Autopromocja

Oskarżenia utknęły w formalizmach

8 września 2015

Jedynie dziewięć aktów oskarżenia wpłynęło pod rządami nowych przepisów do Sądu Okręgowego w Warszawie. Z tego ponad połowa została zwrócona do poprawki.

Są kłopoty z aktami oskarżenia wpływającymi do sądów po 1 lipca. Wiele z nich jest zwracanych przez sądy. Powód: nie spełniają wymagań formalnych. Co jest winne: czy nowe przepisy, wymagające m.in. sformułowania tez dowodowych, czy nieudolni prokuratorzy, którzy nie potrafią się do nich dostosować?

– uważa adwokat Kamil Kaliciński.

Jednak Jacek Skała, szef Związku Zawodowego Prokuratorów i Pracowników Prokuratury RP, przekonuje, że wymagania dotyczące skierowania do sądu aktu oskarżenia są obecnie tak rozbudowane, że sprostanie im wymaga ogromnej ilości czasu i poświęcenia. Zarzuca, że system procesu karnego utknął w formalizmach – wbrew deklaracjom promotorów reformy, że będzie szybciej.

– uważa prokurator Skała.

Braki formalne

Dane są niepokojące. Do Sądu Okręgowego w Warszawie wpłynęło jak dotąd dziewięć spraw, które będą rozpatrywane według znowelizowanej procedury, jednak aż pięć aktów oskarżenia zostało zwróconych z powodu braków formalnych. W warszawskich sądach rejonowych odnotowano 473 nowe sprawy, ale aż w 103 przypadkach sądy musiały zwrócić oskarżenia.

Według zreformowanej procedury zamiast rozbudowanych uzasadnień akty oskarżenia mają zawierać tezy dowodowe. Szkopuł w tym, że nie jest jasne, jak mają wyglądać tezy i jaki ma być stopień ich szczegółowości.

– potwierdza Ewa Leszczyńska-Furtak, rzecznik prasowy ds. karnych Sądu Okręgowego w Warszawie.

– uważa dr Andrzej Mucha, były prokurator, obecnie adwokat prowadzący kancelarię w Rzeszowie.

Jego zdaniem nowy obowiązek nałożony na autorów aktów oskarżenia został jednak sformułowany w sposób bardzo ogólny i niedookreślony.

Sam pomysł wprowadzenia tez dowodowych ocenia pozytywnie mec. Kaliciński.

– wskazuje Kaliciński.

Stopień szczegółowości

– relacjonuje mec. Mucha.

Niektórzy chcieliby, aby te związane np. z przesłuchaniem świadka przybierały w zasadzie formę pytań, jakie prokurator (lub pełnomocnik przy subsydiarnym akcie oskarżenia) chce zadać na rozprawie. A zdaniem dr. Muchy takie oczekiwania są nieuzasadnione. Przesłuchanie jest – jak tłumaczy – czynnością dynamiczną i wiele pytań wynika z bieżących odpowiedzi świadka. Przedstawienie pełnej listy pytań byłoby także nieracjonalne z innego powodu.

– tłumaczy dr Mucha.

Zbyt szczegółowe tezy to także ryzyko, że nie można poza nie wyjść, bo w oparciu o taki zarzut można łatwo storpedować nie tylko przesłuchanie, ale i całe postępowanie sądowe.

Zdaniem niektórych oskarżycieli wadliwość czy prawidłowość tez dowodowych to kwestia na tyle ocenna, że nie powinna być powodem zwrotu aktu oskarżenia.

– uważa prokurator Skała.

– wskazuje Skała.

Inne przyczyny zwrotów

Z informacji DGP wynika jednak, że sądy zwracały akty oskarżenia także z innych powodów. Zdarzało się, że chodziło o brak usystematyzowania materiałów (np. wedle art. 334 par. 3 k.p.k. protokoły przesłuchania świadków, których wezwania na rozprawę żąda oskarżyciel, powinny być przekazane w wyodrębnionym zbiorze dokumentów) albo przekazanie sądowi materiałów postępowania przygotowawczego, niezwiązanych z kwestią odpowiedzialności osób oskarżonych o czyny objęte skargą. Często powodem zwrotów był także brak informacji o stanie majątkowym oskarżonego czy niedokonanie końcowego zaznajomienia go z materiałami.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.