statystyki

Prawnicy walczą z surowymi recenzentami w internecie

14.07.2014, 18:50; Aktualizacja: 15.07.2014, 12:38

Serwisy społecznościowe z komentarzami na temat jakości usług przyprawiają o zawrót głowy już nie tylko właścicieli małych gastronomii, ale także kancelarie prawne. W efekcie coraz więcej prawników pozywa swoich byłych klientów za negatywne wpisy, aby chronić swoją reputację.

W ubiegłym roku chicagowska prawniczka Betty Tsemis natknęła się w portalu Avvo na krytyczną opinię dotyczącą udzielonej przez nią porady prawnej. Autorem wpisu był jej były klient, pracownik linii lotniczych zwolniony z pracy, któremu bezskutecznie usiłowała pomóc wywalczyć zasiłek dla bezrobotnych. Tsemis poprosiła mężczyznę usunięcie nieprzychylnego komentarza, a ten zgodził się, pod warunkiem, że ona zwróci swoje honorarium. Prawniczka przystała na tę propozycję.


Pozostało 84% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
7,90 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (3)

  • Mel(2014-07-22 06:59) Zgłoś naruszenie 00

    Sąd Najwyższy miał rację. Krytyka polegająca na wykazaniu braku kwalifikacji i rzetelności zawodowej nie narusza dóbr osobistych.
    Adwokaci w Polsce działaja jak wpłatomaty. Przychodzi klient, opowiada o swojej sprawie. na to adwokat wyciaga kodeks, odczytuje fragment i... inkasuje stówę. Co to k... jest? Wpłatomat?
    Przychodzi jeleń, żeby wręczyć jaśnie panu/pani stówę za nic? Czytać dziś wszyscy umieją.

    Odpowiedz
  • Cezar(2014-07-16 09:56) Zgłoś naruszenie 00

    Jestem właśnie szkalowanym prawnikiem i nie jestem w stanie zrozumieć stanowiska SN. Dlaczego dopuszcza się wpisywanie kłamliwych ocen. Pomawiania o przestępstwa i znieważanie. W imię zawodu zaufania publicznego musimy to znosić ? W rozmowie pomiędzy przeciętnymi obywatelami są to przestępstwa ścigane z oskarżenia prywatnego naruszające dobra osobiste a w internecie już nie ? Skąd taka interpretacja.

    Odpowiedz
  • ja(2014-07-15 12:08) Zgłoś naruszenie 00

    Sąd Najwyższy popełnił bzdurę, zdarza się.
    Nie mam nic przeciwko krytyce klientów - niech piszą, dobrze, źle, ich prawo, mają prawo ocenić poziom moich usług.
    Natomiast SN tak naprawdę pozbawił prawników (w tym mnie) ustalenia, czy szkalujący wpis pochodzi rzeczywiście od klienta, czy nie np. od przeciwnika procesowego (z zemsty) lub konkurenta (innego prawnika albo pseudoprawnika) - dla oczernienia konkurencji.
    Komentarzom klientów mówię TAK, komentarzom przeciwników procesowych/konkurentów w celu oczernienia lub zemsty mówię NIE. Przykre, że SN tego nie rozumie.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane