Autopromocja

Komentarz redakcji: Azbestowa bomba

Łukasz Guza
Łukasz GuzaDGP
1 marca 2010

Kiedy w 2006 r. do portu w Gdańsku wpłynął holenderski statek wypełniony azbestem, media, ekolodzy i władze ochrzciły go azbestową bombą i robiły wszystko, aby pozbyć się niewygodnego przybysza.

I udało się. Marne to jednak zwycięstwo. Potrafimy przeciwstawić się próbie wwiezienia kilkunastu tysięcy ton azbestu statku, a prawie nic nie robimy, aby usunąć 14,5 mln ton tych materiałów, które znajdują się w wielu domach, budynkach użyteczności publicznej lub miejscach pracy.

Nicnierobienie okazuje się zresztą często lepsze niż nieumiejętne usuwanie szkodliwych wyrobów. Jak pokazują kontrole, usuwamy azbest nie tylko w ślimaczym tempie, ale też nieumiejętnie, co zwiększa ryzyko zachorowania na śmiertelne schorzenia wywołane pyłem azbestowym. I to dla wszystkich mieszkańców kraju, a nie tylko byłych pracowników zakładów azbestowych.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.