Co zrobić z zadłużonym spadkiem?

W 2017 r. zmarło w Polsce ponad 403 tys. osób, jednak tylko 13% spisało przed śmiercią testament. Wielu spadkobierców nie zdaje sobie sprawy z tego, że dziedziczą nie tylko majątek, ale również długi.  W tym drugim przypadku im szybciej skontaktujemy się z wierzycielem, tym mniej odsetek zostanie doliczonych do zobowiązania.

finanse, pieniądze, banknoty, kasa

żródło: ShutterStock

Zawsze warto sprawdzić, czy po zmarłym nie pozostały jakieś zobowiązania

Obecnie przepisy są mniej rygorystyczne dla spadkobiercy. Co jednak w sytuacji, kiedy przyjęliśmy spadek, nie zdając sobie sprawy z tego, że zmarła osoba miała również duże problemy finansowe? Nawet jeśli nie zaciągnęliśmy długu, ale jesteśmy spadkobiercami, zgadzając się na przyjęcie spadku, musimy liczyć się z odpowiedzialnością za zobowiązania zmarłej osoby.

- Dosyć często mamy do czynienia z dłużnikami, którzy nie zdają sobie sprawy z istniejącego zadłużenia, bo odziedziczyli je np. po dziadkach. Po pewnym czasie może okazać się, że niespłacony dług urósł, powiększył się o odsetki za opóźnienie w spłacie. Na szczęście wielu dłużników poczuwa się do odpowiedzialności za długi, które odziedziczyli – z czystej ludzkiej przyzwoitości. Moralność nie pozwala im na to, by po ich ojcu czy dziadku zostały jakieś długi, co jest pozytywną postawą i świadczy dobrze o odpowiedzialności i dojrzałości. W każdym razie zawsze warto sprawdzić, czy po zmarłym nie pozostały jakieś zobowiązania – mówi Katarzyna Gulbicka, Kierownik Działu Wsparcia Strategii z BEST S.A.

Jeśli tego nie zrobimy, może stać się tak, że o długi wierzyciele upomną się po wielu miesiącach, kiedy przyjętego spadku nie można już odrzucić, a odziedziczone aktywa zostaną już upłynnione i spożytkowane. Dług zaś powiększy się o odsetki.

statystyki

Komentarze (1)

  • StAAbrA(2018-02-25 17:12) Zgłoś naruszenie 31

    Ten przykładowy samochód , o "wartości" 30 tys. , zostanie sprzedany przez komornika za 1 tys. , na przykład . I na bank . Ale jego wartość cudownie wróci do tych 30 tys. , gdy szczęśliwy nabywca wystawi go na giełdzie . Mało tego , jego tzw. wartość poszybuje do 40 tys. , gdy tylko skarbowa szajka zechce naliczyć podatek stosowny . I te 40 tys. już zostanie , jeśli poszkodowany zechciałby drzeć oblicze w sądzie , który mu na tę okazję kompatybilny wpisik wysmaży - "od wartości przedmiotu sporu " (ścierwojadów nie obowiązuje) . Czy Ziobru i s-ce coś tam jarzy u wezgłowia ? - pewnie tak , ale ono bardziej zajarane jest z powodu VAT , PIT i CIT . I GIT . Normalnie , u ludzi , to się na to mówi - procent od jumy . To dlatego POborcy tak się troszczą o spadkobierców ....

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!