Autopromocja

Staniszewski: Samorząd wystawi deficyt na aukcję

Mariusz Staniszewski
Mariusz StaniszewskiDGP
14 kwietnia 2011

Zapowiedź wprowadzenia możliwości handlu deficytem między samorządami dowodzi, że minister Jacek Rostowski jest politykiem iście europejskim. Na polską prowincję przenosi rozwiązania stosowane przez wielkich graczy w Unii.

Możliwość kupna np. przez Szczecin kawałka deficytu Katowic nie przypomina tego, co przez ostatnie lata robiły Grecja czy Portugalia. Rządy tych krajów zapożyczały się, przeprowadzały pozorne często inwestycje, by kupić wyborców. Gdy bańka pękła, nagle obudziły się jako bankruci. Wtedy spokojnie wyciągnęły rękę po pomoc do najsilniejszych krajów w Unii. Te, zgrzytając zębami, wyłożyły dziesiątki miliardów euro, bo bankructwo znajdującego się w UE państwa nikomu się nie opłaca.

Podobnie będzie z miastami, jeśli tylko dostaną możliwość kupowania deficytu. Dzięki temu będą mogły zapożyczać się bez ograniczeń i przekraczać wszystkie progi ostrożnościowe. Pozornie oznacza to inwestycje, czyli rozwój. Ale seria ostatnich wyborów pokazała, że to często pozory. Znaczna część inwestycji to przedsięwzięcia polityczne, które – tak jak w Grecji, Irlandii czy Portugalii – są sposobem na pozyskanie wyborców. Weźmy choćby warszawską obwodnicę, która otwarta z pompą przed wyborami natychmiast nadawała się do remontu.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.