Autopromocja

Wróblewski: Zjednoczony front przeciw spółdzielniom

Tomasz Wróblewski
Tomasz WróblewskiDGP
24 maja 2011

Co trzeba zrobić, żeby na pół roku przed wyborami mieć przeciwko sobie PO i PiS zjednoczone, solidarne, mówiące jednym językiem? Sporo. I trzeba przyznać, że spółdzielnie mieszkaniowe nie zmarnowały ostatnich 20 lat.

 Konsekwentnie okradały, naciągały lokatorów na zbędne koszty. W kamienicach budowały swoje małe rodzinne imperia. Prezesów, księgowych, nadzorców – z pokolenia na pokolenie żerując na coraz bardziej ubezwłasnowolnionych mieszkańcach, którzy tracili kontrolę nad wydatkami, inwestycjami, własnymi klatkami schodowymi, a w końcu musieli nawet płacić za dokumenty, jakie w ich sprawie spółdzielcy raczyli wypisać. Nic dziwnego, że w podkomisji sejmowej liberalna PO i socjalne PiS ręka w rękę przygotowują projekt ustawy, która da mieszkańcom szansę odebrania zarządom tego, co dawno powinno być ich.

Cieszy zgodność polityków, ale barierą zmian, jak zwykle, może się okazać bierność ludzi. Wiele z tych spółdzielni nawet i bez nowego prawa można było wcześniej rozmontować. Rzecz w tym, że albo brakło kworum, albo chętnych do zagłębiania się w przepisy, a często też odwagi, by postawić się wpływowym urzędnikom. I tak pewnie będzie tym razem. Wiele spółdzielni przetrwa. Ale nie sposób już będzie winić za to polityków.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.