statystyki

Głowa już nie w piasku [OPINIA]

autor: Sławomir Wikariak20.08.2020, 06:00; Aktualizacja: 20.08.2020, 09:18
Być może stanie się to w ramach Europejskiej Rady Ochrony Danych, w której skład wchodzą przedstawiciele organów ochrony danych z 27 państw członkowskich UE i trzech państw Europejskiego Obszaru Gospodarczego. Jakiekolwiek rozstrzygnięcia zapadną, administratorzy będą przynajmniej wiedzieć, na czym stoją. Gdyby porównać lipcowy wyrok TSUE do postawienia na stole granatu, to Schrems właśnie wyciągnął z niego zawleczkę. Ktoś chyba jednak musiał to zrobić. Dalsze chowanie głowy w piasek nie służyłoby nikomu.

Być może stanie się to w ramach Europejskiej Rady Ochrony Danych, w której skład wchodzą przedstawiciele organów ochrony danych z 27 państw członkowskich UE i trzech państw Europejskiego Obszaru Gospodarczego. Jakiekolwiek rozstrzygnięcia zapadną, administratorzy będą przynajmniej wiedzieć, na czym stoją. Gdyby porównać lipcowy wyrok TSUE do postawienia na stole granatu, to Schrems właśnie wyciągnął z niego zawleczkę. Ktoś chyba jednak musiał to zrobić. Dalsze chowanie głowy w piasek nie służyłoby nikomu.źródło: ShutterStock

Odpowiednicy polskiego Urzędu Ochrony Danych Osobowych otrzymali właśnie 101 skarg na bezprawne przesyłanie danych do Stanów Zjednoczonych, a konkretnie na przekazywanie ich korporacjom Google i Facebook. Na cenzurowanym są znane firmy z 30 państw europejskich, jak Ikea, Leroy Merlin, MTV, Sephora czy Tele2, a z polskich Interia, Onet-RAS i PKO BP, TVN i TVP.

To kolejna, nie tylko prawna, ale i medialna akcja organizacji non profit NOYB (jej nazwa nawiązuje do skrótu angielskiego powiedzenia „nie twój interes”). Założył ją austriacki prawnik i aktywista Max Schrems, który od lat walczy o zablokowanie transferu danych do USA. Walczy nadzwyczaj skutecznie, bo udało mu się przed Trybunałem Sprawiedliwości UE zablokować dwie decyzje Komisji Europejskiej, które legalizowały przesył informacji.

Chodzi o programy „Safe Harbour” (Bezpieczna Przystań) i jego następcę „Privacy Shield” (Tarcza Prywatności). Oba miały gwarantować, że nasze dane w USA mają zapewnioną ochronę adekwatną do ochrony w UE. Luksemburski Trybunał uznał jednak, że to nieprawda. Główny zarzut nawiązuje jeszcze do afery ujawnionej przez Edwarda Snowdena, czyli inwigilacji przez Agencję Bezpieczeństwa Narodowego. Mówiąc wprost – amerykańskie służby bez jakiejkolwiek kontroli mogą sięgać po nasze dane, o ile trafią one do USA.


Pozostało 52% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane