Strajk solidarnościowy... W dodatku w obronie sędziów. Oh, jakże łatwo nazwać to absurdem, wyśmiać i atakować związkowców, że sięgają po rozwiązania rodem z ponurej komuny. Przecież nowoczesne kraje jak Wielka Brytania czy Niemcy, takich strajków zakazują. Jak można zadawać cios prężnej firmie, która nie jest winna problemom ciemiężonej grupy zawodowej. Jak można narażać ją na koszty.
Pełna zgoda. W kryzysie każdy przestój, każda strata to kolejna kula u nogi, gdy wszyscy rozpaczliwie walczą o utrzymanie się na powierzchni. Ale czy nie warto pamiętać przy tym o pewnych wartościach, o które walczyliśmy, a o których jakby zapomnieliśmy.
Banalne i nieżyciowe powiedzą niektórzy. To przypomnę definicję solidarności: to wspólnota działania podyktowana wspólnotą interesów.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.