Skoro stronę stać na pomoc profesjonalnego prawnika, to z pewnością ma również środki na pokrycie kosztów – uznają sądy. I to mimo że już 60 lat temu Sąd Najwyższy wskazał, że takie rozumowanie jest niedopuszczalne.
ikona lupy />
Pełnomocnik to nie luksus / Dziennik Gazeta Prawna
Rzeczywiście, zdarzają się przypadki nieuwzględniania wniosków o zwolnienie od kosztów sądowych, ponieważ zostały złożone przez profesjonalnego pełnomocnika. Spotkałem się z tym również we własnej pracy zawodowej – przyznaje radca prawny Włodzimierz Chróścik, dziekan Okręgowej Izby Radców Prawnych w Warszawie.
W jego ocenie takie działania zagrażają podstawom bezpieczeństwa prawnego obywateli.
– Od dłuższego czasu alarmujemy, że Polacy nie korzystają z usług profesjonalistów w postępowaniu sądowym, narażając się tym samym na daleko idące konsekwencje, które są efektem niefachowego prowadzenia sprawy. Korzystanie z usług wysoko wykwalifikowanego prawnika nie powinno być przywilejem elity najbogatszych – dodaje dziekan Chróścik.
Praktyka bywa jednak taka, że wnioski o zwolnienie od kosztów przygotowane przez profesjonalnego prawnika mają mniejsze szanse na pozytywne rozpatrzenie przez sąd.
Przekonał się o tym m.in. mec. Kamil Hałabiś. „Na wykładach często się słyszy, że składanie pozwu po cichu, po to żeby zwolnić stronę z kosztów, jest nieprofesjonalne, nieetyczne itp., itd., że strona nawet jak jest reprezentowana, to nie ma to znaczenia dla ewentualnego zwolnienia. No to złożyłem pozew z biura z wnioskiem o zwolnienie i przyszło takie uzasadnienie. Ręce opadają. (...) Dodam tylko dla porządku, że w istocie u powódki bieda aż piszczy” – wskazywał na jednym z portali społecznościowych. W jego sprawie sąd odmawiając powódce zwolnienia od kosztów podkreślał, że skoro korzysta ona z pomocy fachowego pełnomocnika z wyboru, przyznanie jej pełnego zwolnienia z kosztów „stanowiłoby w istocie preferencyjne potraktowanie takiego pełnomocnika względem uiszczenia kosztów sądowych, stanowiących dochód Skarbu Państwa (...)”.
Adwokaci mają podobne doświadczenia. W efekcie część z nich, wnioskując o zwolnienie klienta z kosztów, nie ujawnia swojego udziału i pozew „idzie na podpis klienta”. A szansa na zwolnienie od kosztów rośnie.

Dwie różne sprawy

W ocenie adwokata dr. Łukasza Supery posiadanie pełnomocnika w żaden sposób nie może wpływać na sędziowską decyzję w sprawie zwolnienia od kosztów.
– Jedno z drugim nie powinno mieć nic wspólnego. Ktoś może być w stanie ponieść koszty adwokata, które w obecnej sytuacji rynkowej nie są już wygórowane, lecz nie dysponować majątkiem potrzebnym na opłacenie kosztów sądowych, które w Polsce nie należą wcale do najniższych. To dwa różne wydatki. Być może pokutuje tu stereotyp: adwokat jest drogi, obywatel skorzystał z usług adwokata, zatem jest bogaty. Nie sądzę jednak, aby posługiwanie się podobnymi stereotypami miało nas doprowadzić daleko – komentuje prawnik.
Przypomina też, że możliwość skorzystania z pomocy fachowych pełnomocników jest częścią prawa do sądu.
– Nie należy karać ludzi za to, że ośmielili się sięgnąć po pomoc adwokata i odmawiać im z tego tytułu należnego zwolnienia od kosztów – akcentuje.
– Nie wolno karać obywateli za właściwe i racjonalne zachowanie. Tym bardziej że udział radcy prawnego jako pełnomocnika strony jest przecież na rękę również sądowi, który ma do czynienia z profesjonalistą, co ułatwia prowadzenie sprawy w sposób zgodny ze standardami – wtóruje dziekan Chróścik.

Rzeczywista sytuacja

Jak mówi mec. Chróścik, wszystkie instytucje wymiaru sprawiedliwości powinny dążyć do podniesienia jego efektywności i skuteczności. A najprostszą drogą do osiągnięcia tego celu jest udział w postępowaniu przed sądem profesjonalnego pełnomocnika.
– Fakt korzystania z jego pomocy nie powinien mieć żadnego wpływu na decyzję sądu o zwolnieniu od kosztów sądowych – zwłaszcza że sąd nie wymaga od strony wnoszącej o takie zwolnienie ujawniania treści umowy z pełnomocnikiem i może jedynie domniemywać, jakie wynagrodzenie klient ma zapłacić. Stawianie sztucznych barier dla szerokiego dostępu do profesjonalnej pomocy prawnej może w efekcie pogłębić poziom społecznej nieufności wobec systemu wymiaru sprawiedliwości – zaznacza mecenas Chróścik.
Sądów nieuwzględniających wniosków o zwolnienie od kosztów nie próbuje również usprawiedliwiać sędzia Barbara Zawisza, wiceprezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia”.
– Jeśli jedynym powodem odmowy zwolnienia od kosztów jest to, że strona skorzystała z pomocy prawnika przy sporządzaniu pisma, to rzeczywiście jest to sytuacja nieprawidłowa. Sędzia powinien przeanalizować całą sytuację materialną danej osoby. To zaś, że raz zapłaciła za pomoc pełnomocnikowi, wcale nie oznacza, że jej sytuacja materialna jest dobra – zaznacza sędzia Zawisza.
Wskazuje jednak, że w praktyce z podobnym przypadkiem się nie spotkała i w jej ocenie takie sytuacje są raczej marginalne.

Płaci Święty Mikołaj

– Sądy faktycznie dość rygorystycznie podchodzą do zwalniania z kosztów sądowych, ale reprezentacja przez adwokata nie wpływa negatywnie na zdolność strony do zwolnienia z kosztów. Ja przynajmniej nie spotkałem się z taką praktyką – potwierdza również adwokat Zbigniew Krüger z kancelarii Krüger & Partnerzy.
W jego ocenie problemem przy zwalnianiu od kosztów jest raczej zbytni formalizm ze strony sądów. Powoduje on bowiem, że tylko strona reprezentowana przez adwokata jest w stanie złożyć skuteczny wniosek o zwolnienie z kosztów.
– Taką sytuację uważam za nieprawidłową, gdyż rzeczywiście może zamykać drogę do sądu ubogim. Natomiast reprezentacja przez profesjonalnego pełnomocnika, także przy składaniu wniosku o zwolnienie, nikomu nie jest w stanie zaszkodzić – zaznacza mecenas Krüger.
I przekonuje, że składanie pism „na podpis klienta” jest nieprofesjonalne.
– To, czy strona ma adwokata, nie należy do przesłanek zwolnienia z kosztów. Za adwokata może płacić ciocia z Ameryki lub Święty Mikołaj, jednak nie jest rolą sądu ingerowanie w treść stosunku pomiędzy klientem i adwokatem, nie mówiąc już o wyciąganiu negatywnych skutków procesowych z istnienia takiego stosunku – podkreśla ekspert.
I radzi, by – jeśli jednak do odmowy zwolnienia z kosztów z tego powodu doszło – skarżyć takie postanowienie.
– Jest ono z gruntu wadliwe i będzie skutecznie podważone – puentuje mec. Krüger.