Aplikacje prawnicze: jutro mija termin na złożenie dokumentów

autor: Agnieszka Bobowska10.08.2010, 03:00; Aktualizacja: 10.08.2010, 13:58

Niektóre okręgowe rady adwokackie oraz izby radcowskie prowadzą rekrutację na aplikacje także drogą elektroniczną.

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Reklama

Komentarze (34)

  • życzliwość(2010-08-15 08:18) Zgłoś naruszenie 00

    Wystarczyloby wreszcie zrobic porzadek w szkolnictwie i wprowadzic rządowe wpisowe na pierwszy rok studiow od kazdego (dziennego i nie)z kategorycznym zakazem pobierania jakichkolwiek oplat od studentow (przede wszystkim prawa-oblegany kierunek) od roku drugiego bez wzgledu na tryb studiow na uczelniach publicznych oraz wprowadzic wreszcie panstwowe programy studiow z wylaczeniem tego czego sie nie mozna uczyc robiac dyplom jakiegos kraju,np.j.obcych.
    To skutecznie otworzy aplikacje dla wszystkich absolwentow.Aplikacje ,a nie zmywak za granica.

    Odpowiedz
  • plosiak(2010-08-12 22:43) Zgłoś naruszenie 00

    Pomyślmy. O jaką aplikację mogło mi się rozchodzić ? Może sądową, która powszechnie nazywana jest sędziowską ? Faktycznie, cała moja wypowiedź była bez sensu, przez ten nieprecyzyjny zwrot.

    Odpowiedz
  • asd(2010-08-12 10:32) Zgłoś naruszenie 00

    Plosiak - powiadasz, że ukończyłeś aplikację "sędziowską".
    Jak to było możliwe, skoro takiej aplikacji po prostu w Twoich czasach... nie było?

    Odpowiedz
  • Najciemniej pod latarnią(2010-08-11 16:08) Zgłoś naruszenie 00

    Zbliża się nowy nabór, a nadal są aplikanci bez patrona, bo samorząd nie wywiązał się z prawnego obowiązku objęcia patronatem wszystkich aplikantów.

    Najciemniej jest pod latarnią, prawnicy łamią prawo, osobom zaufania publicznego nie można ufać. Orzeczenia Sądu Najwyższego są ignorowane, organy nadzoru nie mają wpływu na przestrzeganie prawa przez podmioty im podlegające. Łagodnie można to określić jako dekadencję. Ujawnia się konieczność radykalnych zmian.

    Odpowiedz
  • plosiak(2010-08-11 13:13) Zgłoś naruszenie 00

    do 28 - młody człowieku - jeśli zarzucasz coś komuś, znaj proporcje. Dobrze, że nie jesteś prawnikiem, bo każdy prawnik odróżnia BYŁEGO praktyka, o czym pisał bushi i o czym pisałem ja, od praktyka nadal działającego na rynku. Taka praca - niby jedno słowo, ale często do tego się sprowadza nasza rola. To tyle odnośnie czytania za zrozumieniem.

    Jest to forum internetowe, zatem możesz sobie pisać jak chcesz i co chcesz. Może jednak nie mając o czymś bladego pojęcia warto stosować mniej ostre oceny ? Może wtedy nie będzie okazji, by wytykać ci błędy typu Steve'a Jobs'a (poprawnie Steve'a Jobsa).

    To, że na jakichś studiach jest kilku wykładowców będących jednocześnie czynnymi praktykami wcale nie oznacza, że tak jest wszędzie. Niby każdy gimnazjalista to wie, a jednak perełka taka jak ty, mimo ukończonych studiów nie pojmuje, że na innej uczelni może 10% to czynni praktycy. Nie generalizuj proszę całego świata przez pryzmat swojej przygody z nauką, ok ?

    Ukończyłem aplikację sędziowską, zatem moimi "mistrzami" na aplikacji byli właśnie obśmiewani mgr, z jednym wyjątkiem doktora. Wcale nie mam wrażenia, iż gorzej przygotowali mnie do zawodu od prof. od doktryn polityczno-prawnych czy nawet od kpk, który wymagał nauki kodeksu na pamięć.

    Możesz walić do mnie ad personam, świadczy to wyłącznie o braku sensownych argumentów. Ja mogę napisać, że jesteś ode mnie mniej rozgarnięty, tylko co z tego ? Nawet w piaskownicy mnie nie interesowały takie rozmowy.

    Odnośnie Steve'a - to ty nie masz pojęcia, o czym piszesz. Zatrudniani przez niego informatycy mogą szybko pozakładać swoje firmy i stanowić realną konkurencję. Czyli twoim zdaniem powinien robić wszystko sam, by nie wyhodować sobie konkurencji ?

    A odnośnie ceny - idąc twoim tokiem "myślenia" - powinny się sprzedawać jedynie najtańsze samochody i kaszanka. Otóż wyjawię ci wiedzę tajemną - ludzie płacą za jakość. Ktoś, kto sądzi się o dorobek życia zapłaci pięć razy więcej dobremu mecenasowi, niż młokosowi z wynajętą klitą i bez sekretarki. Klienci - choć do końca mi to nie odpowiada - oceniają położenie kancelarii, jej wyposażenie, samochód jakim jeździ mec itd. Wcale nie mam wrażenia, że w miarę jak kasuję coraz więcej (wcześniej "psułem rynek"), to klientów mi ubywa. Skoro mogę kasować za sprawę 3x, a nie x, to czynię to - w końcu po to pracuję, by zarabiać.

    Konkurencja - za którą jak najbardziej się opowiadam, wbrew twoim gołosłownym zarzutom - może spowodować jakiś nieznaczny spadek cen, ale nie oczekiwałbym rewolucji. W końcu samochód też nie kosztuje 1000 zł.

    Co do ekonomii - rozejrzyj się dookoła, na kryzys na rynku finansowym - tam tez wszystko było oczywiste. Czasem by sprzedać towar, warto podnieść ceny.

    Odpowiedz
  • gnozjusz(2010-08-11 11:43) Zgłoś naruszenie 00

    do 28

    To już jak jesteś taki obeznany to sprawdź ilu z tych prof. "korporantów" ukończyło aplikacje a ilu wpisało się na listy dopiero po uzyskaniu habilitacji, nie mając wcześniej do czynienia z praktyką.

    Dwa że studia i aplikacja to wybacz ale nie jest poziom podstawówki gdzie Pani Nauczycielka musi zadbać aby dzieci nauczyły sie tabliczki mnożenia, tutaj wszytsko zależy od studenta i przede wszytskim on ponosi odpowiedzialność że zamiast wertować komentarze czy łapać praktykę woli imprezować lub byczyć się w internecie

    Odpowiedz
  • ator(2010-08-11 00:51) Zgłoś naruszenie 00

    Do 26
    A to to ten ekspert jesteś... buuhahaha. Ile razy czytam twoje wypowiedzi to za każdym razem zastanawiam się co ty robisz na tym forum. Albo nie potrafisz czytać ze zrozumieniem, albo wypowiadasz się na tematy o których nie masz zielonego pojęcia. Może najpierw wybierz się na jakiś wydział prawa na jakieś zajęcia (można wchodzić bez biletu), to się dowiesz ilu jest czynnych korporantów na uczelni. Może, żeby cie nie nadwyrężać, bo byś się jeszcze zgubił to ci powiem, że większość i to przeważająca, jest czynnymi korporantami. Na przykład na mojej uczelni kiedy jeszcze studiowałem, szef katedry - notariusz (straszna menda bez talentu pedagogicznego), do pomocy miał doktorów, ze dwoje to byli notariusze (czynni), reszta adwokaci, radcy lub aplikanci. Druga katedra - profesor - tym razem porządny chłop i mądry, a jego doktorzy to wszyscy adwokaci, w prywatnych kancelariach dorabiają. Trzeci sam miał dużą kanclearię na spółę z dwoma innymi profesorami. On sam w porządku, nawet talent pedagogiczny miał. Dwaj pozostali - już nie, ale kasę czeszą, bo rankingu kancelarii są wysoko. Można przecież to sprawdzić bez najmniejszego problemu.

    Rozmawiałem też z ludźmi aplikującymi o zajęciach prowadzonych przez tych "supermagistrów". To co powiedzieli o jakości tych zajęć nie nadaje się do powtórzenia na publicznym forum. Jedyni wykładowcy chwaleni to byli sędziowie. Reszta jest milczeniem... z uwagi na cenzurę obyczajową forum.

    Ciebie nikt nie będzie wykopywał z rynku, bo nie wierzę, że możesz być prawnikiem. Czytałem twoje poprzedni wypowiedzi i zauważyłem, że masz poważne problemy ze zrozumieniem co jest napisane w tekście (i to tak krótkim jak komentarz). Jeśli by się okazało, że jesteś jednak korporantem, to byłbyś jednocześnie najlepszym przykładem na to, jak brak konkurencji wpływa na jakość usług. :))

    Informatyk dla twoje wiadomości, nie jest konkurentem Steve'a Jobs'a, bo on nie jest informatykiem tylko biznesmenem. Gdybyś miał choćby blade pojęcie o tym jak powstaje program komputerowy to byś wiedział o czym piszę.
    Natomiast z rynku (na którym teoretycznie byś był) wykopie cie twój konkurent cenowo. Bo ludzie mogą być równie zadowoleni z jego usług (skoro go sumiennie uczyłeś), a może potrafi w przeciwieństwie do ciebie ciąć koszty. Ma tańszy lokal, nie ma sekretarki, i jeździ autobusem i już nokautuje cie kosztami. Jest młodszy może szybciej biegać po sądach, może krócej spać, może mieć lepszą "akwizycję".
    To, że w chwili obecnej ta konkurencja nie jest jeszcze zauważalna wynika, ze śmiesznie małej liczby prawników na rynku. Gdyby były normalne warunki rynkowe, bo będzie znacznie ciaśniej z uwagi na konkurencję tak jak w USA. Ale oczywiście mogę się mylić, przecież korporacje nie obowiązują prawa rynku, ekonomii a może i fizyki. :)))))

    Odpowiedz
  • t(2010-08-10 21:10) Zgłoś naruszenie 00

    Aplikant to taka dziwna istota, która:

    1) ukończyła bardzo trudne studia magisterskie
    2) pracuje najczęściej w kancelarii
    3) zarabia najczęściej kwotę, która by była poniżająca dla sprzątaczki
    4) wykazuje, na każdym kroku z uporem maniaka, że praca w kancelarii stanowi dla niej przeżycie metafizyczne z ogromnym pokładem empiryzmu.
    5) z uwielbieniem wpatruje się w swojego mentora i mistrza i z utęsknieniem czeka na resztki ze stołu pańskiego
    6) jest przekonana, iż tak żenujące warunki pracy są tymczasowe i zmienią się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki z chwilą zdania egzaminu radcowskiego.


    Poniżanie się w kancelarii "do czasu" ukończenia aplikacji może być słabym rozwiązaniem, może warto jednak poszukać prawdziwej pracy i zrozumieć, że robienie za murzyna nie jest zaszczytem, ale wejściem w ślepą uliczkę?

    Odpowiedz
  • plosiak(2010-08-10 20:31) Zgłoś naruszenie 00

    24 - a skąd te sensacyjne dane ? Z d... ? Bo ja słyszałem, że jeden na 100 profesorów to byli praktycy. I kto ma rację ? ;)

    Literki przed nazwiskiem nie mają znaczenia - nauczyć musisz się sam. Najlepiej wytłumaczy ci właśnie obśmiewany przez ciebie magister, który codziennie musi użerać się nie tylko z przepisami, nowymi orzeczeniami, ale również z durnymi ludźmi w różnych instytucjach itd. Żaden prof. ci nie wytłumaczy, jak zdobyć szybko fotokopie z akt, bo w kodeksie słowo fotokopia nie występuje.

    Jaki interes ma patron w szkoleniu aplikanta ? Taki sam jak Steve Jobs w zatrudnianiu młodych informatyków - czyli ewentualnych konkurentów. W jaki sposób mój uczeń wykopie mnie z rynku, skoro klienci są zadowoleni z moich usług ? Zresztą dobremu pracownikowi dobrze się płaci, bo na siebie zarabia. A często tacy egzaminowani już aplikanci zostają w kancelarii, jak odchodzą, to po latach i raczej nie zabierają byłemu patronowi klientów.

    Odpowiedz
  • propozycja(2010-08-10 19:10) Zgłoś naruszenie 00

    Ci z korporacji wyglądają mi na cienki Bolków. Ponieważ kupili sobie biurko, fax i lexa to teraz państwo ma obowiązek walczyć z ich konkurencją. Widać czują, że są za ciency i klienci by do nich nie poszli.
    Proponuję ten patent dla sportowców. Niech się obwołają mistrzami a państwo niech zakaże konkurować z nimi. Nie będzie pospólstwo konkurować z mistrzami.

    Jeśli tak prawnicy rozumieją funkcjonowanie państwa, to ja się nie dziwię, że jesteśmy najbiedniejszym krajem UE. Tak korporant bez żenady korzysta z wolnej konkurencji, a sam jej podlegać sobie nie życzy. Więc może uczciwiej będzie jak sam z takiej konkurencji korzystał nie będzie.

    Proponuję, aby świadczący usługi czy sprzedający towary zmówili się ze sobą, że adwokatom, radcom i notariuszom sprzedają po takiej cenie jaką usługodawcy/sprzedawcy między sobą ustalą. Bo was państwo z korporacji, regulacje antymonopolowe obowiązywać nie powinny również jako beneficja wolnego rynku.

    Odpowiedz
  • bushi(2010-08-10 19:00) Zgłoś naruszenie 00

    A KTO UCZY NA UCZELNIACH?

    WIĘCEJ JAK POŁOWA KADRY TO BYLI PRAKTYKUJĄCY ADWOKACI, RADCOWIE I NOTARIUSZE.

    To jeżeli w ramach uczelni potrafią nauczyć wielkie "G" to czego się spodziewać w ramach aplikacji? Jeszcze większego "G" bo uczą magistrowie.
    O tym jak denny jest poziom większości zajęć wiedzą doskonale uczęszczający na aplikacje.

    Co do praktyki to jedynie ci, którzy trafią na patronów, którzy coś im pokażą wyjdą na ludzi. Ale jaki interes ma patron, żeby uczyć konkurencję. Chyba byłby głupi, jakby się do tego przykładał, żeby wyuczyć młodego, który w połączeniu z większa bo młodszą energią, wykopie patrona z rynku. Notariusze już to dawno pojęli. Niby najcieńszy zawód prawniczy, a załapali szybko. Brawa też dla nich, że przynajmniej nie udają, że jest inaczej.

    Co z tymi aplikantami, którzy trafią na marnych kiepściaków jako patronów? Kolejne pokolenie kiepściaków będzie rosło?

    Odpowiedz
  • i kto to robi?(2010-08-10 17:00) Zgłoś naruszenie 00

    do gnozjusz-egzaminy pamieciowe sa na wydzialach prawa wrecz zakazane poza sowieckim systemem...Jesli prawnicy przestana sie uczyc na pamiec to dopiero zaczna pracowac

    Odpowiedz
  • po prostu żenada i błąd na błędzie(2010-08-10 16:57) Zgłoś naruszenie 00

    do biznesmen-prawnicy inwestuja w biznes CZAS,a on jest bezcenny.Ty wylozyc kase i zarabiac to duzo za malo...

    Polska to ewenement co do ksztalcenia.Dzieki tym,ktorzy wyszli z inicjatywa egz.panstowych,bo ciezko mi sobie to wszystko w ogole wyobrazic...
    Mysle,ze to bylby jeden wielki koszmar.

    Ale system nie ejst doskonaly.Dzielnie utrudniaja otwarcie zawodu jednak środowiska uczelniane,GŁUCHE NA NOWOCZESNE KSZTALCENIA,a nawet wytyczne prawne polskie czy unijne,,,

    To jest istna zenada co się tu dzieje i jak dlugo to trwa.

    Odpowiedz
  • gnozjusz(2010-08-10 15:05) Zgłoś naruszenie 00

    płosiak,dokładnie
    Głównym problemem tzw " uciskanych młodych prawników" jest to że ktoś skutecznie im wmówił, że studiują na jednym z najbardziej prestiżowych kierunków i od razu po studiach czeka ich zamożna przyszłość bo nabyli niewiadomo jaką wiedzę. A tak naprawdę to posiedli jedynie umiejętnośc autopromocji
    A tu się okazuje że przewertowanie podstawowych kodeksów i ustne egzaminy z banalnymi pytaniami to dopiero początek prawdziwej nauki

    Ale NIE KAŻDY musi zrobić aplikację jeśli zwyczajnie nie chce mu się uczyć

    Odpowiedz
  • plosiak(2010-08-10 14:35) Zgłoś naruszenie 00

    Do 9 i 10 - może zamiast wykazywać się niekompetencją, warto zerknąć do przepisów ? ZUS dla początkującego mecenasa to ok. 340 zł miesięcznie przez 2 lata. Czyli nie żaden tysiak. Właśnie dlatego nie można dopuścić do działania osób, które nawet we własnej sprawie nie mają pojęcia o regulacjach prawnych.

    Za 1000 zł to na pewno nie wynajmiesz lokalu, może pokój w lokalu po dawnym zespole adwokackim.

    To biznes jak każdy inny, trzeba najpierw zainwestować - co najmniej kilkadziesiąt tysięcy - wyposażenie lokalu, komputer(y), ksero, telefon(y), program prawniczy, samochód, masę pierdół typu zestaw kawowy, szyldy, tablice, www, wizytówki itd. Później musisz za coś żyć, chyba że masz od razu klientów, ale to wyjątki.

    W tym zawodzie z pewnością można doskonale zarabiać - ale po latach ciężkiej pracy, posiadając wiedzę i praktyczne umiejętności, stosując skuteczny marketing (o co łatwo nie jest, mając na względzie samorządowe obostrzenia skierowane przeciw młodym mecenasom - vide zakaz reklamy). Szczęście też się przydaje.

    Odpowiedz
  • yeti(2010-08-10 14:22) Zgłoś naruszenie 00

    szukam tanij porady prawnej w promocji. Daje 99 groszy od sztuki, są chętni? przecież ma być tanio, wysoka jakość, no i ostra konkurencja. To co jest z wami lenie? zwariowałem i pieniążki rozdaje a darmozjady niechcą pracować? Państwao wam kasy nie da trzeba na nią zapracować, a jak ktoś posiedzi z 3 dni and sprawą za 50 zł to zobaczy jak smakuje prawnicza profesja. i basta!

    Odpowiedz
  • iko(2010-08-10 13:57) Zgłoś naruszenie 00

    artykuł

    Odpowiedz
  • do 9, 10, 12, 13(2010-08-10 13:49) Zgłoś naruszenie 00

    To dlaczego korporacje tak protestują. Skoro to jest taka ciężka nie nieopłacalna praca, to czemu korporacje robią co mogą, żeby nie dopuścić innych do świadczenia usług z zakresu pełnomocnictwa sądowego.
    O tym czy się ktoś utrzyma na rynku decyduje rynek, a nie widzimisię konkurencji.
    Bajki o nieopłacalności zawodów od jakiegoś czasu rozpowszechniane są przez korporacje. Dlaczego więc pchacie do tak nieopłacalnych zawodów własne dzieci? Niech idą na górników albo do hut. Czy wy myślicie, że myśmy tu przyjechali wczoraj?

    Odpowiedz
  • Polak mądry po skzodzie?(2010-08-10 11:58) Zgłoś naruszenie 00

    i wowczas gdy od prawnikow odczepia sie wszyscy ekonomisci ,zarzadcy,manegerowie i reszta.

    to nie tak banda!

    Takiego dryblingu dokonaly wszystkie panstwa walczace z korporacjami i sitwa,ktora NISZCZY MŁODYCH PRAWNIKÓW

    Odpowiedz
  • ......(2010-08-10 11:54) Zgłoś naruszenie 00

    dodam,ze prawie we wszystkich krajach UE i USa to obowiazuej,za wyjatkiem Polski,Rosji i Białorusi,,,

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane