Kulminacyjnym punktem walki rządu z trującymi specyfikami było aresztowanie króla dopalaczy. Mimo iż w trakcie całej akcji zachowywał kamienną twarz, następnego dnia w gazetach widniały zdjęcia, na których promiennie się uśmiechał. Król dopalaczy zniknął, pozostawiając bez odpowiedzi wiele pytań dziennikarzy.
Kiedy za biznesmenem zatrzaskiwały się drzwi policyjnego samochodu, w Sejmie odbywało się pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o narkomanii. Przepisy zostały stworzone w tej samej atmosferze, w której aresztowano króla dopalaczy. W atmosferze niejasności, naprędce, ale za to medialnie.
Rządowy projekt miał wprowadzić 18-miesięczną poczekalnię dla podejrzanych specyfików oraz system monitorowania mogących stanowić niebezpieczeństwo dla zdrowia substancji. Po konsultacjach społecznych przepisy zniknęły. Nie wiadomo, kiedy stworzono nowe, bardziej restrykcyjne. Rząd nie wziął pod uwagę tego, że bardziej restrykcyjne zapisy nie muszą się okazać bardziej skuteczne.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.