Nurtuje mnie, jakie tajemnice mogą się kryć w działalności organów. Jakie mroczne, nieprzyzwoite, wstydliwe treści ich urzędnicy wymieniają między sobą w e-mailach, skoro tak zajadle je chronią.
O tym, że nie powinny mieć do nich dostępu oczy tłuszczy, orzekł Naczelny Sąd Administracyjny (piszemy o tym na str. B12). I nie chodziło tu o wścibstwo jakiegoś pieniacza hobbysty. Stowarzyszenie Liderów Lokalnych Grup Obywatelskich chciało prześledzić, skąd w ustawie o dostępie do informacji publicznej znalazła się poprawka ten dostęp ograniczająca.
Najpierw wojewódzki sąd administracyjny uznał, że skoro chodzi o służbowe e-maile urzędników państwowych, to nie ma powodu ich skrywać. Zwłaszcza że rzecz dotyczy procesu tworzenia prawa obowiązującego wszystkich obywateli – nic przecież nie powinno być bardziej przejrzyste.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.