statystyki

Kres dyskursu prawniczego w Sądzie Najwyższym? [OPINIA]

autor: Oktawian Nawrot21.01.2020, 07:42; Aktualizacja: 21.01.2020, 07:42
Znaczenie rzeczonej zasady w procesie stosowania prawa jest trudne do przecenienia. Od starożytności konieczność wysłuchania argumentów drugiej strony łączona była z zasadą słuszności, na której opierać się powinno prawo (wszak prawo to sztuka stosowania tego, co dobre i słuszne).

Znaczenie rzeczonej zasady w procesie stosowania prawa jest trudne do przecenienia. Od starożytności konieczność wysłuchania argumentów drugiej strony łączona była z zasadą słuszności, na której opierać się powinno prawo (wszak prawo to sztuka stosowania tego, co dobre i słuszne).źródło: ShutterStock

Jednym z fundamentów postępowania sądowego, a także szerzej, uczciwego i racjonalnego postępowania przy rozstrzyganiu sporów, jest licząca dwa tysiące lat zasada audiatur et altera pars (niech będzie wysłuchana i druga strona).

Jej sens jest prosty do odczytania i nie wymaga z pewnością odbycia studiów prawniczych, wystarczy odwołanie do najprostszej intuicji moralnej. Jeśli chcemy postąpić właściwie, wydając ocenę, powinniśmy rozważyć argumenty stron występujących w sprawie, sporze, dyskusji, wymianie poglądów… Jak bowiem podkreślał Marek Krassus, prius quam exaudias, ne iudices (zanim nie wysłuchasz, nie sądź).

Eliminacja słuszności, celem wygrana

Znaczenie rzeczonej zasady w procesie stosowania prawa jest trudne do przecenienia. Od starożytności konieczność wysłuchania argumentów drugiej strony łączona była z zasadą słuszności, na której opierać się powinno prawo (wszak prawo to sztuka stosowania tego, co dobre i słuszne). Podkreślano więc, że inaudita causa quemquam damnari aequitatis ratio non patitur (poczucie słuszności nie pozwala na skazanie kogokolwiek bez wysłuchania jego sprawy), gdyż oczywistym wydawało się, że reum non audiri, latrocinium est, non iudicium (nie wysłuchać oskarżonego to bezprawie, a nie sąd).

Odrzucenie powyższej zasady nieuchronnie spycha dyskurs prawniczy w ramiona arbitralności. Rezygnacja z uwzględnienia argumentacji jednej ze stron dyskursu prowadzi do eliminacji słuszności – celem dyskursu staje się bowiem nie tyle ustalenie słusznego rozwiązania, czy mówiąc wprost, stwierdzenie, kto ma rację w sporze, ile po prostu wygrana. Eliminacja słuszności z centrum dyskursu, unieważnia zaś dyskurs prawniczy jako taki. Wszak celem sądowego stosowania prawa nie jest zwycięstwo w sporze, czyli forma utylitarnie pojmowanej skuteczności, lecz właśnie słuszność – rozstrzygnięcie musi odpowiadać określonym zasadom i być sprawiedliwe.

Jakie to zasady? Nade wszystko formalne. Swego czasu prof. Jerzy Stelmach, kreśląc słynny „Kodeks argumentacyjny dla prawników”, podkreślił, że argumentacja powinna być prowadzona z poszanowaniem zasad wolności i równości. Rozwijając tę myśl, sformułował następujących osiem reguł:

1. Dyskurs powinien być dostępny dla każdego, kto posiada „minimum kompetencji”, dostateczną wiedzę o przedmiocie dyskursu;

2. Każdy z uczestników dyskursu powinien posiadać te same przywileje i podlegać tym samym ograniczeniom;


Pozostało 70% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane