Autopromocja

Blogerzy do rejestracji wystąp

18 stycznia 2016

Kto prowadzi bloga bez rejestracji, w każdej chwili może być postawiony przed sądem i uznany za winnego wykroczenia na podstawie przepisów rodem z PRL.

Mariusz Kowalewski, dzisiaj znów zawodowo zajmujący się dziennikarstwem, w 2014 r. miał przerwę i postanowił założyć prywatnego bloga. Opisywał lokalne problemy, w tym także sprawy dotyczące jednej z wyższych szkół. Po jednym takim wpisie rektor zawiadomił prokuraturę, a ta wszczęła postępowanie z art. 212 kodeksu karnego (zniesławienie). Jednocześnie policja skierowała do sądu sprawę o prowadzenie bez rejestracji gazety internetowej. Sąd Rejonowy w Olsztynie uznał zaś blogera za winnego popełnienia wykroczenia, choć odstąpił od wymierzenia kary (sygn. akt IX W 3232/15).

– informuje Kowalewski.

dodaje.

Ale wyroków uznających blog za medium wymagające rejestracji jest coraz więcej. W ostatni czwartek podobny wydał Sąd Rejonowy w Szamotułach w sprawie Andrzeja Radke, prowadzącego blog WikiDuszniki.pl (orzekając, oparł się na opinii biegłego, który uznał blog za formę prasy). Tu również sąd stwierdził popełnienie wykroczenia, ale odstąpił od wymierzenia kary.

Spadek po PRL

Sądy opierają swoje wyroki na art. 45 ustawy – Prawo prasowe (Dz.U. z 1984 r. nr 5, poz. 24 ze zm.), aktu uchwalonego jeszcze w PRL i nieznacznie tylko od tamtych czasów zmienionego. Zgodnie z nim wydawanie dziennika lub czasopisma bez rejestracji w sądzie to wykroczenie, za które grozi grzywna do 5 tys. zł (jeszcze dwa lata temu było to przestępstwo).

Na pytanie, czym jest dziennik lub czasopismo, odpowiada art. 7 prawa prasowego. Najpierw trzeba jednak sięgnąć do definicji prasy, zgodnie z którą chodzi o „publikacje periodyczne, które nie tworzą zamkniętej, jednorodnej całości, ukazujące się nie rzadziej niż raz do roku, opatrzone stałym tytułem albo nazwą, numerem bieżącym i datą”. Dziennik zaś to „ogólnoinformacyjny druk periodyczny lub przekaz za pomocą dźwięku oraz dźwięku i obrazu, ukazujący się częściej niż raz w tygodniu”, a czasopismo – „druk periodyczny ukazujący się nie częściej niż raz w tygodniu, a nie rzadziej niż raz w roku”.

Sądy uznają, że wszystkie te przesłanki mogą być spełnione także w przypadku bloga. We wspomnianych wyrokach wskazano na periodyczność publikowanych wpisów i to, że nie tworzą jednorodnej całości.

– twierdzi jednak dr Michał Zaremba z Instytutu Dziennikarstwa Uniwersytetu Warszawskiego.

Agnieszka Wiercińska-Krużewska, adwokat w kancelarii WKB Wierciński, Kwieciński, Baehr, zwraca uwagę, że w przypadku tak nieprzystających do dzisiejszych realiów przepisów sądy powinny sięgać po wykładnię celowościową.

– ocenia mec. Wiercińska-Krużewska.

Bat na każdego

Sądy podkreślają jednak informacyjny charakter blogów uznawanych za prasę i traktują je jako przejaw dziennikarstwa społecznego. I rzeczywiście w większości wyroków chodzi o blogi, w których opisywane są działania różnych instytucji.

– zauważa mec. Wiercińska-Krużewska.

Idąc tokiem rozumowania sądów, powinny zostać one teraz zalane setkami tysięcy wniosków o rejestrację. To zaś oznaczałoby ich totalny paraliż. Przede wszystkim należałoby jednak zadać pytanie, czemu miałoby to służyć.

– ocenia Igor Janke, współwłaściciel serwisu Salon24, skupiającego blogerów piszących głównie o problemach politycznych i społecznych.

– pyta retorycznie.

Przenikanie się różnych form aktywności internetowej doskonale pokazuje przykład Mariusza Kowalewskiego, który te same wpisy, które publikował na blogu, zamieszczał również na Facebooku. Czy gdyby poprzestał na tym ostatnim serwisie, jego sprawa nie trafiłaby do sądu?

Problem jest coraz poważniejszy, gdyż w zasadzie nikt nie może mieć pewności, czy jego blog nie zostanie uznany za dziennik lub czasopismo wymagające rejestracji. W poprzedniej kadencji PSL zgłosił projekt nowelizacji prawa prasowego, który miał stanowić rozwiązanie (choć też budził wiele wątpliwości), ale nie wyszedł on poza etap pierwszego czytania w Sejmie.

– uważa dr Michał Zaremba. 

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.