« Powrót do artykułu

Kodeks budowlany na ukończeniu. Koniec z niespodziankami w sąsiedztwie

Z jednej strony resort budownictwa łagodzi propozycje zmian w przepisach o wuzetkach, a z drugiej w tym samym czasie przedstawia projekt zmierzający do ich całkowitej eliminacji.

Będzie sześć kategorii inwestycji

żródło: Dziennik Gazeta Prawna

Będzie sześć kategorii inwestycji

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
statystyki

Komentarze (7)

  • AP(2017-11-27 14:28) Zgłoś naruszenie 50

    Rewolucja w przepisach akurat przy absorpcji ostatnich dużych środków unijnych. Zanim nauczą się inwestorzy i urzędnicy to masa inwestycji skończy się jak obwodnica Augustwo przez Rospudę. W większości Kodeks to przeróbka tego samego co przygotowała Platforma. Czy każdy minister musi robić zaraz rewolucję ? nie można spokojnie pracować i rozsądnie cyzelować przepisy ?

    Odpowiedz
  • ciemnykupującywszystkolud(2017-11-27 17:35) Zgłoś naruszenie 40

    I od owa to samo: hałaśliwie zapowiadany kolejny projekt zmian ustawy, poprawki, konsultacje, odłożenie po cichu ustawy ad calendas graecas; ratunkowy projekt zmian rozporządzeń wykonawczych, konsultacje, łagodzenie zmian rozporządzeń, publikacja fantomowych zmian. Od 20 prawie lat, przy wszystkich bez wyjątku politycznych opcjach rządów. Może lepiej w przyszłości wykorzystać pieniądze wkładane w ten bezużyteczny kołowrót na rzeczową fachową analizę (nie rządową, bo to nic nie daje), dlaczego istotne zmiany tej ustawy nie są możliwe do wprowadzenia. Bo oczywiście powody są, tylko politycy widocznie muszą zawsze rżnąć głupa.

    Odpowiedz
  • rozczarowany(2017-11-28 01:31) Zgłoś naruszenie 41

    to wszystko najbardziej uderzy w zwykłych ludzi, którzy mają kawałek ziemi i za jakiś czas chcieliby go sprzedać lub postawić sobie domek. Uderzy też w mikro i małych przedsiębiorców. Małe miasta i miasteczka, gdzie każda inwestycja jest na wagę złota, też dostaną po kieszeni. Wpierw samorząd będzie musiał wydać kasę na MPZP. Zresztą uważam, że w tych wszystkich zmianach maczają palce różne lobby grup zawodowych i urzędników, które takimi zmianami zapewniają sobie pracę i pieniądze. Tutaj np. ludzie od tworzenia tych koszmarnie drogich MPZP. Oczywiście wiadomo ceny ich drogich usług i tak jeszcze bardziej skoczą w kosmos, jak to wejdzie w życie, gdzie na gwałt trzeba będzie robić te plany w całej Polsce. A przecież ilość ludzi z uprawnieniami też ograniczona, bo korporacja jak te prawnicze, zamknięty dostęp. Po drugie całkowicie ograniczy się możliwości zabudowy tego co ktoś by chciał na własnej ziemi wybudować. Przykładowo trzymam sobie od lat działkę na budowę domu, wejdzie plan w którym ktoś stwierdzi że ta działka tylko na np. usługi czy produkcję i po temacie, nic z nią nie zrobię. Mnóstwo miejsc do nadużyć przy uchwalania takich planów lub wydawaniu decyzji zezwalających na obejście, gdzie jedna decyzja może skutkować olbrzymim wzrostem wartości działki lub spadkiem. Cały aparat się obłowi, a zwykły szary człowiek będzie albo dawał łapówki albo cierpiał. Duże firmy i zachodnie korporacje na pewno sobie poradzą, oni mają pieniądze, działy prawne, kontakt i plecy. Duże miasta gdzie inwestycji jest pod dostatkiem też dadzą radę. A w małych ilość inwestycji jeszcze bardziej spadnie, bo ktoś mając działkę nie będzie mógł wybudować sobie tego co np. planował w momencie zakupu działki. Tyle to wychodzi z tych wszystkich sloganów: stawiamy na polskich przedsiębiorców, zwykłych ludzi, konstytucja i ułatwienia dla biznesu. Głosowałem na pis, ale po dwóch latach rządów powoli mam już dość. Tylko wstyd przed znajomymi i rodziną, bo otwarcie broniłem pisu przez tyle lat. Mówiłem jak będzie dobrze dla zwykłych ludzi jak wygrają wybory. A teraz jedyne co jest to dokręcanie śruby i zabieranie wolności na każdym kroku, bo Państwo wie wszystko lepiej. Każdy dzień to strata kolejnych swobód i wolności, oczywiście w Wiadomościach usłyszymy że jest jakiś kraj w Europie co też tak ma. Tylko czemu nie dać ludziom wolności by mogli sami decydować co zrobić ze swoją ziemią? Urzędnik wie lepiej? I on mi określi jaki mam mieć dach? Widziałem obszary zabudowane wg. MPZP i wcale nie uważam by jakościowo były lepsze od tych gdzie nie było MPZP. Bo żadne MPZP nie sprawi że zabudowa będzie ładniejsza, to ludzie sami decydują. No chyba że za ok PIS nam uchwali jeden jedyny dopuszczalny projekt domu jednorodzinnego, tak by każdy miał taki sam, wtedy będzie ład. Ehh, szkoda gadać.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • zs(2017-11-27 13:57) Zgłoś naruszenie 30

    Dobrze ,że poszli po rozum do głowy przy takiej krytyce i uciążliwości jaką chcieli zaserwować , wprowadzając takie innowacje ,często knoty na 207 stron ,nierozsądne rozwiązania , wynikające też z braku doświadczenia (bo się zapatrzyli na jakiś zachodni kraj i tak ma być u nas !!!???) i wiedzy co należy zmieniać ( bez wsłuchiwania się fachowcom z doświadczeniem, wyborcom co uwiera ludziom,firmom, gospodarce i to zmienić) ale nie na siłę. Więcej pokory wsłuchania się, a nie buta ,zarozumialstwo, szczególnie przez ludzi bez uprawnień branżowych, doświadczenia w projektowaniu, nadzorze,budowie, realizacji inwestycji ,wepchanych z kapelusza prezia. To nie tędy droga NOWA LEPSZA ZMIANO !!!. Nowe (mają być lepsze od starych, bardziej przyjazne )przepisy rozp.MI, MSWiA w tym KBU, mają być lepsze i mądrzejsze , aby nie blokowały inicjatywy, pro rozwojowych , ludzi i firm, o takie nowości prosimy Panie Vice P. Bo ludziom i firmom ma być lepiej, nie urzędnikom za biurkiem, aby odfajkować , że wykonano zaplanowane.zadanie i bić w bęben reklamy.

    Odpowiedz
  • sara(2017-12-05 16:16) Zgłoś naruszenie 00

    Korupcja większa. druk po 1.000 paragrafów i widzimisię Wielkiego Inspektora PINB. Jak trzeba / jak dają/ przywołują Prawo Gierka z 1974 roku. Im więcej prawa (dla urzędasa, petent jak zawsze bez szans) tym więcej z kieszeni Inwestorów, bez pokwitowania i bez Faktury VAT. Każdy orze jak może.

    Odpowiedz
  • Alojzy Kartofel (2018-04-17 17:09) Zgłoś naruszenie 00

    Coś mi się zdaje, że jak ktoś wybudował coś w oparciu o prawomocną lub ostateczną decyzję o pozwoleniu na budowę, to cokolwiek zostało wybudowane, nawet jeżeli to tylko część budynku, jest wybudowane legalnie. W jakim celu, a raczej na jakiej podstawie chcecie to legalizować? To, co zostało wybudowane legalnie nie jest samowolą i nie podlega legalizacji. Jeżeli ktoś twierdzi, że tak nie jest, to niech wskaże konkretne orzeczenia sądów administracyjnych popierające te teorie. W takim wypadku, jeżeli pozwolenie na budowę z jakichś powodów zostało usunięte z obiegu prawnego (np. stwierdzono jego nieważność) należy uzyskać nowe pozwolenia na budowę i zrobić projekta Waldusiu. Dodatkowo idiocenie Prawa budowlanego poprzez stosowanie nieobowiązujących przepisów do ewentualnych zmian w projekcie jest ... właśnie dalszym idioceniem tego prawa. Może zaczniemy sobie budować według dowolnych przepisów, jak komu wygodnie - można na przykład deklarować na podstawie jakich przepisów chce się mieć pozwolenie na budowę - ja wybieram rozporządzenie z 1928 roku! ... A ja już prawie odetchnąłem, że ten kodeks budowlany to był pic, po to tylko, żeby dać zarobić znajomym, a potem zapomnieć, bo była akurat kasa z UE. Będzie następny bubel... Szczęść Boże!

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!