Obywatel może się starać o paszport tam, gdzie faktycznie mieszka – twierdzi Ministerstwo Spraw Wewnętrznych. Ale urzędnicy mają na ten temat inne zdanie. Dla nich miejsce stałego pobytu jest równoznaczne z tym, gdzie ktoś jest zameldowany.
ikona lupy />
Zmiany w meldunku / DGP
Boleśnie przekonał się o tym nasz czytelnik, który chciał wyrobić nowy paszport w Mazowieckim Urzędzie Wojewódzkim. Od kilku lat mieszka w Warszawie, ale zameldowany jest w Rzeszowie, więc tam urzędnicy go odesłali. Efekt? Dwie wizyty na Podkarpaciu i strata ponad 1000 zł (paliwo i cztery dni urlopu).
Tak samo jest w Krakowie. – W wyjątkowych przypadkach można napisać pismo do dyrektora, w którym trzeba udowodnić, że Kraków jest centrum życia wnioskodawcy: że się pan tu rozlicza z podatku, mieszka, pracuje.
No i obowiązkowo zameldowanie na pobyt czasowy, wtedy jest szansa na pozytywne rozpatrzenie – słyszymy w słuchawce. W urzędach województw śląskiego i małopolskiego nie ma żadnych wyjątków. Meldunek jest obowiązkowy.
A jeśli ktoś będzie nalegał?
Mogą go spotkać sankcje. Z ustawy o ewidencji ludności i dowodach osobistych wynika, że jeśli urzędnik dowie się, że ktoś mieszka gdzie indziej, niż jest zameldowany, powinien powiadomić o tym macierzystą gminę obywatela. A ta – rozpocząć procedurę wymeldowania.
Może też nałożyć na takiego natręta mandat w wysokości do 500 zł za niedopełnienie obowiązku meldunkowego. A to wszystko dziewięć miesięcy przed jego liberalizacją, a docelowo zniesieniem.
O możliwości takich sankcji informuje interesantów Mazowiecki Urząd Wojewódzki.
– Dlatego część osób rezygnuje i nie składa u nas wniosku – przyznaje Ivetta Biały, rzecznik wojewody.
Skąd taka rozbieżność w interpretacji przepisów?
Urzędy wojewódzkie definiują miejsce stałego pobytu z ustawy o dokumentach paszportowych nie jako miejsce, w którym faktycznie mieszkamy, lecz jako to, gdzie jesteśmy zameldowani. – Rozumiemy uciążliwości z tym związane, ale niestety, musimy się trzymać przepisów – rozkłada ręce Joanna Sieradzka, rzeczniczka wojewody małopolskiego.
Małgorzata Woźniak, rzecznik prasowy MSW, mówi z kolei, że mając na względzie m.in. mobilność obywateli resort już dwa razy rekomendował wojewodom, aby wnioski przyjmował ten urząd, gdzie dana osoba faktycznie przebywa.
– Nieuzgodnione są dwie zasady: meldunku i stałego pobytu. I każdy przyjmuje inną za wiodącą. A ludzie giną między nimi – twierdzi Piotr Winczorek, konstytucjonalista. – Przecież przy okazji uczestnictwa w wyborach czy dla celów podatkowych ważne jest przebywanie w danym miejscu z zamiarem stałego pobytu.
Jak wobec tego mają się zachowywać urzędnicy, którzy wiedzą, że petent mieszka poza miejscem zameldowania?
– Odwołałbym się do normy nadrzędnej, konstytucyjnej. Ona daje każdemu prawo do wolnego wyboru miejsca zamieszkania. Czy wybór miejsca zamieszkania musi się koniecznie wiązać z zameldowaniem tam? Nie byłbym tego taki pewien – konkluduje konstytucjonalista.

Za brak meldunku w miejscu pobytu wciąż grozi kara do 500 zł

W Warszawie, według różnych szacunków, przebywa na stałe nawet milion niezameldowanych tu osób. Teoretycznie nie powinno to mieć większego znaczenia, bo przy załatwianiu większości urzędowych spraw liczy się miejsce stałego pobytu, a nie zameldowania.

Kłopot w tym, że urzędnicy różnie definiują miejsce stałego pobytu. Niektórzy najchętniej utożsamiają je nie z miejscem, gdzie obywatel faktycznie mieszka, lecz z tym, co ma wpisane w dowodzie. Przekonał się o tym nasz czytelnik, który choć od kilku lat mieszka w Warszawie, zameldowany jest w Rzeszowie. Kiedy pojawił się w Mazowieckim Urzędzie Wojewódzkim, by wyrobić nowy paszport, urzędnicy odesłali go do Rzeszowa.

– Biorąc pod uwagę to, że żaden artykuł ustawy o dokumentach paszportowych nie wspomina o zameldowaniu i posługuje się wyłącznie pojęciem miejsce stałego pobytu, uważam, że praktyka mazowieckiego urzędu jest nie tylko bezprawna, ale też powoduje wymierne szkody materialne obywateli – oburza się nasz czytelnik.

Wylicza, że stracił ok. 1 tys. zł. To koszty paliwa poniesione w związku z wymuszoną podróżą do Rzeszowa i 4 dni bezpłatnego urlopu.



Meldunek najważniejszy

Rzeczywiście, zgodnie z art. 43 ustawy o dokumentach paszportowych (Dz.U. z 2006 r. nr 143, poz. 1027 z późń. zm.) dokumenty te wydaje wojewoda właściwy ze względu na miejsce stałego pobytu osoby ubiegającej się o dokument paszportowy. Sprawdziliśmy więc, jak ten przepis działa w innych urzędach wojewódzkich.

W Krakowie urzędnicy z wydziału paszportowego poinformowali nas, że decydujące znaczenie ma miejsce zameldowania.

– W wyjątkowych przypadkach można napisać pismo do dyrektora, w którym trzeba udowodnić, że Kraków jest pana centrum życia. A więc, że się pan tu rozlicza z podatku, mieszka, pracuje. No i obowiązkowo zameldowanie na pobyt czasowy, wtedy jest szansa na pozytywne rozpatrzenie wniosku o wydanie paszportu tutaj – słyszymy w słuchawce.

To samo w Śląskim Urzędzie Wojewódzkim.

– Wnioski składa się zgodnie z miejscem stałego pobytu. A pana miejscem pobytu jest miejsce zameldowania – tłumaczy urzędniczka.

– Ale ja mieszkam w Katowicach od trzech lat – nie poddaję się.

– Ale meldunek ma pan w Warszawie, więc formalnie mieszka pan tam – pada odpowiedź.

W urzędzie wojewódzkim w Poznaniu słyszymy, że nawet meldunek na pobyt czasowy nie załatwi sprawy.

RPO vs ZUS

Nasz czytelnik napisał więc skargę na działania wojewody do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych oraz do rzecznika praw obywatelskich.

Ten ostatni w niedawnym wystąpieniu odniósł się do analogicznych praktyk, jakie wobec interesantów stosuje Zakład Ubezpieczeń Społecznych. W piśmie do prezesa ZUS z 14 marca Stanisław Trociuk, zastępca RPO, twierdzi, że takie odsyłanie interesantów do oddziałów ZUS właściwych dla miejsca zamieszkania pozostaje w sprzeczności z treścią aktualnie obowiązującego art. 115 ust.

l ustawy emerytalnej oraz rozumieniem miejsca zamieszkania osoby fizycznej w ujęciu art. 25 kodeksu cywilnego. „W sytuacji, gdy ustawa emerytalna nie zawiera własnej definicji miejsca zamieszkania, uzasadnione wydaje się przyjęcie definicji wynikającej właśnie z art. 25 k.c., który stanowi, iż miejscem zamieszkania osoby fizycznej jest miejscowość, w której osoba ta przebywa z zamiarem stałego pobytu” – czytamy w piśmie do ZUS.

Tak samo jak ustawa o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (Dz.U. z 2009 r. nr 153, poz. 1227 z późń. zm.), tak i ustawa o paszportach nie definiuje miejsca stałego pobytu. Jednak w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych widzą to troszeczkę inaczej.



Mobilność obywateli

– Miejsce stałego pobytu ustalane jest w rozumieniu ustawy o ewidencji ludności i dowodach osobistych, która wiąże pobyt stały z obowiązkiem zameldowania – mówi Małgorzata Woźniak, rzecznik prasowy resortu.

Dodaje jednak, że mając na względzie m.in. mobilność obywateli, czyli przebywanie poza miejscem zameldowania w związku z np. zamieszkaniem, pracą lub nauką, właściwym do przyjęcia wniosku o wydanie dokumentu paszportowego oraz jego wydania jest ten urząd, w którego zasięgu działania osoba faktycznie przebywa.

– Dlatego wniosek o wydanie paszportu można złożyć także w urzędzie wojewódzkim w miejscu aktualnego przebywania danej osoby. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych przekazało takie stanowisko organom paszportowym w piśmie z 27 września 2010 roku, a następnie w lipcu 2011 roku – deklaruje rzeczniczka resortu.

Według MSW wystarczy tylko udowodnić faktyczne miejsce zamieszkania.

– Można to zrobić na wiele sposobów. Może to być umowa najmu mieszkania, umowa o pracę, legitymacja szkolna lub studencka czy nawet PIT – wylicza Małgorzata Woźniak.

Dodaje, że resort zdaje sobie sprawę z uciążliwości, jakie sprawia podróżowanie w celu załatwiania spraw urzędowych, dlatego idziemy obywatelom na rękę. Zachęca, rekomenduje i prosi wojewodów o przyjmowanie wniosków paszportowych ze względu na miejsce zamieszkania.

– Rekomendacje ministerialne są aktami prawa wewnętrznego, które mają podrzędne znaczenie w stosunku do ustaw i rozporządzeń. Co prawda, instytucje powinny zgodnie z tymi rekomendacjami faktycznie działać, natomiast jeśli tego nie robią, to obywatel nie ma żadnego roszczenia prawnego, żeby przymusić organ do działania się zgodnie z nimi – zauważa dr Karolina Wojciechowska z Katedry Prawa i Postępowania Administracyjnego Uniwersytetu Warszawskiego.

Wyjaśnia, że wszystkie decyzje wydawane w stosunku do obywateli dotyczące postępowania administracyjnego muszą być oparte na katalogu źródeł prawa powszechnie obowiązującego, a w tym katalogu nie ma aktów prawa wewnętrznego.
Kara: wymeldowanie

– Wojewoda postępuje zgodnie wytycznymi MSW. Co prawda, ustalając miejsce stałego pobytu w pierwszej kolejności brane jest pod uwagę miejsce zameldowania osoby ubiegającej się o paszport, gdyż co do zasady, zameldowanie wyznacza właściwość organów paszportowych. Jeżeli jednak z oświadczenia wnioskodawcy bądź też z przedłożonych przez nią dokumentów wynika, iż miejsce faktycznego pobytu jest inne, to przyjmujemy taki wniosek – zapewnia Ivetta Biały, rzeczniczka wojewody mazowieckiego.

– Jednakże w chwili składania wniosku informujemy o konsekwencjach za niedopełnienie obowiązku meldunkowego. Ewentualne zastosowanie sankcji pozostaje w gestii organu macierzystej gminy takiej osoby, który jest jedynie powiadamiany o niedopełnieniu obowiązku meldunkowego. Część osób rezygnuje wtedy ze złożenia wniosku – wyjaśnia rzeczniczka.

W MSW łapią się za głowy, choć przyznają, że wszystko jest zgodne z przepisami. Literalna interpretacja przepisów ustawy o ewidencji ludności i dowodach osobistych (Dz.U. z 2006 r. nr 139, poz. 993 z późń. zm.) sprawia, że urzędnicy właśnie w ten sposób powinni się zachowywać.

– Potwierdzam, że taki obowiązek wynika z art. 15 ust. 2 ustawy o ewidencji ludności i dowodach osobistych – przyznaje Małgorzata Woźniak.

Osoba, która opuszcza miejsce pobytu stałego lub czasowego, trwającego ponad 3 miesiące, jest zobowiązana wymeldować się w organie gminy najpóźniej w dniu opuszczenia tego miejsca. Po uzyskaniu informacji o opuszczeniu przez osobę dotychczasowego miejsca pobytu stałego bez dopełnienia obowiązku wymeldowania się urząd powinien uwzględnić te informacje w ewidencji ludności przez wszczęcie postępowania administracyjnego zakończonego wymeldowaniem.

Z tej samej ustawy wynika archaiczny i chyba przez nikogo już niestosowany obowiązek zameldowania na pobyt czasowy w przypadku przebywania poza miejscem pobytu stałego dłużej niż trzy doby, a przed upływem czwartej.

Upór urzędników województw jest więc tym bardziej kuriozalny, że obowiązek ten zniknie od 1 stycznia 2013 r. Wtedy bowiem zaczną obowiązywać przepisy uchwalonej we wrześniu 2010 r. ustawy o ewidencji ludności (Dz.U. z 2010 r. nr 217, poz. 1427), która zanim w 2014 roku zniesie obowiązek meldunkowy całkowicie, przewiduje utrzymanie do 31 grudnia 2013 r. zliberalizowanych przepisów w tym względzie.