Detektyw bez ograniczeń

Zmiany czekają także tych, którzy planują podjąć działalność detektywistyczną. Kandydaci na detektywów nie będą już musieli zdawać egzaminu na licencję.

Wystarczy, że odbędą obowiązkowe szkolenie, by uzyskać wpis do rejestru detektywów.

Tak jak to jest i dziś, osoby takie nie będą mogły być karane. Psycholog na badaniu nie może też dostrzec u nich przeciwwskazań do wykonywania takich zadań, a wywiad policyjny musi zakończyć się pozytywnie.

– Jesteśmy zdziwieni tymi propozycjami. Detektyw jest zawodem prawniczym i zaufania publicznego, dlatego musi podlegać pewnym ograniczeniom, aby zapewnić odpowiednią jakość usług – mówi Ryszard Bednik, rzecznik Polskiego Stowarzyszenia Licencjonowanych Detektywów.

Jak za dawnych lat..

Tłumaczy, że deregulacja w proponowanym kształcie przywraca stan z początku lat 90., kiedy nie obowiązywały egzaminy, które weryfikowały kandydatów.

Ryszard Bednik przypomina, że powstało wtedy kilka tysięcy agencji, z których nie więcej niż 20 proc. świadczyło profesjonalne usługi.

Natomiast w wielu przypadkach działania detektywów były czynami karalnymi.

Z tego powodu podniesiono później poprzeczkę kandydatom na detektywów, którą teraz rząd chce ponownie obniżyć.

– Można ułatwić dostęp do świadczenia usług detektywistycznych osobom, które mają odpowiednią wiedzę. Dlatego zwolnione z egzaminu mogłyby być osoby, które pracowały w policji lub innych służbach albo mające wykształcenie prawnicze – postuluje Ryszard Bednik.

Ustawa deregulacyjna sprawi, że usługi detektywistyczne będzie mógł świadczyć mechanik, stolarz czy rzeźnik, jeżeli tylko będzie miał dokument potwierdzający, że odbył szkolenie obejmujące swoim zakresem m.in. zagadnienia związane z Konstytucją RP, prawem karnym i cywilnym oraz przepisami dotyczącymi organów ścigania, wymiaru sprawiedliwości czy ochrony danych osobowych, a także informacji niejawnych.

Jednak wiedza ta nie będzie w żaden sposób weryfikowana.