statystyki

Żółciak: O krok od pałacu. Albo od Bronka

autor: Tomasz Żółciak06.02.2020, 08:40; Aktualizacja: 06.02.2020, 08:50
Tomasz Żółciak

Tomasz Żółciakźródło: Dziennik Gazeta Prawna
autor zdjęcia: Wojtek Gorski

Wybory zarządzone, żarty się skończyły. Od sprawności kandydatów i ich sztabów zależy, jak szybko ruszą z właściwą kampanią, a ewentualne wpadki będą teraz bolały dwa razy bardziej.

Jak w ogniu walki odnajdzie się główna kontrkandydatka Andrzeja Dudy – Małgorzata Kidawa-Błońska? Dziś to wielka niewiadoma. Nie wiedzą tego ani politycy PO, ani chyba ona sama. W ostatnim czasie kandydatka Koalicji Obywatelskiej (KO) była raczej schowana, ponoć przechodziła intensywne szkolenia z wystąpień medialnych. Widzimy już efekty – jest lepiej, ale wciąż daleko do efektu „wow”. Trema, która już wielokrotnie ją łapała i paraliżowała, wciąż bywa widoczna. To zaskakujące, wziąwszy pod uwagę, że pełniła niegdyś funkcję m.in. rzecznika rządu.

Część polityków KO w nieoficjalnych rozmowach przyznaje, że największą obawą jest pewna nieprzewidywalność Kidawy-Błońskiej. Z jednej strony nie radzi sobie w sytuacjach, w których musi mówić i zachowywać się zgodnie ze sztywnymi wytycznymi współpracowników. Z drugiej strony, gdy ma za dużo swobody, potrafi niebezpiecznie zbliżyć się do rejonów memotwórczych.

Na sejmowych korytarzach sporo mówi się o jej ostatnim live chacie z internautami. Pomysł niezły, ale wykonanie szwankowało. Najbardziej przebiło się przejęzyczenie: „czuję wsparcie kolegów i koleżanek z PiS-u, bo jesteśmy jedną drużyną i chcemy wygrać te wybory”. Współpracownicy Kidawy-Błońskiej bardziej mają jej jednak za złe to, że nie potrafi się precyzyjnie wyrazić nawet w prostych sprawach. Gdy chciała np. skrytykować Jarosława Kaczyńskiego za uprawianie polityki tylko na użytek wewnętrzny, bez oglądania się na relacje międzynarodowe, stwierdziła, że prezesowi „nie zależy na świecie, na Europie, jemu zależy tylko na Polsce”.

Trudno się dziwić, że w tych okolicznościach partia rządząca próbuje tej samej taktyki, która w 2015 r. sprawdziła się w odniesieniu do Bronisława Komorowskiego. Przylepiono mu wtedy łatkę fajtłapy i politycznego obciachu – po prostu „Bronka”. Zdaniem części polityków PO Kidawa-Błońska – o ile nie nastąpi tu jakiś przełom – jest na dobrej drodze do uzyskania podobnej etykietki.


Pozostało jeszcze 29% treści

2 dostępy do wydania cyfrowego DGP w cenie
9,80 zł Za pierwszy miesiąc.
Oferta autoodnawialna
PRENUMERATA 2020
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane