statystyki

Cmentarzysko ustaw. Czego nie przegłosowali posłowie ostatniej kadencji

autor: Patryk Słowik22.10.2019, 07:50; Aktualizacja: 22.10.2019, 08:59
Sejm ostatniej kadencji przyjął ok. 900 ustaw. Ale kilkudziesięciu istotnych nie zdążył, zapomniał lub zmieniła się koncepcja. Postanowiliśmy przyjrzeć się, czego parlamentarzyści nie przegłosowali.

Sejm ostatniej kadencji przyjął ok. 900 ustaw. Ale kilkudziesięciu istotnych nie zdążył, zapomniał lub zmieniła się koncepcja. Postanowiliśmy przyjrzeć się, czego parlamentarzyści nie przegłosowali.źródło: ShutterStock

Sejm ostatniej kadencji przyjął ok. 900 ustaw. Ale kilkudziesięciu istotnych nie zdążył, zapomniał lub zmieniła się koncepcja. Postanowiliśmy przyjrzeć się, czego parlamentarzyści nie przegłosowali.

Jako podstawowe kryterium wyboru przyjęliśmy oczywiście istotność sprawy dla obywateli. Jako warunek umieszczenia na naszej liście zapomnianych zaś to, by w sprawie został opracowany projekt lub choćby były jego podstawowe założenia (np. wpis do wykazu prac legislacyjnych). Nie wyliczamy tu obietnic wyborczych, których było znacznie więcej. Z tego względu np. nie wspominamy o obietnicy podniesienia kwoty wolnej od podatku czy budowie miliona aut elektrycznych.

Ustawa o e-hulajnogach

Jak wielkim kłopotem jest brak jakichkolwiek przepisów dotyczących elektronicznych hulajnóg, najlepiej wiedzą mieszkańcy dużych miast, którzy muszą uciekać z chodników przed rozpędzonymi jednośladami. Wiedzą też osoby jeżdżące hulajnogami, gdyż nie ma dnia, by ktoś nie trafił najpierw na asfalt lub mur, a potem na ostry dyżur ortopedyczny.

Przygotowane przez resort infrastruktury przepisy definiowały urządzenia transportu osobistego jako pojazdy napędzane elektrycznie przeznaczone wyłącznie do przewożenia jednej osoby. Określono maksymalną wagę (20 kg), prędkość (25 km/h), szerokość (90 cm) i długość (125 cm). Wskazano – co chyba najistotniejsze – że kierujący może poruszać się drogą dla rowerów, a w przypadku jej braku jezdnią drogi, na której obowiązuje ograniczenie do 30 km/h. A gdyby i tej brakowało – chodnikiem, o ile jego szerokość wynosi co najmniej 2 m.

Projekt ustawy wzbudził ogromne zainteresowanie obywateli. Najczęściej na etapie konsultacji nie wpływa do urzędników ani jedna uwaga od obywateli, czasem zdarza się kilka osób chcących przedstawić swoje stanowisko. W tym przypadku było ich aż 60. Być może to sparaliżowało ministerstwo, przez co ustawa nie została uchwalona.

Ustawa o opodatkowaniu kryptowalut

W kwietniu 2018 r. wielu posiadaczy kryptowalut było bliskich zawału. Powód? Ministerstwo Finansów wskazało, że umowy sprzedaży oraz zamiany kryptowaluty stanowiącej prawo majątkowe podlegają opodatkowaniu podatkiem od czynności cywilnoprawnych (PCC). Stawka podatku w obu przypadkach wynosi 1 proc. PCC przy sprzedaży płaci kupujący. Była to w kontekście kryptowalut interpretacja bezmyślna, gdyż oznaczałaby, że ludzie zarabiający na spekulacji płaciliby znacznie wyższe podatki od osiąganych dochodów.

Ministerstwo Finansów po kilku dniach zapewniło posiadaczy kryptowalut, że nie będą musieli płacić PCC. Obiecano ustawę to regulującą. I choć jej projekt powstał, to nie została uchwalona. Urzędnicy co prawda regularnie publikują dokumenty zwalniające osoby mające bitcoiny z obowiązku zapłaty podatku, ale nie jest to uregulowane ustawowo. Tym samym nie wiadomo, czy interpretacja lada moment się nie zmieni.


Pozostało jeszcze 76% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane