Komentarz tygodnia
Tyle ostatnio się dzieje w prawie, że jako prawnik zacząłem żyć jak pączek w maśle. W związku z tym postanowiłem kupić samochód. Jak przystało na dziennikarza ogólnopolskich mediów – oczywiście niemiecki. Ale we właściwym momencie się opamiętałem i zacząłem liczyć, ile mnie ta przyjemność będzie kosztowała. I wcale nie chodzi o cenę pojazdu, lecz o jego utrzymanie. A w tym: ubezpieczenie.
Zakładom ubezpieczeń w Polsce żyje się dobrze, nawet zbyt dobrze. Takie są fakty. Wystarczy spojrzeć na dane dotyczące zysku netto za 2014 r. Jeśli ktoś więc mówi, że nie można strzyc gigantycznych korporacji, pierwszy zakrzyknę, że jak najbardziej można, a nawet należy. Problem polega na tym, że coraz gorzej żyje się samym ubezpieczonym. W najbliższym czasie najbardziej po kieszeni dostaną zaś kierowcy.