Specjalnie powołany zespół kilkunastu ekspertów we współpracy z rządem i posłami wypracuje projekt nowelizacji ustawy – Prawo energetyczne. Ma on zakończyć wieloletni spór między samorządowcami a zakładami energetycznymi. Prace mają zakończyć się do końca czerwca, tak by Sejm mógł zająć się nim już w lipcu.

Szukanie kompromisu

Zgodnie z ustawą z 10 kwietnia 1997 r. – Prawo energetyczne (t.j. Dz.U. z 2017 r. poz. 220 ze zm.) finansowanie oświetlenia ulic, placów i dróg znajdujących się na terenie gminy należy do zadań samorządu. Jednak gminy najczęściej nie są właścicielami infrastruktury oświetleniowej, więc mają problem, aby w nią inwestować. Z drugiej strony zakłady energetyczne nie są zainteresowane modernizowaniem oświetlenia, ponieważ ponosiłyby nakłady, a korzyści w postaci zmniejszenia zużycia energii elektrycznej byłyby wyłącznie po stronie gmin. Ponadto zdaniem samorządowców przedsiębiorstwa energetyczne nadużywają swojej monopolistycznej pozycji, windując rachunki za prąd.

Nowe prawo dla lamp

Nowe prawo dla lamp

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

– Skoro na gminach spoczywa obowiązek finansowania oświetlenia, to powinny posiadać narzędzia, aby go realizować, dlatego chcemy, aby lampy znów stały się ich własnością – przekonuje Marek Wójcik, były wiceminister administracji, pełnomocnik zarządu ds. legislacyjnych Związku Miast Polskich, przewodniczący zespołu ekspertów.

Przed 1990 r. lampy były bowiem państwowe, ale w momencie transformacji ustrojowej oraz komercjalizacji zakładów energetycznych podmioty przejęły ten majątek.

Punktem wyjścia dla specjalnie powołanego zespołu jest projekt nowelizacji prawa energetycznego wypracowany przez sejmową podkomisję stałą ds. finansów samorządowych.

– Z uwagi na to, że nasza propozycja budzi wiele kontrowersji, postanowiliśmy wypracować rozwiązanie systemowe, aby raz na zawsze rozwiązać ten problem. Materia jest skomplikowana i wyczerpała możliwości posłów – mówi poseł Waldy Dzikowski, przewodniczący sejmowej podkomisji stałej ds. finansów samorządowych.

– Cel jest taki, aby właścicielem punktów oświetleniowych ponownie stały się samorządy. Musimy wypracować wspólne rozwiązanie, które sprawi, że żadna ze stron nie będzie miała poczucia krzywdy – podkreśla Marek Wójcik.

Samorządy chciałyby przejąć lampy za darmo.

– W końcu zakłady energetyczne dostawały też ten majątek od państwa nieodpłatnie – dodaje Wójcik.

Z projektu, który będzie podstawą prac zespołu ekspertów, wynika po pierwsze, że przedsiębiorstwa energetyczne obowiązane będą do umożliwienia gminie nieodpłatnie wykorzystywania elementów sieci elektroenergetycznej do mocowania punktów świetlnych oraz dostępu do nich w zakresie niezbędnym do ich utrzymania. Co więcej, punkty te byłyby własnością samorządów.

Po drugie, przedsiębiorstwa w ciągu 36 miesięcy od dnia wejścia w życie ustawy, na wniosek gminy, na terenie której zlokalizowane są punkty świetlne, przeniosą na jej rzecz własność punktów, które zostały uprzednio nieodpłatnie przekazane przez gminę na rzecz przedsiębiorstwa, za zwrotem różnicy pomiędzy ich wartością z dnia ich przejęcia a wartością tych punktów na dzień przekazywania gminie. Natomiast pozostałe lampy uliczne, które są w posiadaniu przedsiębiorstwa energetycznego, miałyby zostać przeniesione na rzecz gminy, na terenie której są one zlokalizowane za zapłatą rzeczywistej wartości tych punktów.

Ta propozycja jest nie do przyjęcia dla firm. Branża deklaruje jednak wolę współpracy przy zmianie przepisów.

– Jesteśmy na początku naszych prac w zespole, chcielibyśmy wypracować wspólnie z samorządami kompromisowe rozwiązanie. Trudno jednak teraz mówić o szczegółach – twierdzi Katarzyna Zalewska-Wojtuś z Polskiego Towarzystwa Przesyłu i Rozdziału Energii Elektrycznej.

Potrzebna definicja

W projekcie znajdą się też inne zmiany.

– Chcemy nie tylko wypracować zasady przenoszenia własności lamp, ale też na przykład wprowadzić definicję punktów świetlnych. Teraz sprawia ona wiele problemów – mówi Marek Wójcik.

Z wstępnego projektu przedstawionego przez podkomisję wynika, że za punkt świetlny można uznać „urządzenie służące do rozsyłania, filtrowania lub przekształcenia światła (...) wraz z elementami niezbędnymi do mocowania, ochrony oraz przyłączania źródła światła do zasilającej sieci elektroenergetycznej, a w przypadku gdy łącząca z siecią elektroenergetyczną instalacja zasilająca służy wyłącznie do zasilania oświetlenia drogowego, także elementy tej instalacji obejmujące w szczególności kable, słupy i niezbędne inne elementy”.

Co na to Ministerstwo Energii? Uważa, że przedstawiony przez posłów projekt nowelizacji prawa energetycznego to próba doraźnego rozwiązania problemu. Dlatego popiera powołanie specjalnego zespołu. Zdaniem resortu powinna zostać wypracowana możliwość odzyskania przez samorządy infrastruktury, która została przekazana nieodpłatnie przedsiębiorstwom w poprzednim systemie. W rozliczeniu powinny zostać uwzględnione poczynione przez firmy inwestycje. Zaznacza jednak, że potrzebna jest dogłębna analiza lokalnych rynków energii.

Pierwsze spotkanie zespołu ma się odbyć w przyszłym tygodniu. Eksperci mają przygotować swoje stanowiska do poselskiego projektu nowelizacji prawa energetycznego.

Przed 1990 r. latarnie były państwowe. Skomercjalizowane zakłady energetyczne przejęły ten majątek