Zgasi światło w Prokuraturze Generalnej. Za sprawą ekspresowej reformy à la PiS zwalniane przez niego miejsce będzie mógł zająć polityk. Jego kadencja oceniana jest różnie.

Dla jednych to zmarnowany czas: bo nie umocniono niezależności instytucji, tak aby nikomu nie przyszło do głowy przywracanie unii personalnej szefa prokuratury i członka rządu. Dla innych wręcz przeciwnie: Seremet nie dał się zaszufladkować politycznie. Dowód? Przy sprawie oświadczenia majątkowego ministra Sławomira Nowaka czy wniosku o uchylenie immunitetu szefowi NIK wiązano go z PiS; przy sprawie wniosku o uchylenie immunitetu byłemu szefowi CBA Mariuszowi Kamińskiemu uznawano, że sprzyja PO. Wielu przyznaje, że miał związane ręce i za mało uprawnień. Pozostał też ciałem obcym w prokuraturze. Nigdy tej instytucji nie rozumiał i sam nie był w niej rozumiany. Bo świat przecieków i gierek to nie jego bajka. Formalnie zrzucił sędziowską togę, ale mentalnie dalej jest sędzią.

Reklama

EI