Choć formalnie jego kandydaturę zgłosiła PO, Adam Bodnar jest pierwszym obywatelskim rzecznikiem praw obywatelskich. Bez politycznego zaplecza, z pozarządowym rodowodem, ale za to z ogromną wiedzą, doświadczeniem i wrażliwością społeczną.

Na fotelu RPO bardzo aktywny, a jednocześnie rozważny. Kiedy skarży do Trybunału Konstytucyjnego przepisy o zatrzymywaniu prawa jazdy czy apeluje o wyraźną podstawę prawną dla prewencyjnych kontroli trzeźwości, to nie dlatego, że sprzyja piratom drogowym czy pijakom za kółkiem, tylko po to, by uświadomić, że nawet w słusznej sprawie nie wolno łamać lub naginać prawa. Wie, że jest na cenzurowanym w związku ze swoimi poglądami dotyczącymi np. małżeństw homoseksualnych, ale w pierwszych miesiącach jego działalności jako rzecznika trudno dostrzec, by w swoich wystąpieniach kierował się czymś innym niż konstytucją. W sporze o Trybunał Konstytucyjny jednoznacznie bronił jego niezależności. Teraz będzie musiał bronić własnej w związku z nowelizacją ustawy o RPO.

Reklama

PSZ