Autopromocja

Nowa władza zmusi sędziów, aby pochwalili się tym, co mają

7 stycznia 2016

Jawność oświadczeń majątkowych jest już przesądzona. Obejmie kluczowych urzędników w państwie.

Dziś oświadczenia sędziów, prokuratorów, ministrów mają status informacji niejawnych i tylko od woli samych zainteresowanych zależy ich upublicznienie. W obecnym rządzie oświadczenia nie ujawnili wicepremier i minister rozwoju Mateusz Morawiecki oraz minister cyfryzacji Anna Streżyńska. Oświadczeń nie ujawniają także osoby na kluczowych stanowiskach w sądownictwie i prokuraturze (z wyjątkiem Dariusza Gabrela, zastępcy Andrzeja Seremeta). Obowiązek taki spoczywa za to na każdym urzędniku, który wydaje choćby najprostszą decyzję w urzędzie gminy czy jednostce pomocy społecznej. Zdaniem części ekspertów to absurd.

Według naszych nieoficjalnych informacji projekt – jako inicjatywa poselska – ma wpłynąć do Sejmu jeszcze w tym tygodniu. Jak informował na Twitterze Janusz Wojciechowski: „Projekt jest obszerny, ale co do zasady prosty – oświadczenia majątkowe są jawne i publikowane w Biuletynie Informacji Publicznej”.

Wróg nr 1

Pomysłom nowej władzy ostro sprzeciwia się całe środowisko sędziowskie.

– ironizuje sędzia Maciej Strączyński, prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia”. – – dodaje sędzia. Zwraca uwagę, że w projekcie PiS – Prawo o prokuraturze – są też przepisy o stworzeniu specjalnego pionu w Prokuraturze Krajowej, który miałby się zajmować ściganiem przestępczości wśród sędziów i prokuratorów.

– wskazuje sędzia Strączyński.

Przypomina, że oświadczenia majątkowe funkcjonariuszy służb i policji są chronione. Skoro narażają się przestępcom, bo ich ścigają, to jest logiczne, że ich oświadczenia nie są podawane do publicznej wiadomości. – – podkreśla sędzia Strączyński.

Sędziowie przekonują, że żyją w stanie zagrożenia.

– wskazuje prezes Iustitii. Opowiada, że znanej mu sędzi, wiceprezes sądu okręgowego w Koszalinie, spalono dom na wsi. Zrobił to przestępca, który dowiedział się, że to nieruchomość sędziego, a nawet nie sądziła ona spraw karnych.

– wskazuje Strączyński.

Środowisko stoi na stanowisku, że już sama dyskusja nad majątkiem sędziego jest niezdrowa.

– podnosi sędzia Strączyński.

Podejrzewa, że mogą się pojawić pomysły o nałożeniu sankcji dyscyplinarnych na sędziów, którzy nie będą chcieli się dostosować do nowych regulacji. – – zastanawia się prezes Iustitii.

Oświadczenia dla służb

Sceptyczny wobec jawności oświadczeń sędziów jest także sędzia Waldemar Żurek, rzecznik prasowy Krajowej Rady Sądownictwa.

– uważa sędzia Żurek. Nie ma nic przeciwko badaniu jego oświadczenia, pod warunkiem że dokonują tego osoby związane tajemnicą i kompetentne, czyli powołane do tego służby.

– dodaje sędzia Żurek.

Już dziś sędziowie co roku mają obowiązek złożenia oświadczenia o stanie majątkowym. Weryfikują je prezesi sądów apelacyjnych i urzędy skarbowe. A oświadczenia prezesów sądów apelacyjnych weryfikuje Krajowa Rada Sądownictwa. Urząd skarbowy może przekazać sprawę do prokuratury czy Centralnego Biura Antykorupcyjnego, jeśli uzna, że oświadczenia zawierają nieprawidłowości.

Fanami transparentności nie są także szeregowi prokuratorzy. W ich przypadku kształt nowych przepisów został już nakreślony w projekcie – Prawo o prokuraturze. Został on złożony do laski marszałkowskiej w Wigilię przez posłów PiS. Zasadą ma być jawność.

– podnosi Jacek Skała, szef prokuratorskich związkowców. Pyta, czy państwo chce wystawiać na strzał tych, którzy się narażają dla ochrony bezpieczeństwa obywateli.

– wskazuje Skała.

  • Janusz Wojciechowski europoseł PiS, b. prezes NIK

Projekt jest już gotowy. Jeszcze w tym tygodniu powinien trafić do Sejmu. Zaproponujemy nową regulację, której głównym celem będzie doprowadzenie do jawności oświadczeń majątkowych wszystkich osób zobowiązanych do ich składania: od ministrów, prezesów urzędów, po sędziów i prokuratorów. Jawność oświadczeń będzie więc dotyczyła także dokumentów składanych przez prezesa i sędziów Trybunału Konstytucyjnego, sędziów Sądu Najwyższego, Naczelnego Sądu Administracyjnego. Wszystkich osób, które dziś składają oświadczenia, mogą, a nie muszą ich ujawniać. Dokumenty będą podawane do publicznej wiadomości na stronach internetowych Biuletynów Informacji Publicznej. Niezłożenie oświadczenia majątkowego będzie oznaczało rezygnację z zajmowanego stanowiska. Zdaję sobie sprawę, że podniesie się larum, zwłaszcza w środowisku sędziowskim, bo już się wcześniej podnosiło. Ale prawdziwa cnota jawności się nie boi. Nie widzę powodów, aby oświadczenia radnych czy posłów były jawne, a sędziów i prokuratorów już nie. Nie słyszałem, żeby kogoś spotkało coś złego z powodu ujawnienia jego oświadczenia majątkowego. Sam co roku ujawniam moje oświadczenie i z tego powodu nie opancerzam drzwi. Nie będzie tam danych pozwalających na identyfikacje miejsca zamieszkania. Sędziowie czy prokuratorzy z racji swojej funkcji są narażeni na zemstę świata przestępczego, nawiasem mówiąc zbyt słaba, a właściwie żadna jest ich ochrona w związku z tym zagrożeniem, ale nie ma to nic wspólnego z jawnością oświadczeń majątkowych. Ono nie jest tylko po to, żeby je sprawdzali przełożeni, urząd skarbowy, służby, ewentualnie prokurator. Jawne oświadczenia majątkowe są po to, żeby każdy mógł patrzeć władzy na ręce. Jawność oświadczeń zaleca w swych rekomendacjach GRECO (antykorupcyjne ramię Rady Europy – red.), a w   Polsce Najwyższa Izba Kontroli.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.