Tytan pracy, którego zadaniem jest stać w opozycji do własnego rządu. Trzeba mieć bardzo mocny kręgosłup, by znajdować mankamenty w projektach tworzonych przez osoby, z którymi pracuje się na co dzień. Szałamacha zaś w tej roli sprawdza się bez zarzutu. Merytoryczny i opanowany, co udowodnił podczas zażegnywania kryzysu związanego z obniżeniem ratingu Polski przez agencję Standard & Poor’s.

Media próbowały kreować konflikt, gdy resort finansów postulował ograniczenia w projekcie Rodzina 500 plus. Minister zaś szczerze odpowiadał, że nie chodzi o spór, lecz o pieniądze. A od pilnowania tych ostatnich jest właśnie on.

Reklama

Trzeba jednak uczciwie powiedzieć, że jego poprzednicy nie mieli aż tak trudnego zadania. Dopiero najbliższy rok pokaże, czy profesjonalny minister nie jest jedynie ładnym kwiatkiem do kożucha.

PSŁ