O krakowskiej szkole sofistyki [OPINIA]

autor: Tomasz Szafrański18.06.2019, 07:53; Aktualizacja: 18.06.2019, 07:53
Fundacja Krakowski Instytut Prawa Karnego w ubiegłym tygodniu, tuż przed zakończeniem parlamentarnych prac nad zmianą kodeksu karnego, przedstawiła kolejną opinię o nowelizacji. Opinia liczy 110 stron i jest wymownym dowodem, że tezy materializmu dialektycznego, w tym ta o przemianie ilości w jakość, słusznie zostały zakwestionowane.

Fundacja Krakowski Instytut Prawa Karnego w ubiegłym tygodniu, tuż przed zakończeniem parlamentarnych prac nad zmianą kodeksu karnego, przedstawiła kolejną opinię o nowelizacji. Opinia liczy 110 stron i jest wymownym dowodem, że tezy materializmu dialektycznego, w tym ta o przemianie ilości w jakość, słusznie zostały zakwestionowane.źródło: ShutterStock

Fundacja Krakowski Instytut Prawa Karnego w ubiegłym tygodniu, tuż przed zakończeniem parlamentarnych prac nad zmianą kodeksu karnego, przedstawiła kolejną opinię o nowelizacji. Opinia liczy 110 stron i jest wymownym dowodem, że tezy materializmu dialektycznego, w tym ta o przemianie ilości w jakość, słusznie zostały zakwestionowane.

Populistyczna wymowa wielu argumentów oraz zawarte w opinii błędy zaskakują, zwłaszcza że jednym z autorów jest uznany dogmatyk prawa karnego. Widocznie dzieło to ma charakter patchworkowy – każdy ze współautorów formułował zarzuty na własną odpowiedzialność (można sądzić, że gdyby autorów było dwakroć więcej, opinia przekroczyłaby 200 stron). Niewykluczone, że liczba zarzutów miała przeważać nad ich jakością, a chwytliwość użytych argumentów ułatwić dziennikarzom i politykom kolportowanie zawartych w opinii tez – jeżeli tak było, cel został zrealizowany. Taki charakter opinii dezawuuje jednak wartość przedstawionego w niej stanowiska.

Pora na przykłady. Autorzy opinii krytykują fakt, iż niższa kara grozi za przestępstwo handlu ludźmi niż za nowy kwalifikowany typ przestępstwa przeciwko mieniu z art. 294 par. 4 k.k. Ich zdaniem narusza to konstytucyjną zasadę godności człowieka. Można zapytać, gdzie byli obrońcy tej zasady, gdy przez całe lata, aż do 2017 r., kara za rozbój była znacznie wyższa niż za spowodowanie ciężkiego, nieodwracalnego uszczerbku na zdrowiu człowieka, a za nieumyślne spowodowanie śmierci człowieka groziła taka sama odpowiedzialność, jak za najbardziej prozaiczną kradzież albo wybicie kilku szyb. Czy autorzy bili na alarm? Jeżeli nie, oznacza to, że podnoszą ten argument w niezbyt dobrej wierze.

Autor tego zarzutu nie rozpoznaje przy tym istoty przestępstwa handlu ludźmi, które może przybierać zróżnicowane postacie wynikające z obszernej definicji zawartej w art. 115 par. 22 k.k., ale którego nie sposób określić jako traktowanie człowieka „jak przedmiot własności” – takie traktowanie odpowiada „niewolnictwu”, opisanemu w par. 23 jako „stan zależności, w którym człowiek jest traktowany jak przedmiot własności”. Pomylenie dwóch rozłącznych pojęć – handlu ludźmi i niewolnictwa, odnoszących się do różnych typów przestępstw? Profesjonalistom nie przystoi.

Populistyczny, by nie rzec efekciarski, jest przykład sprawcy „wypadku drogowego, w którym zginie troje dzieci”. Grożącą mu karę 8 lat pozbawienia wolności autorzy dramatycznie zestawiają z granicami kary za kradzież szczególnie zuchwałą popełnioną w czynie ciągłym, jako dowód na to, iż „ustawodawca wyżej ceni trzy batoniki niż życie trzech osób”. Zapytać więc należy, jak cenione było życie ludzkie przez twórców noweli kodeksu karnego z 2015 r., do których należał jeden z autorów opinii, skoro poprzez skrajną liberalizację zasad stosowania kary zamiennej pozwolili ograniczyć odpowiedzialność sprawcy takiego wypadku, przy zastosowaniu art. 37a k.k., do grzywny w wysokości 10 stawek po 10 zł.


Pozostało jeszcze 76% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (9)

  • Szymon(2019-06-19 09:54) Zgłoś naruszenie 25

    Fajny artykuł wobec fachowców prawa

    Odpowiedz
  • wyborca(2019-06-18 18:19) Zgłoś naruszenie 48

    Prawo nie jest nauką i to podstawowy problem prawa. Prawo jest sztuką, sztukę powinni oceniać odbiorcy. Tylko co, jeśli tą sztukę odbiorcy oceniają źle. Jeśli wszyscy oprócz kolegów artysty mówią, że jest źle, że obraz się nie podoba, a artysta z uporem i pogardą dla publiczności twierdzi, że jego dzieło jest przewspaniałe. Może pora zdjąć klapy z oczu i zapytać społeczeństwa, tego demosu z nazwy demokracja czy może tej publica której wspólną res jest też to prawo, jakiego chcą państwa i jakich przepisów. A prawnikom pozostanie uregulowanie tego tak, aby prawo było zrozumiałe i sprawiedliwe. Szczególnie to drugie - bo dziwnym trafem wygląda na to, że sprawiedliwości w prawie karnym wstydzą się najbardziej.

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • ten do(2019-06-18 17:14) Zgłoś naruszenie 49

    Jaki cel ma prawo karne? To, które forsowane jest u nas - chyba żadnego. Paranaukawy stek bzdur, do tego pogmatwana procedura której nikt nie może zrozumieć, a zwłaszcza sądy, będąca tematem nieustannego bicia piany. Czy można by ją napisać zrozumiale? Można. Ale jej twórcy tego nie potrafią albo nie chcą. Jeśli nie potrafią - to won do innej roboty. Jeśli nie chcą to tym bardziej. Prawo materialne - to dopiero nieporozumienie. Te przestępstwa, które godzą w wartości uznawane przez społeczeństwo - są traktowane lekko. Morderce, socjopatę, dewianta - przywraca się społeczeństwu wbrew woli tego społeczeństwa. Życie bandziora ma wartość większą niż jego potencjalnych ofiar. Ileż to niewinnych istnień zapłaciło życiem, za te chore karnistyczne teorie. Do niedawna ciągle powtarzany bełkot, że nie surowość prawa, ale jego nieuchronność odstrasza przestępców. Dowody na to twierdzenie - nie istnieją. Z kolei przestępstwa - o łądunku przstępczym na poziomie wykroczenia- o te są niezwyle surowo karane. Logika mówi, że musi być odwrotnie. No ale kto by wymagał logiki od prawnika? Temat rzeka, ale szkoda nawet pisać, bo to rozmowa ze ścianą dogmatów, do której nie docierają żadne argumenty.

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • pora może zejść na ziemię(2019-06-18 08:45) Zgłoś naruszenie 98

    Nieumyślne spowodowanie śmierci powinno mieć jeszcze szerszy przedział, zaczynając od niekaralności. Podstawowy problem z przepisami karnymi jest taki, że ich wszyscy twórcy mają gdzieś zdanie społeczeństwa. Społeczeństwo traktuje się z pogardą, jako niezdolne do wytworzenia niczego konstruktywnego. Jakoś nie bierze się pod uwagę, że przez setki tysięcy lat, ludzie sami regulowali takie sprawy jak przestępstwa i potrafili je karać tak, że jako ludzkość przetrwaliśmy. Brak odniesienia się do społecznego poczucia sprawiedliwości powoduje, że społeczeństwo traktuje takie prawo jako rodzaj sztucznej opresji wymyślonej przez teoretyków, a nie regulatora życia społecznego. Znamienne też jest stawianie się jednej grupy ludzi ponad społeczeństwem (wcale nie gorzej wykształconym), choć nie ma żadnych przesłanek, żeby teorie karania traktować jako naukę.

    Odpowiedz
  • :-) (2019-06-18 08:39) Zgłoś naruszenie 121

    Chyba przez te upały komary zrobiły się wyjątkowo up(...)liwe :-)

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane