I prezes Sądu Najwyższego, pierwszy raz w rankinguCały ranking TUTAJ
Pierwsza kobieta na stołku I prezesa SN. Nic więc dziwnego, że debiutując, zawędrowała aż na 5. miejsce naszego zestawienia. Ale wygrana z mężczyznami w walce o ster w naczelnym organie władzy sądowniczej w Polsce, to niejedyne osiągnięcie, jakim może się pochwalić prof. Gersdorf. Zaledwie kilka miesięcy po objęciu funkcji w SN dostała od losu szansę na upieczenie dwóch pieczeni przy jednym ogniu. I wykorzystała ją koncertowo. Posłowie, a konkretnie minister sprawiedliwości rękami posłów, postanowił bowiem wprowadzić do prawa o ustroju sądów powszechnych zapis, który uprawniał wiceministrów do przenoszenia sędziów. Gersdorf zareagowała szybko i skutecznie. Pod jej naciskiem Cezary Grabarczyk wycofał swoje poparcie dla tej zmiany. A pani profesor nie tylko zaskarbiła sobie wdzięczność i szacunek sędziów, ale również obroniła honor instytucji, której przewodzi. Poprawka bowiem ewidentnie miała na celu zagranie SN na nosie i pokazanie mu, w jakim poważaniu rządzący mają jego uchwały. I to nawet te podejmowane w pełnym składzie.
MK
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu