kompetentnego parlamentarzysty. Jako szeregowy poseł reprezentował Sejm w 70 postępowaniach przed TK. Wcześniej pracował jako radca prawny i samorządowiec, na Uniwersytecie Ekonomicznym w Katowicach prowadzi zajęcia m.in. z prawa pracy i prawa gospodarczego. W ciągu ostatnich czterech lat punktował rządzących chętnie i tym celniej, że komentując zmiany w wymiarze sprawiedliwości, rzeczywiście wie, o czym mówi. Jednak prawdziwą wpływowość powinien pokazać dopiero w nadchodzących miesiącach – miejsce w rankingu za 2019 r. dostaje niejako awansem.
<br></br>
  • <strong>41. Ex aequo Sylwia Gregorczyk-Abram</strong>
<br></br>
adwokat
<br></br>
Michał Wawrykiewicz
<br></br>
adwokat
<br></br>
Adwokaci, którzy niezgodę na forsowaną przez PiS rewolucję w wymiarze sprawiedliwości przekuli w czyn. Są twarzami inicjatyw takich, jak „Wolne Sądy” (to już ponad 50 tys. osób skrzykujących się na FB) czy Komitet Obrony Sprawiedliwości (zrzeszenie 12 organizacji o profilu prawnym i wolnościowym: IUSTITIA, Themis, FOR, HFPC, Lex Super Omnia i in.). Tych dwoje prawników nie tylko tłumaczyszerokiej publiczności, na czym w ich przekonaniu polegają nadużycia rządzących. Stają oni też – obok wielu innych – jako pełnomocnicy sędziów i prokuratorów tropionych i oskarżanych przez nowe, uległe wobec polityków struktury dyscyplinujące. Trudno przy tym udawać, że polityka ich nieinteresuje – mec. Wawrykiewicz startował nawet (bez powodzenia) w wyborach do Parlamentu Europejskiego z listy Koalicji Europejskiej.
<br></br>
Oboje reprezentowali skarżących sędziów przed TSUE, dokąd trafiły pytania prejudycjalne dotyczące zgodności nowych zasad powoływania KRS oraz utworzenia Izby Dyscyplinarnej SN z unijną zasadą praworządności. Od ogłoszonego 19 listopada 2019 r. wyroku w tej sprawie zaczęła się trwająca do dziś bezprecedensowa eskalacja w sporze o praworządność. TSUE przyznał bowiem, że należy badać niezawisłość sędziów, powołanych w procedurze wprowadzonej przez „dobrą zmianę”.<br></br>
BK
  • <strong>41. Ex aequo Sylwia Gregorczyk-Abram</strong>
<br></br>
adwokat
<br></br>
Michał Wawrykiewicz
<br></br>
adwokat
<br></br>
Adwokaci, którzy niezgodę na forsowaną przez PiS rewolucję w wymiarze sprawiedliwości przekuli w czyn. Są twarzami inicjatyw takich, jak „Wolne Sądy” (to już ponad 50 tys. osób skrzykujących się na FB) czy Komitet Obrony Sprawiedliwości (zrzeszenie 12 organizacji o profilu prawnym i wolnościowym: IUSTITIA, Themis, FOR, HFPC, Lex Super Omnia i in.). Tych dwoje prawników nie tylko tłumaczyszerokiej publiczności, na czym w ich przekonaniu polegają nadużycia rządzących. Stają oni też – obok wielu innych – jako pełnomocnicy sędziów i prokuratorów tropionych i oskarżanych przez nowe, uległe wobec polityków struktury dyscyplinujące. Trudno przy tym udawać, że polityka ich nieinteresuje – mec. Wawrykiewicz startował nawet (bez powodzenia) w wyborach do Parlamentu Europejskiego z listy Koalicji Europejskiej.
<br></br>
Oboje reprezentowali skarżących sędziów przed TSUE, dokąd trafiły pytania prejudycjalne dotyczące zgodności nowych zasad powoływania KRS oraz utworzenia Izby Dyscyplinarnej SN z unijną zasadą praworządności. Od ogłoszonego 19 listopada 2019 r. wyroku w tej sprawie zaczęła się trwająca do dziś bezprecedensowa eskalacja w sporze o praworządność. TSUE przyznał bowiem, że należy badać niezawisłość sędziów, powołanych w procedurze wprowadzonej przez „dobrą zmianę”.<br></br>
BK
  • <strong>40. Piotr Müller</strong>
<br></br>
rzecznik rządu
<br></br>
Zastanawialiśmy się, czy młody polityk jest wpływowy. I zapewne znaleźlibyśmy kilka bardziej wpływowych osób od niego. Z drugiej jednak strony przecież wpływowi są również ci, którzy mają bezpośredni dostęp do ucha najważniejszych osób w państwie. Müller jako jeden z najbliższych współpracowników premiera Mateusza Morawieckiego zaś bez wątpienia taki ma. 
<br></br>
Istotne jest to, że 30-latek jako rzecznik rządu ani razu nie wpuścił na minę ani premiera, ani swojej formacji politycznej. W świecie dziennikarskich sępów porusza się rozważnie, a zarazem nie unika odpowiedzi. Jeśli będzie tak sobie radził nadal, być może już za kilkanaście miesięcy pisanemu będą znacznie wyższe stanowiska. W czym na pewno mu nie przeszkodzi bycie synem znanego opozycjonisty z czasów PRL.
<br></br>
PSŁ
  • <strong>39. Adam Tomczyński</strong>
<br></br>
orzeka w Izbie Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego 
<br></br>
Fakt, że to właśnie on trafił do Izby Dyscyplinarnej SN, był nie do zaakceptowania nawet dla wielu osób popierających reformę wdrażaną przez Prawo i Sprawiedliwość. Tomczyński ma bowiem budzącą wątpliwości historię (dawno temu jako sędzia był bliskim współpracownikiem sędziego Dariusza Czajki, którego działalność orzecznicza budziła wiele wątpliwości; odszedł on z zawodu, gdy sprawą zaczęły interesować się organy dyscyplinarne) oraz w ostatnich latach jawnie wspierał PiS, ostro krytykował opozycję oraz wysyłał pierwszą prezes SN Małgorzatę Gersdorf na emeryturę.
Dziś tak naprawdę nie wiadomo, jakie stanowisko mu przypisywać. Sama Izba Dyscyplinarna SN uznała, że jest sądem, więc Tomczyński jest sędzią. Ale przecież nie należy być sędzią we własnej sprawie. Wiele organów uważa z kolei, że ID SN to nie sąd. Nie nam to przesądzać.
<br></br>
Tomczyński w ostatnim roku zasłynął również jako sprawozdawca w sprawie pytania prawnego dotyczącego adwokata Romana Giertycha. W największym skrócie chodziło o to, czy prokurator generalny może składać kasacje od każdego orzeczenia adwokackiego sądu dyscyplinarnego. Tomczyński, a za nim skład ID SN, uważa, że oczywiście może. Adwokaci odebrali to orzeczenie jako kolejny zamach na samorządność adwokatury. 
<br></br>
PSŁ
  • <strong>38. Piotr Woźny</strong>
<br></br>
prezes Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej
<br></br>
Szefuje największej polskiej instytucji, która zarządza środkami krajowymi i wspólnotowymi na szeroko rozumiane działania proekologiczne. Jest znany przede wszystkim ze swoich antysmogowych działań, które realizował jeszcze jako pełnomocnik premiera ds. czystego powietrza. Dziś w dużej mierze odpowiada za kształtowanie rządowej polityki dotyczącej odnawialnych źródeł energii. Na koncie można mu zapisać udany start programu „Mój prąd”, który pozwolił dofinansować ponad 27 tys. mikroinstalacji fotowoltaicznych, co zapewniło dodatkową moc 152 MW. Jest też odpowiedzialny za reformę największego w historii programu termomodernizacji i wymiany źródeł ciepła („Czyste Powietrze”), w którym na walkę z kopciuchami zaplanowano ponad 103 mld zł w 10 lat. Zainicjował pilotażowy program współpracy z samorządami w Małopolsce i na Śląsku. Koordynuje też prace programu „Smog Stop”, który ma na celu pomóc w ociepleniu domów najuboższych mieszkańców. Razem z minister rozwoju Jadwigą Emilewicz odegrał kluczową rolę przy uszczelnieniu rynku kotłów na paliwa stałe i wprowadzeniu norm emisyjnych dla węgla dopuszczonego do obrotu. 
<br></br>
JAP
  • <strong>37. Piotr Dziedzic</strong>
<br></br>
wiceminister finansów, wiceszef Krajowej Administracji Skarbowej
<br></br>
Człowiek do walki z przestępczością ekonomiczną, często zorganizowaną. Ma do tego odpowiednie doświadczenie, bo przychodząc do pracy w skarbówce, był oficerem Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Twierdzi, że już nie jest. Przeszłość w ABW pomogła mu zająć się podobnymi zadaniami także w skarbówce. W lipcu 2019 r. doszedł w niej do stanowiska wiceszefa i przetrwał na nim zmianę kierownictwa w MF i KAS. 
Pod koniec roku znalazł się pod presją w związku z głośny raportem, w który autoryzowało czterech były dyrektorów departamentów podatkowych w ministerstwie, a opierał się on na informacjach od funkcjonariusza operacyjnego. Clue dotyczyło tego, że szefostwo KAS rzekomo sprzyja mafiom VAT-owskim i paliwowym. Sprawą raportu i ujawnionych w nim informacji zajmuje się prokuratura, Dziedzic poddał się badaniu wariografem, które pozwoliło mu obalić zarzut, że kontaktuje się z osobami, które rozpracowuje służba celno-skarbowa, a premier Mateusz Morawiecki wielokrotnie dawał wyraz swojemu zaufania do osób, które dzisiaj stoją na czele KAS. 
<br></br>
BG
  • <strong>36. Krystyna Pawłowicz</strong>
<br></br>
sędzia Trybunału Konstytucyjnego
<br></br>
Wieloletnia posłanka słynąca z ekspresyjnego usposobienia. Mówiąc najdelikatniej. Jej przejście z Sejmu do Trybunału Konstytucyjnego zostało uznane za kolejny dowód na upolitycznienie tej drugiej instytucji oraz upadek obyczajów. Przy czym warto podkreślić, że Pawłowicz ma kwalifikacje naukowe do zajmowania tak prestiżowego stanowiska. Jest doktorem habilitowanym nauk prawnych, specjalizuje się w prawie gospodarczym.
<br></br>
Pytanie, czy wytrzyma ciśnienie związane z obowiązkiem bycia apolityczną. W grudniu 2019 r. kandydatkę Koalicji Obywatelskiej na prezydenta Małgorzatę Kidawę-Błońską nazwała „bezkrytyczną marionetką” i „nieudanym socjologiem z infantylnymi pretensjami do bycia prezydentem”. Sędzia TK tłumaczyła później, że to Kidawa-Błońska zaczęła, ale mimo wszystko przed siedzibą trybunału nie ma (i nie powinno być) piaskownicy.
<br></br>
PSŁ
  • <strong>35. Tymoteusz Zych</strong>
<br></br>
wiceprezes Instytutu na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris
<br></br>
Z Ordo Iuris można się nie zgadzać, ale trudno odmówić mu skuteczności. W minionym roku prawnicy instytutu zakończyli z sukcesem m.in. głośną sprawę mężczyzny, który odmówił usług poligraficznych organizacji LGBT, powołując się na wolność sumienia. Efektem skazania „drukarza z Łodzi” było podważenie przez Trybunał Konstytucyjny przepisu kodeksu wykroczeń. 30 grudnia 2019 r. mężczyzna reprezentowany przez mec. Bartosza Lewandowskiego, dyrektora Centrum Interwencji Procesowej Ordo Iuris, we wznowionym procesie został ostatecznie oczyszczony z zarzutów. Po stronie sukcesów organizacja z pewnością zapisze też grudniową uchwałę 7 sędziów NSA o niedopuszczalności transkrypcji zagranicznego aktu stanu cywilnego niezgodnego z polskim porządkiem prawnym (chodziło o dziecko pary homoseksualnej). Rozstrzygnięcie sądu praktycznie powieliło argumentację opracowaną przez dr. Zycha. 
<br></br>
BK
  • <strong>34. Tomasz Zalasiński</strong>
<br></br>
radca prawny z kancelarii Domański Zakrzewski, Palinka
<br></br>
Znakomity konstytucjonalista. Pełnomocnik skarżących i wnioskodawców w licznych sprawach przed Trybunałem Konstytucyjnym. Ubiegłoroczna wygrana w jednej z nich zapewniła mu miejsce w naszym rankingu. Chodzi o głośny wyrok, w którym TK uznał, że zmuszanie samorządów, które utworzyły samodzielny publiczny zakład opieki zdrowotnej (SPZOZ), do pokrywania jego strat to w istocie wyręczanie państwa. I dał rządowi 18 miesięcy na naprawienie niekonstytucyjnych przepisów. Samorządy liczą, że orzeczenie okaże się impulsem do całościowej reformy systemu finansowania świadczeń opieki zdrowotnej. Wnioskodawcę (Sejmik Województwa Mazowieckiego) reprezentował właśnie mec. Zalasiński. 
<br></br>
Znalazł się także w gronie świetnych konstytucjonalistów powołanych przez marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego do opiniowania na jego zlecenie projektów aktów prawnych oraz  ustaw przekazywanych przez Sejm izbie wyżej parlamentu co do ich zgodności z konstytucją.  Był też zaangażowany w prace nad projektem senackiej ustawy naprawczej dotyczącej sądownictwa, która jest odpowiedzią na listopadowy wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawie Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego oraz Krajowej Rady Sądownictwa. 
<br></br>
PS
  • <strong>33. Paweł Mucha</strong>
<br></br>
adwokat, wiceszef Kancelarii Prezydenta
<br></br>
Jest jednym z najbardziej zaufanych ludzi prezydenta i de facto prezydenckim prawnikiem. Choć formalnie nadzór nad kwestiami prawnymi w kancelarii sprawuje Anna Surówka-Pasek, to w najbardziej głośnych i kontrowersyjnych kwestiach widać Pawła Muchę. To on gra pierwsze skrzypce z ramienia kancelarii przy kwestiach zmian w wymiarze sprawiedliwości, co jest w tej chwili jednym z najbardziej gorących i ważnych politycznych tematów. 
<br></br>
Mucha uważany jest za jednego z najbardziej politycznych ministrów w kancelarii i ma odegrać ważną rolę w kampanii wyborczej, której celem jest zapewnienie Andrzejowi Dudzie reelekcji. 
Paweł Mucha jest członkiem PiS, wieloletnim radnym tej partii w zachodniopomorskim sejmiku. Swoją karierę u boku prezydenta zaczął w 2015 r. jako jego doradca, od 2016 r. został sekretarzem stanu w Kancelarii Prezydenta, rok później wiceszefem kancelarii. 
<br></br>
GO
  • <strong>32. Maciej Wroński</strong>
<br></br>
prezes organizacji Transport i Logistyka Polska
<br></br>
W 2019 r. TSUE stwierdził, że ograniczenia tonażowe dla ciężarówek wykonujących transport międzynarodowy załadowanych zgodnie z unijnymi standardami są niezgodne z prawem unijnym. Choć formalnie skargę wniosła Komisja Europejska, to do KE poskarżyli się wcześniej polscy przewoźnicy. Zainicjowana przed laty skarga po wyroku TSUE zaowocowała możliwością występowania firm transportowych o zwrot płaconych przez lata kar i koniecznością nowelizacji ustawy o drogach publicznych. Czas pokaże,  czy ostatecznie wyjdzie to przewoźnikom na dobre. Na razie projekt ustawy będący wykonaniem wyroku TSUE wzbudził obawy, że może być… jeszcze gorzej i znów branża będzie się boksować z rządem na europejskim rynku.
<br></br>
Na innych polach Wroński jako prezes organizacji Transport i Logistyka Polska ramię w ramię z rządem walczy o korzystny dla naszych firm kształt pakietu mobilności. Tutaj sukcesem będzie, jeśli nie damy się wyrzuć z europejskiego rynku, na którym od kilku lat nasi transportowcy dzierżą pozycję lidera.
<br></br>
PSZ
  • <strong>31. Marek Niedużak</strong>
<br></br>
wiceminister rozwoju
<br></br>
„Ten nowy Haładyj” – nadal mówi tak o nim wielu przedsiębiorców. I należy to odbierać jako komplement, gdyż Mariusz Haładyj (umieszczony wyżej) był przez przedstawicieli biznesu odbierany rewelacyjnie.
<br></br>
Dziś to w rękach Niedużaka jest rządowa legislacja dla biznesu. On odpowiadał chociażby za całkiem udaną ustawą antyzatorową, która ma służyć zwalczeniu nieterminowych płatności. On przygotował i wdrożył pakiet reform, którego naczelnym punktem jest prawo do błędu dla początkujących przedsiębiorców. On wreszcie odpowiada za dalsze zmiany w przepisach dotyczące sukcesji biznesu. Co ważne, dostrzega także mankamenty przyjętych rozwiązań, co jak na wiceministra w polskim rządzie jest wyjątkowe. Większość bowiem idzie w zaparte i jest gotowa zachwalać każdy bubel.
<br></br>
Idzie śladem wytyczonym przez swego poprzednika, gdy mowa o procesie konsultacji. Niemal wszyscy przyznają, że te w Ministerstwie Gospodarki prowadzone są w sposób wzorcowy. 
<br></br>
PSŁ
  • <strong>30. Adam Bodnar</strong>
<br></br>
rzecznik praw obywatelskich
<br></br>
Wywołuje skrajne emocje. Dla jednych polityk na usługach Platformy Obywatelskiej i telewizji TVN, dla innych – w zasadzie ostatnia ostoja demokracji. Prawda jest taka, że Adam Bodnar jest po prostu rzecznikiem praw obywatelskich. Tylko i aż. Gdy angażuje się politycznie, czyni to nie w interesie partyjnym, lecz w przekonaniu, że dana sprawa jest istotna dla ludzi.
<br></br>
Broni osób wykluczonych, jak np. Romowie, którzy nie mogą liczyć na pomoc polskiego społeczeństwa. Zbyt wiele uwagi zapewne poświęca niektórym tematom światopoglądowym.
<br></br>
W 2019 r. stanął w obronie praw Jakuba A. podejrzanego o zabójstwo 10-letniej Kristiny. Wielu po tej interwencji nazwało Bodnara „obrońcą mordercy”, podczas gdy ombudsman przypominał jedynie podstawowe zasady: że obowiązuje domniemanie niewinności, że samo przyznanie się nie wystarcza do uznania, iż ktoś jest winny, oraz że nawet zabójca ma swoje prawa. 
<br></br>
PSŁ
  • <strong>29. Konrad Szymański</strong>
<br></br>
Twarz Polski w Europie, unijne ramię rządu PiS w Brukseli. Z wykształcenia prawnik, z doświadczenia dyplomata. Jako sekretarz stanu odpowiedzialny za politykę europejską reprezentuje Polskę w Radzie ds. Ogólnych. To tam w ubiegłym roku ogniskowała się debata nad stanem praworządności w Polsce w ramach procedury przewidzianej art. 7 unijnego traktatu. Szymański przedstawiał argumenty rządu PiS i bronił zmian w systemie sądownictwa. Ale jego aktywność w Brukseli na tym się nie kończy. Szymański jest odpowiedzialny za prezentowanie polskiego stanowiska na unijnym forum w większości kluczowych spraw. W 2019 r. były to przede wszystkim polityka klimatyczna i budżet europejski. W obu tych kwestiach Warszawa ma sporo do stracenia. Szymański jako polski szerpa negocjuje także konkluzje Rady Europejskiej przyjmowane przez przywódców państw członkowskich na szczytach. To tam w czerwcu zapisano sprawiedliwą transformację klimatyczną. Szlify w europejskiej polityce zdobywał, przez dekadę (2004–2014) piastując mandat europosła. 
<br></br>
MC
  • <strong>28. Mariusz Haładyj</strong>
<br></br>
prezes Prokuratorii Generalnej RP
<br></br>
Człowiek, który jest jeszcze mniej widoczny niż wcześniej, a przecież nadal jest czołowym polskim urzędnikiem i zaufanym prawnikiem premiera. Co ważne – ponadpartyjnym. Haładyj wiceministrem gospodarki został w 2012 r., za czasów rządów koalicji PO–PSL. Utrzymał stanowisko po przejęciu władzy przez PiS, zostając wiceministrem rozwoju, a następnie przedsiębiorczości. W 2019 r. przeszedł do Prokuratorii Generalnej RP. Nie ukrywa, że chciałby zwiększyć liczbę ugód zawieranych przez Skarb Państwa i państwowe osoby prawne. Co zresztą sukcesywnie czyni. Jeden z ostatnich sukcesów to porozumienie zawarte pomiędzy najbliższymi ofiar katastrofy hali Międzynarodowych Targów Katowickich (MTK) a Skarbem Państwa. Jedną kwestią jest to, że udało się zakończyć sprawę. Drugą – znacznie ważniejszą – że ciężko doświadczeni przez los ludzie wreszcie zobaczyli ludzką twarz państwowej administracji. 
<br></br>
PSŁ
  • <strong>27. Krzysztof Izdebski</strong>
<br></br>
dyrektor programowy fundacji ePaństwo
<br></br>
Nie wiadomo, jak to się dzieje, że nawet najbardziej zadeklarowani zwolennicy jawności po dojściu do władzy nagle uznają, że wszystko powinno być tajne łamane przez poufne. Tym bardziej należy docenić pracę organizacji pozarządowych, które codziennie wyrywają od rządzących skrawki informacji publicznych oraz uwalniają dane publiczne.
<br></br>
Dzięki fundacji ePaństwo i udostępnianemu przez nią serwisowi Rejestrio każdy może za darmo prześledzić powiązania personalne czy kapitałowe spółek i innych osób prawnych. Teoretycznie są to informacje dostępne w KRS, tyle że bez narzędzia udostępnianego przez ePaństwo każdą z nich trzeba by było wyszukiwać indywidualnie. Fundacja nie przestaje też angażować się w walkę o jawność – w ubiegłym roku dowiodła choćby przed sądem, że umowy cywilnoprawnej zawierane przez NBP są informacją publiczną i obywatele mają prawo je poznać. Było to możliwe dzięki wnioskowi złożonemu przez Krzysztofa Izdebskiego, dyrektora programowego fundacji. 
<br></br>
Organizacji walczących o jawność jest oczywiście więcej. Podziękowania należą się także Sieci Obywatelskiej Watchdog, która wygrała przed Naczelnym Sądem Administracyjnym sprawę o ujawnienie nagrań z kamer sejmowych, które filmowały protesty i działania policji w grudniu 2016 r. 
<br></br>
SW
  • <strong>26. Ex aequo Beata Morawiec</strong>
<br></br>
prezes Stowarzyszenia Sędziów „Themis”
<br></br>
Krystian Markiewicz</strong>
<br></br>
prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia”
<br></br>
Jedno jest pewne – gdyby nie stowarzyszenia sędziowskie i determinacja stojących na ich czele prezesów, proces zaorywania sądownictwa szedłby rządzącym dużo łatwiej. To dzięki nim temat wymiaru sprawiedliwości nie schodził w zeszłym roku z czołówek gazet. Bez aktywnej działalności stowarzyszeń z pewnością nie udałoby się też przeprowadzić tylu i na taką skalę protestów przeciwko działaniom rządu i ustawodawcy. 
<br></br>
To prawda: niektóre z wypowiedzi liderów mogły budzić wątpliwości, czy przypadkiem nie zostały przekroczone granice, których sędziom przekraczać nie wolno. Dzięki temu jednak o sądach wciąż dużo się mówi, mimo że wielu zapewne zapomniało już, o co tak naprawdę toczy się spór. Mimo to ani prezes Markiewicz, ani prezes Morawiec nie tracą zapału i od wielu już lat cierpliwie starają się tłumaczyć, po co tak naprawdę są nam niezależne sądy. I co się stanie, gdy je utracimy. Czym oczywiście budzą skrajnie negatywne emocje po drugiej stronie barykady. 
<br></br>
Jak bardzo negatywne, mogliśmy przekonać się przy okazji tzw. afery hejterskiej. Jednym z sędziów, na którego szyto w resorcie sprawiedliwości akcję mającą zdyskredytować go w oczach opinii publicznej, miał być nie kto inny jak właśnie prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia”. 
<br></br>
MK
  • <strong>26. Ex aequo</strong>
<br></br>
<strong>Beata Morawiec</strong>
<br></br>
prezes Stowarzyszenia Sędziów „Themis”
<br></br>
<strong>Krystian Markiewicz</strong>
<br></br>
prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia”
<br></br>
Jedno jest pewne – gdyby nie stowarzyszenia sędziowskie i determinacja stojących na ich czele prezesów, proces zaorywania sądownictwa szedłby rządzącym dużo łatwiej. To dzięki nim temat wymiaru sprawiedliwości nie schodził w zeszłym roku z czołówek gazet. Bez aktywnej działalności stowarzyszeń z pewnością nie udałoby się też przeprowadzić tylu i na taką skalę protestów przeciwko działaniom rządu i ustawodawcy. 
<br></br>
To prawda: niektóre z wypowiedzi liderów mogły budzić wątpliwości, czy przypadkiem nie zostały przekroczone granice, których sędziom przekraczać nie wolno. Dzięki temu jednak o sądach wciąż dużo się mówi, mimo że wielu zapewne zapomniało już, o co tak naprawdę toczy się spór. Mimo to ani prezes Markiewicz, ani prezes Morawiec nie tracą zapału i od wielu już lat cierpliwie starają się tłumaczyć, po co tak naprawdę są nam niezależne sądy. I co się stanie, gdy je utracimy. Czym oczywiście budzą skrajnie negatywne emocje po drugiej stronie barykady. 
<br></br>
Jak bardzo negatywne, mogliśmy przekonać się przy okazji tzw. afery hejterskiej. Jednym z sędziów, na którego szyto w resorcie sprawiedliwości akcję mającą zdyskredytować go w oczach opinii publicznej, miał być nie kto inny jak właśnie prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia”. 
<br></br>
MK
  • <strong>25. Stanisław Piotrowicz</strong>
<br></br>
sędzia Trybunału Konstytucyjnego
<br></br>
Człowiek, który wywołał w ostatnim roku ogrom emocji. Trudno się dziwić, bo prokurator oskarżający w stanie wojennym, który z mównicy sejmowej skanduje hasło „precz z komuną”, to bez wątpienia postać nietuzinkowa. Emocje związane były oczywiście z wyborem Stanisława Piotrowicza na stanowisko sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Zgłaszająca go formacja polityczna (PiS), której zresztą przez wiele lat był prominentnym działaczem partyjnym, od dawna przekonuje, że nie ma w polskim wymiarze sprawiedliwości miejsca dla „komunistycznych sędziów”. Jak widać, nie dotyczy to Trybunału Konstytucyjnego. Ewentualnie przeszkadzają tylko sędziowie z czasów komuny, ale prokuratorzy już nie.
<br></br>
Prezydent Andrzej Duda tak się ucieszył na myśl o przyjęciu od Piotrowicza ślubowania, że aż uczynił to przy zgaszonym świetle. I wyjątkowo – co jest ewenementem – nie zachowały się żadne zdjęcia z tej zacnej uroczystości. 
<br></br>
PSŁ
  • <strong>24. Małgorzata Militz</strong>
<br></br>
partner i doradca podatkowy w GWW
<br></br>
Z oficjalnego życiorysu wynika, że podatkami zajmuje się już od 27 lat, gdy po studiach rozpoczęła pracę w administracji skarbowej. Jak wielu innych ekspertów fiskalnych przeszła na drugą stronę barykady i w roku 2019 przysporzyła fiskusowi prawdziwego bólu głowy. To dzięki jej wytężonej pracy zapadł wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE, zgodnie z którym wykonawca robót budowlanych mógł przesunąć obowiązek rozliczenia z VAT aż do chwili, gdy podpisany zostanie protokół zdawczo-odbiorczy. Ministerstwo Finansów broniło się od lat przed taką wykładnią, uznając, że może ona prowadzić do optymalizacji podatkowej i strat dla budżetu. Nawet po wyroku opublikowało komunikat, zgodnie z którym stanowisko unijnego trybunału w praktyce nic nie zmieniło i podatek trzeba rozliczać znacznie wcześniej. Naczelny Sąd Administracyjny przyznał jednak rację stanowisku TSUE. Dziś resort finansów pracuje nad wydaniem interpretacji ogólnej, która zmieni rozliczenia branży budowlanej, a niewykluczone, że przynajmniej także pośrednio również wielu innych zawodów. Upór popłacił. 
<br></br>
MSz
  • <strong>23. Kamila Gasiuk-Pihowicz</strong>
<br></br>
posłanka
<br></br>
Tam, gdzie jest mowa o sądach, nie może jej zabraknąć. Kamila Gasiuk-Pihowicz kolejny rok z rzędu udowadnia, że sprawy wymiaru sprawiedliwości to zdecydowanie jej konik. Jednak to nie z powodu potyczek słownych, jakie niezmordowanie toczy na komisjach sejmowych tudzież w studiach telewizyjnych, znalazła się w tym zestawieniu. Jej największą zasługą w 2019 roku z całą pewnością było skierowanie do Naczelnego Sądu Administracyjnego skargi, na skutek której sąd ten stwierdził, że listy poparcia udzielonego sędziom startującym w konkursie do nowej Krajowej Rady Sądownictwa powinny ujrzeć światło dzienne. Oczywiście rządzący zrobili wszystko, co w ich mocy, aby mimo tego wyroku społeczeństwo nie zapoznało się z nazwiskami figurującymi na tych dokumentach. Mimo to orzeczenie NSA było jasnym sygnałem, że sprawujący władzę muszą być poddawani skutecznej kontroli społecznej. A ta jest przecież niemożliwa, gdy społeczeństwo nie ma pełnej wiedzy o tym, co się dzieje w państwie. Tymczasem bez takiej kontroli trudno mówić  w pełni demokratycznym państwie. 
<br></br>
MK
  • <strong>22. Bogdan Święczkowski</strong>
<br></br>prokurator krajowy<br></br>Jednego nie można mu odmówić. Za jego czasów nastąpił przełom w zabezpieczaniu mienia pochodzącego z przestępstw. Śledczy zaczęli wreszcie zajmować majątek wart miliony złotych. Oczywiście bez przepisów o konfiskacie rozszerzonej ten wynik byłby nadal marny, teraz jest to dziecinnie proste. Tyle tylko, że obecnego prokuratora krajowego pod togą z czerwonym żabotem nadal ściska gorset polityka. W rezultacie prokuratura jest skrajnie upolityczniona: z góry wiadomo, że każde śledztwo dotyczące przewinień władzy zostanie umorzone. Albo w przypadku konfliktu obywatela z władzą kluczowe dowody nagle mogą ulec nieodwracalnemu uszkodzeniu (jak płyta z zapisem monitoringu z wypadku z udziałem byłej premier Beaty Szydło). Ewentualnie można prokuratorów wykorzystać do ścigania prokuratorów protestujących w togach czy sędziów podważających legalność wyboru innych sędziów. 
– Traktuje się nas jak psy, którym się mówi, kiedy mają gryźć, a kiedy zostawić – mówi o prokuraturze pod rządami Bogdana Święczkowskiego jeden ze śledczych. 
Nic do dodać, nic ująć.<br></br>
PSZ
  • <strong>21. Łukasz Piebiak</strong>
<br></br>
sędzia, były wiceminister sprawiedliwości 
<br></br>
Podręcznikowy przykład na to, że im wyżej się zajdzie, tym bardziej bolesny jest potem upadek. Jeszcze w pierwszej połowie roku nic nie wskazywało na to, że Łukasz Piebiak będzie musiał pożegnać się z ciepłą posadką w resorcie sprawiedliwości. Widać było, że jeżeli chodzi o sprawy sędziowskie minister Zbigniew Ziobro darzy go ogromny zaufaniem. To przede wszystkim na jego zdaniu opierał się przy podejmowaniu decyzji kadrowych. Jasne było, że w tym czasie to Piebiak rozdawał najlepsze stanowiska w sądach i decydował o tym, kto się na nich utrzyma. 
<br></br>
Wszystko skończyło się w pewien sierpniowy wieczór, kiedy to na portalu Onet.pl gruchnęła wiadomość, że wiceminister miał stać na czele grupy, której celem było  dyskredytowanie w mediach sędziów będących przeciwnikami reform przeprowadzanych przez PiS. Wiele z tych akcji miał sam inspirować. Piebiak wszystkiemu zaprzecza i zapowiada ofensywę sądową mającą oczyścić jego dobre imię. Zapewnienia o niewinności jednak nie wystarczyły politycznym mocodawcom sędziego. Rezygnacja Piebiaka ze stanowiska wiceministra została bowiem przez premiera Morawieckiego przyjęta od ręki. 
<br></br>
MK
  • <strong>20. Julia Przyłębska</strong>
<br></br>
prezes Trybunału Konstytucyjnego
<br></br>
Ci, którzy jeszcze wierzą w rządy prawa, kolejny rok z rzędu krytycznie oceniają poczynania prezes Przyłębskiej. Z kolei ekipa rządząca wynosi ją pod niebiosa. I nie ma się czemu dziwić. Obecnej prezes wystarczyły zaledwie nieco ponad trzy lata, aby z TK uczynić atrapę, która nie tylko nie pokrzyżuje rządzącym żadnych planów, ale jeszcze, gdy zajdzie taka potrzeba, ochoczo im przyklaśnie. Albo przetrzyma to i owo w trybunalskiej zamrażalce, aby nie rozbudzać niepotrzebnych społecznych emocji tuż przed wyborami. Tak było w zeszłym roku. TK „udało się” nie rozpatrzeć np. wniosku dotyczącego tzw. aborcji eugenicznej. Jego autorami byli posłowie PiS. Dzięki temu i wilk był syty, i owca cała. Konserwatywni wyborcy partii rządzącej mieli poczucie, że coś się w sprawie jednak dzieje, a skrzydło bardziej liberalne nie zniechęciło się i nie zmieniło swoich politycznych preferencji tuż przed wrzuceniem kartki do wyborczej urny. No i nie można zapomnieć, że pod wodzą prezes Przyłębskiej TK po raz kolejny zaliczył pod względem statystycznym najgorszy wynik w historii. 
<br></br>
MK
  • <strong>19. Paweł Hempel</strong>
<br></br>
sędzia Sądu Rejonowego w Białymstoku
<br></br>
Być sędzią sądu rejonowego, nie zajmując eksponowanych stanowisk ani nie brylując w mediach, a mimo to znaleźć się po raz drugi wśród 50 wpływowych prawników? Proszę bardzo. Wystarczy poważnie podchodzić do sprawowania wymiaru sprawiedliwości. Bo choć sędzia jest tylko (i aż) ustami ustawy, to są takie ustawowe treści, które przez gardło nie przejdą. 
<br></br>
Pięć lat temu TSUE w odpowiedzi na pytanie prejudycjalne zadane przez sędziego Hempla uznał, że polskie przepisy dyskryminują zatrudnionych na czas określony, co przesądziło to o konieczności nowelizacji kodeksu pracy. Dzięki temu nie można było w nieskończoność zatrudniać na czas określony 3,5 mln Polaków pracujących wówczas na śmieciówkach. Teraz natomiast sędzia Hempel dopatrzył się, że tryb wpisywania do Rejestru Dłużników Niewypłacalnych przypomina bardziej sąd kapturowy niż sąd państwa prawa. Osoby wpisywane do rejestru nie tylko nie mogły wnieść zażalenia na postanowienie referendarza, lecz nawet nie były o tym informowane.  
<br></br>
Skoro zgodnie z przepisami postanowienie referendarza było niezaskarżalne, sędzia Hempel z czystym sumieniem mógł odrzucić skargę jako niedopuszczalną. Zamiast tego przyjął sprawę do rozpoznania, skierował pytanie prawne do TK,  a ten uznał procedurę za niekonstytucyjną. 
<br></br>
PSz
  • <strong>18. Piotr Pogonowski</strong>
<br></br>
były już szef Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego
<br></br>
Właściwie to prof. dr hab. Piotr Pogonowski – komórka prasowa służby, na której czele stał, dbała o to, aby tytuły naukowe szefa nie umykały mediom. 
<br></br>
Ubiegły rok był dla niego trudny, bo sprawa Mariana Banasia uderzyła w szefa ABW i nie brakowało takich, którzy twierdzą, że do afery wokół byłego szefa KAS by nie doszło, gdyby Agencja lepiej sprawdzała, komu daje poświadczenie bezpieczeństwa z dostępem do największych państwowych tajemnic. Dzięki zamieszaniu medialnym wokół Pogonowskiego i spekulacjom o jego odejściu mogliśmy poznać szczegóły sukcesów ABW, które jak cień towarzyszyły informacjom o Marianie Banasiu i kolejnym dziwnym sprawom w jego otoczeniu. Nawet złapani szpiedzy, udaremnione zamachy bombowe i podejrzane typy wydalone z kraju nie potrafili zagłuszyć coraz głośniejszych pytań, czy ABW dała radę w sprawie szefa KAS. Minister koordynator służb Mariusz Kamiński chyba nie dał się przekonać , bo prof. dr hab. Piotr Pogonowski złożył w tym roku rezygnację i być może będzie się realizował w Trybunale Konstytucyjnym. 
<br></br>
BG
  • <strong>17. Rafał Reiwer</strong>
<br></br>zastępca dyrektora departamentu wykonania orzeczeń i probacji w Ministerstwie Sprawiedliwości <br></br>Kilka lat temu Zbigniew Ziobro powierzył mu misję przeprowadzenia reformy komorniczej. W największym skrócie sprowadzała się ona do zwiększenia nadzoru nad komornikami, wzmocnienia praw dłużników (obowiązkowe nagrywanie niektórych egzekucji, ułatwienia we wnoszeniu
skarg) czy obniżenia opłat egzekucyjnych. Opór środowiska komorniczego przeciwko niektórym rozwiązaniom był spory, ale dr Rafał Reiwer zagrał va banqe – mimo poważnych ostrzeżeń o możliwości doprowadzenia do upadku systemu egzekucji. Wprawdzie obie składające się na reformę ustawy – o komornikach sądowych i o kosztach komorniczych – samorząd zawodowy skierował do Trybunału Konstytucyjnego, ale po pierwszym roku funkcjonowania reformy trzęsienia ziemi nie było. Zamiast bankrutować, otwierają się nowe kancelarie, egzekwowane przez komorników sumy rosną. Jasne, że w odzyskiwaniu należności sprzyjają dobra koniunktura i niskie bezrobocie, ale i tak przynajmniej na razie dr Reiwer może triumfować. Zwłaszcza, że – jak podkreśla – w ostatnim czasie nie było żadnego wielkiego skandalu z udziałem komorników.<br></br>
PSZ
  • <strong>16. Monika Miller-Młyńska</strong>
<br></br>
sędzia Sądu Okręgowego w Szczecinie 
<br></br>
Tysiące emerytek z rocznika 1953 wiele jej zawdzięcza. Była bowiem przewodniczącą składu orzekającego, który przedstawił Trybunałowi Konstytucyjnemu pytanie prawne kluczowe z perspektywy tych kobiet, które zdecydowały się skorzystać  z prawa do wcześniejszej emerytury. W jego rezultacie TK orzekł, że regulacja prawna dopuszczająca  zmniejszanie podstawy ich świadczenia jest niezgodna z konstytucją. 
<br></br>
Wyrok ten umożliwił wielu kobietom przeliczenie emerytur według korzystniejszych zasad. Zmobilizował też Senat i rząd do przygotowania projektów ustaw w tej sprawie. Mają one zagwarantować możliwość złożenia wniosków o ponowne przeliczenie świadczenia tym emerytkom, które z powodu upływu terminu nie mogły tego zrobić na podstawie obowiązujących przepisów procedury administracyjnej.  
<br></br>
PS
  • <strong>15. Wojciech Wiewiórowski</strong>
<br></br>europejski inspektor ochrony danych<br></br>
Obok komisarza do spraw rolnictwa to jedyny Polak zajmujący tak wysoką pozycję w strukturach Unii Europejskiej. Dr Wojciech Wiewiórowski objął w 2019 r. stanowisko europejskiego inspektora ochrony danych.
<br></br>
EIOD odgrywa podwójną rolę. Po pierwsze zajmuje się nadzorem nad przetwarzaniem danych osobowych w unijnych instytucjach czy agencjach. Drugim jego zadaniem jest opiniowanie aktów prawnych tworzonych w UE. Rozporządzenie, dyrektywa, decyzja czy nawet wewnętrzna regulacja zawsze muszą trafić na biurko EIOD, który ocenia ją pod względem zgodności z przepisami o ochronie danych osobowych.
<br></br>
O stanowisko EIOD ubiegało się dwóch innych kandydatów – Yann Padova, szef ochrony danych w paryskim oddziale kancelarii Baker McKenzie, oraz Endre Győző Szabó, wiceszef węgierskiego organu ochrony danych osobowych. Polak zdobył jednak nad nimi dużą przewagę. Podczas przesłuchań mówił, że jego marzeniem jest sprawiedliwy świat, w którym praworządność i godność ludzka znajdują się w centrum uwagi. Podkreślał jednak także potrzebę szanowania różnorodności kulturowej i prawnej Europejczyków. 
<br></br>
SW
  • <strong>14. Mariusz Metera</strong>
<br></br>sędzia Sądu Rejonowego dla Warszawy Pragi-Południe<br></br>Są sędziowie, którzy orzekanie traktują jak odhaczenie kolejnej sprawy. Wykorzystają każdą sposobność proceduralną, byle tylko szybko ją zakończyć, poprawić sobie statystyki i uchodzić za sprawnego sędziego. Ślizgając się w ten sposób, kosztem stron, można nawet dochrapać się wysokich szarż w Ministerstwie Sprawiedliwości. To nie jest sposób działania sędziego Metery. Nie wiadomo, jak wysoko sięgają jego ambicje, ale, jak się zdaje, do obranego celu zmierza innymi ścieżkami. Rozpatrując sprawę wspólnika spółki, która z mocy prawa utraciła byt prawny, a jej majątek został przejęty przez Skarb Państwa, mógł szybko zakończyć sprawę, bo zgodnie z przepisami wywłaszczony z majątku obywatel nie miał nic do powiedzenia: prawo nie przewidziało dla takich osób żadnych możliwości odwołania. Zamiast tego sędzia Metera doprowadził do przynajmniej częściowego uchylenia niekonstytucyjnych przepisów przez Trybunał Konstytucyjny. 
Oczywiście wyrok TK nie rozwiązał wszystkich kłopotów, jakie wynikały z regulacji umożliwiających przejęcie prywatnej własności nieprzerejestrowanych do KRS spółek, ale kropla drąży skałę.<br></br>
PSZ
  • <strong>13. Paweł Juszczyszyn</strong>
<br></br>
sędzia Sądu Rejonowego w Olsztynie 
<br></br>
Czy jeden mało znany człowiek może pokrzyżować plany najwyższym decydentom w państwie i doprowadzić najważniejszych polityków do białej gorączki? I to tak bardzo, że uruchomią oni organy państwowe i doprowadzą do uchwalenia ustawy wprowadzającej rozwiązania mające zniechęcić innych do pójścia w jego ślady?  
<br></br>
Może, o ile nosi na łańcuch z orłem oraz togę z fioletowym żabotem. Za sprawą szeregowego sędziego sądu rejonowego Pawła Juszczyszyna boleśnie przekonali się o tym na własnej skórze politycy PiS. Kiedy już wydawało im się, że mogą spać spokojnie, bo mimo wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego nakazującego ich upublicznienie nikt nie będzie w stanie się zapoznać z listami poparcia dla członków KRS, sędzia Juszczyszyn wykonał ruch, który zakłócił spokój wielu ludzi. Rozpatrując apelację w jednej ze spraw stwierdził, że zaskarżone orzeczenie wydał sąd, w którego składzie zasiadała osoba wskazana na urząd sędziego przez obecną Krajową Radę Sądownictwa. Uznał więc, że musi sprawdzić, czy sąd w takim składzie jest sądem prawidłowo obsadzonym. A skoro tak, to musi zapoznać się właśnie z listami poparcia do KRS i wydał w tym celu odpowiednie postanowienie. Nie od dziś przecież wiadomo, że w przypadku jednej z kandydatur są wątpliwości, czy proces wyboru do rady przebiegał tak, jak powinien. Chodzi oczywiście o Macieja Nawackiego (pozycja 7. w naszym rankingu), poparcie dla którego kilku sędziów wycofało, a ten mimo to został do KRS wybrany. 
<br></br>
Na razie działania sędziego Juszczyszyna, za sprawą forteli i sztuczek a to samego sędziego Nawackiego, a to Kancelarii Sejmu, nie przyniosły zamierzonego efektu i listy nadal pozostają jednymi z najpilniej strzeżonych przed ujawnieniem dokumentami w naszym kraju. Mamy za to uchwaloną przez Sejm tzw. ustawę kagańcową, która jasno mówi, że sędziom, pod groźbą wyrzucenia z zawodu, nie wolno iść w ślady olsztyńskiego kolegi. 
<br></br>
MK
  • <strong>12. Wojciech Śliż</strong>
<br></br>
doradca podatkowy, były dyrektor departamentu VAT w Ministerstwie Finansów
<br></br>
„Prawnik, warszawiak, konserwatysta” – tak sam opisał siebie na jednym z portali społecznościowych. Osoby, które przez lata z nim współpracowały, chwalą go za wiedzę ekspercką, ale przyznają też, że od zawsze wyczuwały u niego ambicje polityczne. Miał okazję  je realizować jako dyrektor departamentu podatku od towarów i usług w Ministerstwie Finansów. Dziś ma z tego powodu mieszane uczucia. Z jednej strony jest twarzą 11 nowelizacji ustawy i 38 nowych rozporządzeń, które pomogły uszczelnić pobór VAT i zwiększyć wpływy budżetowe (to on firmował kolejne poprawki w pakiecie paliwowym, wprowadzenie dobrowolnego i obowiązkowego mechanizmu podzielonej płatności czy utworzenie tzw. białej listy VAT). 
<br></br>
Z drugiej strony niemal wszystkie firmowane przez niego reformy weszły w życie w podobnym czasie, co wzbudziło zrozumiały niepokój wśród przedsiębiorców. Ze stanowiskiem pożegnał się, gdy podpisał list informujący premiera o nieprawidłowościach w resorcie finansów. Ambicje polityczne nie pozwolą mu więc realizować jakichkolwiek kolejnych zmian w podatkach. 
<br></br>
MSz
  • <strong>11. Piotr Schab</strong>
<br></br>
rzecznik dyscyplinarny sędziów sądów powszechnych
<br></br>
Już od ponad roku niezłomnie stoi na czele trzyosobowego zespołu z zapałem tropiącego wszelkie sędziowskie przewiny. Razem ze swoimi zastępcami – Przemysławem Radzikiem oraz Michałem Lasotą – dzielnie pełnią misję powierzoną im przez Zbigniewa Ziobrę. Wprowadzając nowy model postępowania dyscyplinarnego i stawiając na jego czele Piotra Schaba, minister obiecywał, że będzie ciekawie. Postępowania dyscyplinarne miały przestać być fikcją, a sędziowie odpowiedzialni za patologie w sądach mieli być surowo karani. Trudno jednak nie zauważyć, że Schab i spółka starają się uprzykrzyć życie nie tym sędziom, którzy swoim głupim orzecznictwem zrobili krzywdę przeciętnemu Kowalskiemu, lecz przede wszystkim tym, którzy psują nerwy i dobre samopoczucie politykom partii rządzącej. Trudno oprzeć się wrażeniu, że rzecznik i jego zastępcy korzystają z przyznanych im uprawnień wyłącznie w celu tłamszenia krytyki działań obecnego rządu ze strony sędziów. 
<br></br>
MK
  • <strong>10. Marcin Warchoł</strong>
<br></br>
sprawuje niemal wszystkie funkcje
<br></br>
Wyliczenie wszystkich stanowisk Warchoła niebawem będzie wymagało dodrukowania kilku stron gazety. Jest posłem. Jest sekretarzem stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości. Jest pełnomocnikiem rządu ds. praw człowieka. Jest członkiem Komisji Weneckiej. Jest wreszcie doktorem habilitowanym i adiunktem na Wydziale Prawa i Administracji UW. Zarazem można odnieść wrażenie, że jest wszędzie. Broni w Sejmie rozwiązań przygotowanych przez Prawo i Sprawiedliwość. Przemawia na konferencjach prasowych wraz ze Zbigniewem Ziobrą (mówi się, że większość projektów legislacyjnych MS „wisi” na Warchole, który jako jeden z nielicznych członków kierownictwa resortu rozumie język prawny). Ba, nawet uniemożliwia eksmisję staruszków na Podkarpaciu.
<br></br>
Wiele osób atakuje Warchoła za prezentowane przez niego poglądy, które można by najkrócej ująć tak: czym więcej kar, tym bezpieczniejsza Polska. Trzeba jednak uczciwie przyznać, że wiceminister sprawiedliwości z wielką gracją przekonuje do swego zdania. I choć często trudno się z nim zgodzić, to należy go doceniać za ogromną wiedzę, prawniczy kunszt i to, że nie obawia się polemik nawet ze swoimi najzagorzalszymi przeciwnikami. 
<br></br>
PSŁ
  • <strong>9. Mikołaj Małecki</strong>
<br></br>
prezes Krakowskiego Instytutu Prawa Karnego 
<br></br>
Kiedy Ministerstwo Sprawiedliwości na fali słomianego zapału do walki z pedofilią forsowało dużą reformę kodeksu karnego, działo się to w tak szybkim tempie, że posłowie nawet nie bardzo wiedzieli, nad czym głosują. Nie umniejszając zasług innych ekspertów, to zespół Krakowskiego Instytutu Prawa Karnego w błyskawicznym tempie opracował dwie ekspertyzy punktujące liczne błędy, absurdy i niedoróbki. Niektóre były na tyle poważne, że prezydent nie mógł ich zignorować i nie pozostało mu nic innego jak skierować ustawę do Trybunału Konstytucyjnego. 
<br></br>
Choć opinie, które pogrzebały (przynajmniej chwilowo) reformę k.k. były pracą zespołu (w jego skład wchodzili też dr hab. Agnieszka Barczak-Oplustil, dr Wojciech Górowski, dr Mikołaj Iwański, dr Witold Zontek, dr Szymon Tarapata, prof. Włodzimierz Wróbel i mgr Jacek Duda), to liderem był właśnie dr Małecki. Prawem karnym materialnym żyje na okrągło, nieustannie rozważając rzeczywistość przez pryzmat prawa karnego. Oczywiście z pozycji dogmatycznych. 
<br></br>
PSz
  • <strong>8. Mateusz Półtorak</strong>
<br></br>
asesor sądowy w Sądzie Rejonowym Lublin – Wschód w Lublinie z siedzibą w Świdniku
<br></br>
Najmłodszy prawnik spośród tego zestawienia, a być może i w całej historii naszego rankingu. Jeszcze nie dostał sędziowskiej nominacji, a już zdążył nieźle namieszać. Skierował bowiem do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej pytanie prejudycjalne w sprawie zasad zwrotu kosztów poniesionych przez kredytobiorcę w sytuacji, gdy ten spłaca kredyt przed czasem. A odpowiedź udzielona przez TSUE, zgodna zresztą z sugestią Mateusza Półtoraka, nieźle napsuła bankom krwi. Te bowiem przyjmowały niekorzystną dla konsumentów interpretację przepisów i nie chciały im zwracać jednorazowych opłat naliczanych za samą usługę udzielenia kredytu, w tym m.in. prowizji. Dzięki determinacji Półtoraka i jego nieszablonowemu spojrzeniu na przepisy dziś wiadomo już, że banki robiły to niezgodnie z przepisami unijnymi. Teraz muszą spłacającym wcześniej kredyty zwrócić nie tylko (proporcjonalnie) odsetki, ubezpieczenia czy inne opłaty zależne od czasu trwania umowy, lecz całość kosztów, jakie zostały naliczone w związku z udzieleniem pożyczki.
<br></br>
MK
  • <strong>7. Maciej Nawacki</strong>
<br></br>
członek Krajowej Rady Sądownictwa
<br></br>
Sędzia, który walczył z kastowością wśród kolegów. I który dziś mógłby zostać umieszczony w Sèvres jako wzorzec przedstawiciela kasty.
<br></br>
Najwięcej popularności przyniósł mu temat list poparcia pod kandydaturami do Krajowej Rady Sądownictwa. Do dziś nie wiadomo, czy zebrał ich wystarczającą liczbę (jest też z tym związany kłopot prawny, gdyż część osób, które poparły Nawackiego, szybko swe poparcie wycofały). Pikanterii sprawie dodaje fakt, że gdy sędzia orzekający w jego sądzie Paweł Juszczyszyn postanowił to sprawdzić, to Nawacki – jako prezes sądu – tego zakazał. Jak bowiem stwierdził, szkoda publicznych pieniędzy na łamanie prawa (którym, jego zdaniem, jest aktywność sędziowska Juszczyszyna). Wcześniej zaś wnikliwego sędziego zawiesił. Ujmując najkrócej: Nawacki pokazał, co to znaczy być sędzią we własnej sprawie. 
<br></br>
Na koncie ma również takie osiągnięcie jak oszukanie systemu losowego przydziału spraw (uznał, że jako prezes sądu nie musi brać udziału w losowaniu). Wiele popularności przyniosły mu także wypowiedzi, w których wyśmiewał ludzi pracujących fizycznie. 
<br></br>
PSŁ
  • <strong>6. Paweł Mroczkowski</strong>
<br></br>
dyrektor departamentu legislacyjnego prawa cywilnego w MS
<br></br>
Nawet dla większości osób interesujących się prawem to postać zupełnie anonimowa. Tymczasem to właśnie on odpowiada za wdrożenie największej reformy procedury cywilnej od wielu lat. Niektórzy ją chwalą, inni ganią, najwięcej osób z kolei wskazuje, że „wyjdzie w praniu”. Jedno jest pewne: w tym przypadku reforma wymiaru sprawiedliwości polegała na zmianie poszczególnych rozwiązań kodeksowych, a nie sprowadzała się do okazji do wymiany kadr. Jej celem jest przyspieszenie rozpoznawania spraw w sądach, bo z roku na rok jest z tym gorzej.
Mroczkowski, broniąc poszczególnych rozwiązań, sięga po argumenty merytoryczne, a nie populistyczne – co obecnie również zasługuje na podkreślenie. I na uznanie, bo o dyrektorze z Ministerstwa Sprawiedliwości przedstawiciele biznesu mówią dobrze. Z reguły tak: „nie zgadzam się z nim, ale rozumiem; warto dać mu szansę”.
<br></br>
PSŁ
  • <strong>5. Jacek Jastrzębski</strong>
<br></br>
przewodniczący KNF
<br></br>
Ma za sobą pierwszy rok na stanowisku przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego. I dał się poznać jako srogi nadzorca. Na początku stycznia wyliczyliśmy, że wartość kar nałożonych przez komisję przekroczyła 70 mln zł. Takiej skali karania jeszcze w historii naszego nadzoru nie było. Na tym nie koniec: trzem towarzystwom funduszy inwestycyjnych nadzór odebrał licencje na zarządzanie, czyli de facto wyeliminował je z rynku. Kary to m.in. pokłosie głośnych afer, jakie dotknęły w ostatnich latach nasz rynek kapitałowy: dotyczącej oferowania obligacji i działalności firmy windykacyjnej GetBack oraz sprzedaży funduszy W Investments. Dwa z trzech TFI ukaranych cofnięciem zezwolenia miały związki z GetBackiem. 10 mln zł kary za W Investments dostał Alior Bank. 
<br></br>
Podnoszenie standardów na rynku miało też inne formy: pod koniec roku nadzór zaangażował się w kampanię zwracającą na ryzyko inwestowania w condohotele. Wcześniej ograniczał możliwości oferowania drobnym klientom takich produktów jak opcje binarne czy kontrakty CFD. 
<br></br>
ŁW
  • <strong>4. Ernest Bejda</strong>
<br></br>
szef Centralnego Biura Antykorupcyjnego
<br></br>
Człowiek, który spędza sen z powiek wszystkim funkcjonariuszom publicznym o lepkich rączkach. Pod jego sterami CBA mocniej zaangażowało się nie tylko w ściganie korupcji, lecz także w walkę z przestępczością ekonomiczną, szczególnie tą, która sobie upatrzyła VAT jako regularne źródło dochodów własnych, a nie budżetowych. Do świąt Bożego Narodzenia mógł zaliczać ubiegły rok do udanych. Po nich wyszło na jaw, że w kasie funduszu operacyjnego są braki. CBA twierdzi, że pieniędzy nie straciło, ale nie przeczy, że zostały ukradzione. Faktem jest, że agentka-kasjerka usłyszała zarzuty, podobnie jej mąż. Trafili do aresztu. 
<br></br>
Sprawa to dla Bejdy o tyle trudna, że o ile jeszcze kilka tygodni temu było pewne, że ma drugą kadencję szefa CBA w kieszeni, o tyle teraz przybywa publicznie w to wątpiących. Trudno powiedzieć, kto ma rację, ale sprawa rozstrzygnie się szybko, bo jego kadencja wygasa w drugiej połowie lutego. 
<br></br>
BG
  • <strong>3. "Stary" Sąd Najwyższy</strong>
<br></br>Miniony rok nie jest pierwszym, który upływa Sądowi Najwyższemu pod znakiem walki o zachowanie zasad prawnych. Walki, która przez rządzących jest odbierana jako próba zakwestionowania ich prawa do reformowania wymiaru sprawiedliwości. 
<br></br>
  • <strong>2. Marian Banaś</strong>
<br></br>
prezes Najwyższej Izby Kontroli
<br></br>
Ma dwa przydomki: „Pancerny” lub „Kryształowy”. W pierwszym przypadku jest wiele dowodów na to, że nosi go zasłużenie, w drugim takie dowody były, ale z czasem okazały się kruche niczym kryształ. 
<br></br>
Kim Marian Banaś już nie był? Tylko w 2019 r. udało mu się zajmować kolejno stanowiska: wiceministra finansów i szefa Krajowej Administracji Skarbowej, ministra finansów i prezesa NIK. Był też bohaterem głośnej historii na rynku nieruchomości. Chodzi o należącą do niego kamienicę w Krakowie, w której odbywa się hotelowy biznes. Specyficzny, bo można tam wynająć pokój na godziny, czego dowiedzieliśmy się z materiału „Superwizjera” TVN. 
<br></br>
Ubiegły rok dużej części mediów upłynął na tropieniu majątku Banasia. Nie tylko mediom zresztą, także agentom Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Ci drudzy wykazali, że nie wszystko, co prezes NIK posiada, da się udokumentować dochodami, a dodatkowo nie wszystko, co powinien, wpisał do oświadczeń majątkowych. Sprawa trafiła do prokuratury, a Banaś pod obstrzał już nie tylko opozycji, lecz także polityków PiS, którym zawdzięcza powołania na państwowe stanowiska. 
<br></br>
BG
  • <strong>1. Kamil Gołaszewski</strong>
<br></br>
sędzia delegowany do Sądu Okręgowego w Warszawie
<br></br>
Udało mu się osiągnąć to, co dziś wydaje się wręcz niemożliwe: jest chwalony i przez przedstawicieli stowarzyszeń sędziowskich, i przez reprezentantów władzy. Cenią go profesjonalni pełnomocnicy, chwalą zwykli konsumenci, a mówiący w imieniu korporacji przez zęby cedzą: nie zgadzamy się z nim, ale to profesjonalista.
<br></br>
Gołaszewski wywołał lawinę swymi pytaniami prejudycjalnymi do Trybunału Sprawiedliwości UE w sprawie państwa Dziubaków, którzy zaciągnęli kredyt indeksowany w szwajcarskiej walucie. Już wcześniej uchodził za specjalistę od spraw frankowych, lecz rozsądnie uznał, że należałoby ujednolicić orzecznictwo w całej Polsce. Wyrok TS UE z 3 października 2019 r., w którym luksemburscy sędziowie podzielili zapatrywania polskiego orzekającego, bez wątpienia temu służy. Po orzeczeniu unijnego trybunału zaczęły się w Polsce pojawiać jeden za drugim wyroki korzystne dla frankowiczów.
<br></br>
Sędzia pokazał zatem, że wymiar sprawiedliwości choć działa powoli, to ostatecznie wspomniana sprawiedliwość potrafi zwyciężyć. I skoro banki w umowach frankowych stosowały niedozwolone prawem postanowienia, to nawet po wielu latach można obronić konsumentów. Przy czym gdyby inni sędziowie działali tak jak Gołaszewski, zapewne udałoby się to uczynić znacznie szybciej. Szokuje pełnomocników choćby tym, że jest gotów przychodzić w sobotę do pracy, by wyrok mógł szybciej zapaść.
<br></br>
PSŁ
statystyki

Komentarze (35)

  • Zielu (2020-01-28 12:13) Zgłoś naruszenie 6455

    Brak prof. Marcina Matczaka niestety osłabia wiarygodność rankingu. Jego głos w dyskusji o praworządności, to ważny punkt odniesienia nie tylko dla wielu zdezorientowanych obywateli ale również prawników. Prof. Matczak zasługuje na obecność w tym szacownym gronie.

    Pokaż odpowiedzi (8)Odpowiedz
  • Gość(2020-01-28 12:18) Zgłoś naruszenie 6331

    Zbigniew Ziobro wielokrotnie już udowodnił, że nie jest prawnikiem,

    Pokaż odpowiedzi (4)Odpowiedz
  • erti(2020-01-28 11:57) Zgłoś naruszenie 4420

    A co robi tu Michał Wójcik , a ha ha ha?

    Odpowiedz
  • wielbiciel nauk prezesa prezesów ?(2020-01-28 14:16) Zgłoś naruszenie 4215

    A gdzie najlepszy prawnik doktor Kaczyński ?

    Odpowiedz
  • Teo(2020-01-28 11:42) Zgłoś naruszenie 2719

    A myslałam, że Zero.

    Odpowiedz
  • Nafbi(2020-01-30 00:31) Zgłoś naruszenie 251

    Niestety, część tych wpływowych prawników wpływ na nie dzięki sile argumentacji tylko dzięki odpowiednim układom.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Paweł(2020-01-30 00:34) Zgłoś naruszenie 192

    Sądy źle pracują, to hasło PiS. Jeden z tekstów oddaje kwintesencję przydatny czemu działają źle "Są sędziowie, którzy orzekanie traktują jak odhaczenie kolejnej sprawy. Wykorzystają każdą sposobność proceduralną, byle tylko szybko ją zakończyć, poprawić sobie statystyki i uchodzić za sprawnego sędziego. Ślizgając się w ten sposób, kosztem stron, można nawet dochrapać się wysokich szarż w Ministerstwie Sprawiedliwości.". Zmiany prawa poszerzyły możliwości takich sędziów i utrudniły dostęp do sądu. Za jakiś czas ZZ pochwali się, że sądy lepiej działają bo końca więcej spraw niż dostają, nieważne jak kończą

    Odpowiedz
  • Wiola(2020-01-28 14:48) Zgłoś naruszenie 1849

    a gdzie mecenas Tusk ?

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • j7(2020-02-06 17:49) Zgłoś naruszenie 1613

    Opis sędziego Juszczyszyna znakomicie pozwala sobie wyrobić zdanie czy DGP jest neutralna czy antypisowska. S. Juszczyszyn jest opisany jako bohater, ustawa nazywana "kagańcową" i brak jakichkolwiek niemiłych faktów z kariery owego niesławnego sędziego, tak, że tego...

    Odpowiedz
  • PanAAM(2020-02-26 08:14) Zgłoś naruszenie 153

    wpływowy tzn że ma jakąś tam władzę i coś niby może. I tyle. Bo jak widzę w tym gronie Wójcika, Pawłowiczową, Dziedzica czy też Woźnego i jeszcze tego małolata któremu jeszcze tusz na dyplomie nie wysechł to już mam dosyć oglądanie tych pseudo prawników. Każdy kto kończy medycynę jest lekarzem ale nie każdy potrafi leczyć. Tak samo z prawnikami

    Odpowiedz
  • Ziobro - SŁABY student, MARNY prawnik(2020-03-12 09:51) Zgłoś naruszenie 154

    FAKTY - dyplom napisał na tróję. Jako student wyróżnił się tylko donosami na kolegów i uporczywym nękaniem ich prokuraturą. Z jego Ministerstwa wychodziły beznadziejnej jakości projekty ustaw, które potem musiały być poprawiane - WIELOKROTNIE ! To on i jego ludzie je pisali , to on je firmował.

    Odpowiedz
  • aa(2020-01-28 12:18) Zgłoś naruszenie 141

    "Poddaje" w wątpliwość? Autor powinien zerknąć do słownika - powinno być "podaje w wątpliwość".

    Odpowiedz
  • Kop robo(2020-01-28 13:39) Zgłoś naruszenie 1315

    Nie ma patolinteligenta?

    Odpowiedz
  • strass(2020-03-11 12:10) Zgłoś naruszenie 121

    A małpa w czerwonym,od Adriana jest ?

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • chłopka z Warmii(2020-01-29 18:47) Zgłoś naruszenie 124

    subiektywny ranking , ale w końcu każdy ranking jest subiektywny jak każdy prawie sędzia w RP, bo łamiący dla swych celów prawo i procedurę w tym stosując z reguły dowolną ocenę dowodów..... zaskakują złośliwe i często niezgodne z rzeczywistością komentarze pod zdjęciami .....to tyle

    Odpowiedz
  • Marcin(2020-01-28 15:05) Zgłoś naruszenie 94

    Nie "poddał w wątpliwość", a "podał".

    Odpowiedz
  • Monika(2020-02-09 04:04) Zgłoś naruszenie 60

    Co do przewodniczącego KNF i tych kar przez „niego nałożonych” , do nałożenia kar trzeba się solidnie przygotować, więc dawno prace trwały na karami i nóż zabraniem licencji. NIM ON PRZYBYŁ !!!

    Odpowiedz
  • Salomon Morel(2020-04-25 09:53) Zgłoś naruszenie 31

    Powypychaliście szabesgoje ten ranking polaczkami-miernotami (trochę naszych też jest) Ranking zakrawa wręcz na antysemicki ! Gdzie jest Lejb Fogelman !?

    Odpowiedz
  • WienYou(2020-04-13 22:26) Zgłoś naruszenie 11

    Wielki respekt dla MMM

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!