statystyki

Słowik: Zabójcza ruletka

autor: Patryk Słowik29.10.2020, 07:50; Aktualizacja: 29.10.2020, 08:01
Patryk Słowik, fot. Wojciech Górski

Patryk Słowik, fot. Wojciech Górskiźródło: Dziennik Gazeta Prawna

Kolejny oskarżony o zabójstwo nadinspektora policji, byłego komendanta głównego Marka Papały, został uniewinniony przez sąd. Mam dla Państwa radę: chowajcie się, kto może, bo prokuratura będzie szukała czwartego już podejrzanego o zabójstwo. Przy czym – jak słusznie zauważył na Twitterze użytkownik o pseudonimie Mekk – dochodzimy już do etapu, w którym podejrzanych trzeba będzie ekshumować, zamiast łapać. Co zresztą może okazać się atutem dla śledczych, bo martwi bronią się mniej intensywnie.

Sprawa zabójstwa Marka Papały to wielki odcisk na naszej państwowości. Były komendant główny policji został w 1998 r. w miejscu publicznym zastrzelony, a do dziś nie wiadomo, kto to zrobił i na czyje zlecenie. Co gorsza, polskie państwo nie jest w stanie zaakceptować swej tekturowości, więc szuka coraz to kolejnych podejrzanych, oskarża ich, by potem biedny prokurator na sali sądowej musiał wysłuchiwać, że kilka lat pracy śledczych było bezsensowne.

Pamiętam, gdy o zabójstwo Papały oskarżono dwóch gangsterów: Ryszarda Boguckiego, skazanego za zabójstwo „Pershinga”, oraz Andrzeja „Słowika” Zielińskiego, jednego z bossów mafii pruszkowskiej. I kiedy piszę „pamiętam”, to naprawdę mam to na myśli. Gdy w stołecznym sądzie okręgowym wydawano wyrok, akurat byłem na praktykach sądowych. Uciekłem z archiwum, w którym powinienem porządkować dokumenty, by zobaczyć, jakie orzeczenie zapadnie. Oskarżonych uniewinniono. Sąd nie zostawił suchej nitki na wersji prokuratury. Wskazał m.in., że można odnieść wrażenie, iż śledczy postanowili pójść na łatwiznę, oskarżając o niewyjaśnioną zbrodnię dwóch ludzi półświatka. Wiadomo, nikt by ich losem się nie przejął, a dla przeciętnego odbiorcy wszystko trzymałoby się ryzach: bandyci okazali się bandytami, nic szokującego. To się jednak nie udało, gdyż materiał dowodowy oparty na teorii, że oskarżeni to źli ludzie, nie znalazł uznania. W międzyczasie z zabójstwem Papały wiązano też polonijnego biznesmena Edwarda Mazura, lecz nigdy nie trafił on na ławę oskarżonych.

No to postanowiono działać inaczej. Oskarżono „Patyka”, przyjmując wersję, że chciał ukraść on Papale daewoo espero. I że cała tajemnica śmierci nadinspektora w gruncie rzeczy jest banalna do rozwikłania: nie chodziło w ogóle o pozycję zabitego mężczyzny. Śledczy uzbroili się w dowody w postaci zeznań człowieka skonfliktowanego z „Patykiem”. „Patyk” bowiem współpracował z policją i dzięki niemu wsadzono za kratki kilku przestępców. W tym tego, który postanowił się zemścić. Oczywiście część z Państwa może zastanawiać się, kto idzie do sądu z oskarżeniem o zabójstwo, gdy ciężko dostrzec jakikolwiek motyw, a najmocniejszą kartą w talii jest zeznanie świadka, który nienawidzi oskarżonego. No to Państwu odpowiadam: polska prokuratura.


Pozostało 41% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
7,90 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane