Mimo że sędzia Piebiak został powołany na urząd wiceministra sprawiedliwości pod koniec 2015 r., to już zdążył nieźle zamieszać w sądach. A wszystko za sprawą wprowadzonego w iście kowbojskim stylu w ostatnich dniach grudnia nowego regulaminu urzędowania sądów powszechnych (obowiązuje od 1 stycznia br.).

Piebiak był pomysłodawcą większości rozwiązań w nim zawartych. To dzięki niemu sędziowie funkcyjni (np. prezesi) zostali dociążeni pracą, a sędziowie mogą specjalizować się w wybranych przez siebie kategoriach spraw. Nowy regulamin to jednak dopiero rozgrzewka. Piebiak bowiem nie ukrywa, że wszedł do gabinetu Zbigniewa Ziobry po to, aby zrobić w sądach porządki. I jak sam mówi, roboty będzie miał co nie miara. Jedno jest więc pewne – o Piebiaku będzie jeszcze głośno.

Reklama

MK