W środę przed budynkiem resortu sprawiedliwości manifestowało kilkaset osób. Główne postulaty związków zawodowych pracowników sądów i prokuratur to podwyżka wynagrodzeń, likwidacja dysproporcji w zarobkach i zwiększenie zatrudnienia, by odpowiadało ono realnemu zapotrzebowaniu na etaty.

Jak poinformowało ministerstwo, podczas spotkania z protestującymi minister Grabarczyk zapowiedział przesunięcie w ramach budżetu wymiaru sprawiedliwości na 2015 r. 10 mln zł. Pieniądze zostaną przeznaczone na zwiększenie poziomu wynagrodzeń dla pracowników sądów. Odbędzie się to kosztem innych wydatków. Jakich?

Zdaniem Jacka Skały, szefa Związku Zawodowego Prokuratorów i Pracowników Prokuratury RP, ograniczony zostanie budżet sędziów na dojazdy.

– Oszczędności pochodzą z różnych środków, nie tylko z kosztów dojazdów – informuje jednak Patrycja Loose, rzecznik prasowy ministra sprawiedliwości.

Z rozmowy z Cezarym Grabarczykiem umiarkowanie zadowoleni są niektórzy związkowcy.

– Decyzja to krok we właściwą stronę, lecz niewystarczający. Mamy jednak nadzieję, że to dobry wstęp do dalszych rozmów – uważa Marcin Puźniak z Solidarności Pracowników Sądownictwa.

Puźniak podkreśla, że zgodnie z nowym rozporządzeniem wynagrodzenie minimalne pracowników sądów wyniesie 1600 zł brutto. Tymczasem ustawowa płaca minimalna od 2015 r. będzie na poziomie 1750 zł brutto.

– Uważamy, że nie ma powodu, abyśmy zarabiali mniej – zaznacza.

Nie wszyscy jednak uzyskają podwyżki.

– Jak poinformowało nas ministerstwo, nie obejmą one pracowników prokuratury, ponieważ prokurator generalny Andrzej Seremet nie zgłosił na to zapotrzebowania – twierdzi Jacek Skała.

Mateusz Martyniuk, rzecznik prasowy Prokuratury Generalnej, uważa, że to nieporozumienie. Jak przypomina, mowa o budżetach dwóch odrębnych instytucji.

– W tym roku prokuratura nie ma żadnych możliwości poczynienia oszczędności z przeznaczeniem ich na wynagrodzenia pracowników. Prokuratura ma wręcz niedoszacowany budżet i w ostatnim czasie korzystała z rezerwy ogólnej budżetu państwa w związku z brakiem środków na postępowania przygotowawcze. Prokurator generalny stale podnosi kwestię braku podwyżek dla pracowników prokuratury i solidaryzuje się ze słusznymi postulatami płacowymi – zapewnia Martyniuk.

Jacek Skała utyskuje, że lepiej zarabia się w dyskontach niż w prokuraturze. I podkreśla, że 10 mln zł przeznaczonych dla urzędników to kropla w morzu potrzeb. Jego zdaniem przełoży się to na podwyżkę rzędu 25 zł brutto dla osoby.

Nie do końca z tymi szacunkami zgadza się Marcin Puźniak.

– Założeniem jest, że te pieniądze mają służyć wyrównywaniu wynagrodzeń, więc powinny trafić przede wszystkim do tych zarabiających najmniej – wyjaśnia.

Rozmowy ministerstwa z przedstawicielami pracowników wymiaru sprawiedliwości będą kontynuowane. Związkowcy mają wypracować propozycje zmian legislacyjnych i systemowych, które mają poprawić sytuację.

10 mln zł zostanie przeznaczone na podwyżki dla pracowników sądów