statystyki

Na aplikacje prawnicze bez egzaminu

autor: Łukasz Sobiech05.07.2011, 03:00; Aktualizacja: 07.11.2011, 11:37

Andrzej Zwara: Aplikację prawniczą powinien ukończyć każdy, kto chce świadczyć usługi prawne i występować przed sądem

Reklama


Reklama


Rozmawiamy z Andrzejem Zwarą, prezesem Naczelnej Rady Adwokackiej

W Sejmie trwają intensywne prace nad ustawą o państwowych egzaminach prawniczych. Jednym z jej głównych elementów jest dopuszczenie absolwentów prawa do świadczenia usług przed sądami powszechnymi. Czy takie propozycje nie martwią adwokatów?

O ile rynek pozasądowej pomocy prawnej jest bardzo liberalny i praktycznie każdy może na nim świadczyć swoje usługi, o tyle postępowanie przed sądami, gdzie obowiązują kwalifikowane procedury, wymaga odpowiedniej – praktycznej – znajomości prawa. To wymóg niezbędny tym bardziej, że w postępowaniu przed sądem już same błędy formalne mogą pozbawić stronę roszczenia. W mojej ocenie usług tych nie powinny świadczyć osoby bezpośrednio po studiach. Nie ma w tej chwili w Europie kraju, który pozwala w sposób zupełnie dowolny – tak jak to przewiduje projekt ustawy o państwowych egzaminach prawniczych – świadczyć usługi prawne.

Ustawa jest już na końcu sejmowej drogi legislacyjnej.

Dlatego cały czas alarmujemy. Przestrogą może tu być ustawodawstwo Hiszpanii. Jeszcze dwa lata temu adwokatem mogła tam zostać każda osoba zaraz po studiach prawniczych. Dopiero fala roszczeń odszkodowawczych masowo składanych przeciwko niedouczonym prawnikom zmusiła rząd Hiszpanii do zmiany prawa. Pod ich naporem wprowadził on obowiązek ukończenia aplikacji przez każdego prawnika.

Ustawodawca zakłada jednak, że umożliwiając absolwentom prawa świadczenie pomocy sądowej, zapewni każdemu obywatelowi możliwość korzystania z fachowej pomocy prawnej?

Nic bardziej mylnego. Oczywiście nie wolno utrudniać prawnikom dostępu do zawodu i w tym zakresie zamykanie drogi do wiedzy jest błędem. W związku z tym uważam, że egzaminy wstępne na aplikacje nie są potrzebne. Ich szybkie zniesienie leży w interesie powszechnym. Innymi słowy, aplikacja powinna być obowiązkiem każdego, kto chce świadczyć usługi prawne, a w szczególności polegające na występowaniu przed sądem. Tym bardziej że konkurencja na tym rynku nie opiera się na cenach świadczonych usług, ale właśnie na wiedzy. Na szczęście w ciągu ostatnich sześciu lat problem dostępu do zawodu został praktycznie rozwiązany. Dzisiaj na 9 tys. aktywnych zawodowo adwokatów mamy 5 tys. aplikantów. To pokazuje, jak dużo osób aspiruje do wykonywania zawodu prawnika. Tymczasem wprowadzając ustawę w proponowanym kształcie, politycy lekceważą rzesze młodych osób, które chcą się uczyć i podnosić swoje kwalifikacje.

Z jakich powodów nie do zaakceptowania jest projekt ustawy w obecnej wersji?

Projekt ten nie tylko zwalnia magistrów prawa z odpowiedzialności dyscyplinarnej, lecz także nie przewiduje obowiązku zachowania tajemnicy zawodowej. To całkowicie niedopuszczalne i sprzeczne z istotą wykonywania zawodu prawnika. Przecież tajemnica zawodowa adwokata czy radcy prawnego jest przywilejem klienta. Nie zapominajmy również, że takie osoby mają nie podlegać lustracji. Tymczasem ci, którzy z tych powodów nie wstąpili do korporacji adwokatów czy radców prawnych, teraz bez problemu będą mogli reprezentować klientów w sądach. Podobnie jak adwokaci czy radcy pozbawieni prawa wykonywania zawodu za ciężkie przewinienia dyscyplinarne.

W trakcie prac nad ustawą próbowaliśmy znaleźć rozwiązanie kompromisowe. Zgodnie z naszą propozycją absolwent prawa miał reprezentować klienta w sądzie tylko na podstawie substytucji udzielonej przez adwokata bądź radcę prawnego. W wyniku tego profesjonalista udzielający substytucji brałby odpowiedzialność dyscyplinarną i majątkową za błędy popełnione przez absolwenta prawa. W praktyce gwarantuje to większą ochronę klienta. Niestety, nikt nie chce nas słuchać.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

Reklama

  • Yaro(2011-07-10 15:33) Odpowiedz 00

    Czytam sobie te Wasze posty i tak sobie myślę o jakiej Wy rzeczywistości myślicie. Po pierwsze zapotrzebowanie na pomoc prawną w Polsce jest mówiąc oględnie zastraszająco małe i nie wynika to wcale z braku prawników, czy cen świadczonych usług. Z obrotem gospodarczym mam coś wspólnego od lat przeszło 20 i jakoś nie widzę by coś w tym biznesie uległo zmianom. Królowała łapówka i koneksje i tak jest i dzisiaj. Śmiem twierdzić że z 90% uczestników obrotu wcale nie potrzebuje mądrej porady prawnej. Oni chcą mieć gwarancje wygrania sprawy lub wyjścia z trudnej sytuacji albo kontroli. Innymi słowy umawiają się na konkretny rezultat działań prawnika i jest to umowa z natury rzeczy nieważna z mocy prawa. Tak, tak wiem jest parę miast w Polsce w których specjalizacja ma jakiś sens gdyż trafiają się tam firmy zagraniczne , inaczej prowadzące biznes, lub te polskie które doświadczyły zachodnich standardów. Niestety w miastach nawet do 200 000 mieszkańców by coś załatwić nie trzeba wcale biec do prawnika, bo wystarczy wiedzieć kogo znać. Doświadczonym i obrotnym prawnikom otwarcie dostępu do sądu niczego nie zmieni. Tak naprawdę sami między sobą będziecie się żarli o sprawy małe, błahe i nieistotne i mało popłatne. Staniecie się ofiarami cwaniaków biznesowych, którzy wykorzystają was i wydoją sprawnie i efektywnie. Akcja ta miała by być może szansę powodzenia choć w niewielkim procencie gdyby za nią poszła głęboka zmiana pracy młynów sprawiedliwości , na co raczej szans przez najbliższe 10 lat nie ma. Gwarantuję że po 5 latach funkcjonowania takiego modelu procesu sami będziecie prosili o powrót do obecnego stanu rzeczy. Jaki będzie efekt, gdy z czasem pojawi się syndrom setek sfrustrowanych , niespełnionych prawników ? Gdzie ulokują swoje żale i czy nie będą skłonni łamać prawa i deptać by się utrzymać ? Czy nie przejdą na "drugą stronę" i nie pokuszą się o pracę dla półświatka i różnej maści chochsztaplerów

  • pytanie(2011-07-05 19:47) Odpowiedz 00

    Czy jeżeli się łże jak z nut, to można być zawodem zaufania publicznego :))

  • henry(2011-07-09 14:22) Odpowiedz 00

    Do 95
    Zaś w większych miastach jak jest jakiś specjalista to cena jego usługi jest tak wysoka, że nie stać na niego przeciętnego człowieka.

  • Prawnik(2011-07-06 01:11) Odpowiedz 00

    W pełni należy poprzeć jedynie pełne uwolnienie usług prawnych, polegające przede wszystkim na wyłączeniu wszelkich przymusów korzystania z określonego typu usług, jak również zniesieniu wszelkich ograniczeń w wyborze usługodawcy.

  • PSEUDO-ZMIANY(2011-07-05 22:35) Odpowiedz 00

    Występowanie tylko przed „Rejonem” przez Doradców Prawnych to tylko pseudo-zmiany !!!
    Należy walczyć o prawdziwą wolność wyboru klientów, a szczególnie przedsiębiorców – zarówno osób prawnych jak i fizycznych – którzy (co udowadniają codziennie w biznesie) jednak potrafią dokonywać wolnych wyborów na wolnych rynkach.
    Przedsiębiorca powinien mieć prawo ustanowić pełnomocnikiem również nie-mecenasa, we wszystkich rodzajach spraw, we wszystkich instancjach (bez względu na wartość przedmiotu sporu) – zarówno przed sądami powszechnymi i administracyjnymi !!!
    Przedsiębiorcy to z pewnością nie „nieporadni i ubodzy obywatele” którzy rzekomo bezsprzecznie wymagają troski i parasolu ochronnego czcigodnych korporacji prawniczych.
    Tylko to pozwoli na prawdziwą zmianę zasad świadczenia usług prawniczych! Piszmy w tej sprawie maile do premiera, ale też posłów i senatorów !

  • Do Prawnik z 71(2011-07-05 22:33) Odpowiedz 00

    Zadaj to pytanie na Forum Prawnym.
    Wpisz w google Forum Prawne i wejdź.

  • fan korpo_kabaretu(2011-07-05 22:33) Odpowiedz 00

    "Pierwszeństwo powinny uzyskać metody nowoczesne, zwłaszcza case metod. Dzięki temu rozwiązaniu na specjalnie przygotowanych kazusach aplikanci będą w stanie nauczyć się myślenia prawniczego i właściwego stosowania przepisów. Tak właśnie kształceni są prawnicy w Europie. Zaletą takiego szkolenia jest minimalizowanie błędów, które można popełnić w praktyce."

    Prawdziwa humoreska w wydaniu pana prezesa NRA. >> Case metod<<. Może pierwsza uwaga, jak pan prezes autoryzował ten wywiad, że nie pisze się metod tylko method. Tak piszą >>kształceni prawnicy w Europie<< hehe

    Druga humoreska - to nauka myślenia prawniczego. Przypominam sobie egzaminy na studiach, jak uwalali ludzi bez zdania racji magiczną formułką 'brak myślenia prawniczego' - czyli dokładnie nie wiadomo jakiego. Najczęściej padało ono wtedy, gdy się nie chciało im sprawdzić pracy i kreślili na odwal się. Zapewne chodzi o to, żeby myśleć tak jak poprawiający kolokwium? Nawet jak poprawiający kolokwium mija się z logiką rozumowania na odległość nie mniejszą niż ziemia z kometą Halley'a. Ileż to razy sędziowie SN nie wspominając już nawet z litości wywodów korporacyjnych, piszą 'oczywistym jest', 'pozostaje poza sporem', 'niewątpliwie' w miejscach gdzie właśnie wątpliwość jest największa. Można tak mamić prostaczków, ale obecnie większość ludzi umie pisać i czytać, całe mnóstwo ma pokończone uniwersytety, a niektórzy są magistrami prawa i z łatwością wyławiają takie 'perełki'.

    A może chodzi o to, żebym potwarzał sobie: 'myśl jak prawnik w Europie' - marchewka to owoc, a ślimak to ryba. Albo z polskiego podwórka - adwokat to zawód zaufania publicznego.

  • co do Hiszpanii(2011-07-05 22:23) Odpowiedz 00

    ta "wielka zmiana" w Hiszpanii oznacza tyle, że:
    1) Studia prawnicze skrócono z 5 do 4 lat,
    2) Wprowadzono 1 roczne szkolenie uniwersyteckie.

    W Hiszpanii (40 mln obywateli) w krótkim okresie czasu z ok. 50.000 adwokatów osiągnięto poziom 150.000 adwokatów !!!
    Tego już tam nikt nie zmieni - więc mogą sobie tam dyskutować czy model kształcenia ma być: 5 lat czy 4 lata + 1 rok.

  • cliff(2011-07-05 22:13) Odpowiedz 00

    DLACZEGO DOPUSZCZA SIĘ ADWOKATÓW DO WYSTĘPOWANIA PRZED ORGANAMI ADMINISTRACJI PUBLICZNEJ???

    Sam pracowałem w administracji i wiem jak wyglądały te 'wystąpienia'. Zwykle robią pośmiewisko z siebie i klienta. To co by mogli zakwestionować, nie kwestionują bo nawet nie wiedzą co i gdzie szukać. Powinno się zabronić występowania adwokatów przed organami administracji. Nie maja ani doświadczenia ani praktyki w tych sprawach.

    Nie wiem też, czemu mogą występować przed sądami administracyjnymi. Statystyczny aplikant miał średnio 2,5 sprawy administracyjnej. Biorąc za dobra monetę oświadczenia korporantów o stojącym rynku i to, że dane pochodza jeszcze sprzed tego szerokiego naboru, to wynika, że statystyczny aplikant może już nawet nie mieć całej jednej sprawy. Więc dlaczego się ich dopuszcza gremialnie do sądów administracyjnych.
    To jawny przejaw dyskryminacji.

  • hehe(2011-07-05 20:07) Odpowiedz 00

    Do 67

    JAK NA ZAWÓD ZAUFANIA PUBLICZNEGO TO PREZES ZWARA WYJĄTKOWO CZĘSTO MIJA SIĘ Z PRAWDĄ.

    A to mu się nie dopowiedziało w sprawie Hiszpanii, a to nie doczytał bieżących zmian w ustawie.

  • wujek dobra rada(2011-07-05 20:00) Odpowiedz 00

    Prezes Zwara twierdzi, że problem dostępu do zawodu został rozwiązany :))) A to dobre.

    Najpierw twierdzą, że "zasoby" na rynku usług prawnych są całkowicie wyczerpane. Czyli korporanci obsłużyli wszystkich jacy tylko pojawili się na rynku i wręcz brakuje klientów.

    Następnie z radością oznajmia, jacy to oni są otwarci nie dość, że przyjęli 5 tysięcy aplikantów to są gotowi przyjmować bez egzaminów.

    Czyli logicznie rzecz biorąc, prezes Zwara chce odebrać chleb swoim koleżkom. Skoro korporanci twierdzą, że jest niezwykle ciężko związać im koniec z końcem, to znaczy, że jeżeli podzielą się tym rynkiem z absolwentami aplikacji to będzie im jeszcze dwa razy ciężej a potem to już nie wiadomo ile razy ciężej.

    PO PROSTU WIEJE OD PANA ADWOKATA OBŁUDĄ NA KILOMETR.

    Jeżeli natomiast pan Zwara ma do przekazania jakieś cenne uwagi na temat procesu, których nie zawarto w podręcznikach do postępowania cywilnego - to proponuję mu napisać książkę. Jeżeli pan Zwara ma takie kwalifikacje jak mu się wydaje, to na pewno będzie to bestseller i będzie się bujał na hamaku w ciepłych krajach żyjąc z tantiem :))

  • enough(2011-07-05 19:50) Odpowiedz 00

    Do steve

    Gdyby nie doradcy i strach przed konkurencją, to ORA nawet nie kiwnęło by palcem w bucie. Korporacje nie są po to, żeby ci coś ułatwić, tylko po to, żeby stare dziady miały stały dopływ dużej kasy, bez żadnego wysiłku.

    Nagle, jak zaświeciło w oczy konkurencją, to się robią dobrzy. Teraz już bez egzaminu będą przyjmować. Tylko panie Zwara wsadź pan sobie te swoje aplikacje w tej swojej korporacji, wiesz pan gdzie...

  • Prawnik(2011-07-05 20:29) Odpowiedz 00

    Ile może zarobić dziś początkujący adwokat w Warszawie, oczywiście wynajmujący lokal i działający indywidualnie? Jakie są koszty prowadzenia kancelarii? Proszę o konkretne przykłady.

  • eurofan(2011-07-06 10:54) Odpowiedz 00

    Odnośnie propozycji adwokata Zwary, przypomina mi się stare porzekadło:

    Strzeżcie się Greków zwłaszcza jeśli przynoszą dary.
    Ten bezegzaminowy dostęp do aplikacji - to taki koń, albo raczej świnia trojańska. Dałoby się im 4 lata na zniszczenie konkurencji kolokwiami oraz finansowo - organizując zajęcia tak, żeby nie można było pracować.

  • steve(2011-07-05 18:55) Odpowiedz 00

    Jak ta ustawa przejdzie to ja jak i dziesiątki tysięcy prawników zagłosują na PO a ceny usług spadną.

  • steve(2011-07-05 18:38) Odpowiedz 00

    z mojej strony dwie uwagi:

    1) jeśli PO przepchnie ten projekt, będzie to dla mnie wyraz skrajnego populizmu i na bank na nich NIE zagłosuję

    2) bardzo podobają mi się reformy szkolenia wprowadzane przez ORA, zwłaszcza przewidziana możliwość specjalizacji. Ciekawe czy samorząd radcowski "stać" na taki mądry ruch (bo póki co zajmują się chyba tylko redukcją osób dopuszczonych na aplikację przez "zbyt łatwy" egzamin organizowany przez ministerstwo...

  • akse(2011-07-05 17:37) Odpowiedz 00

    Do pq
    Cenę ustali wolny rynek. Ale wy po tym korporacyjnym szkoleniu nie możecie pojąć co to oznacza. A mi się nie chce tłumaczyć zasad działania społecznej gospodarki rynkowej komuś, kto i tak nie pojmie. Już tyle razy próbowaliśmy i bezskutecznie.

  • molo(2011-07-05 17:37) Odpowiedz 00

    Adwokat da radę bo na karniaku zarobi ale radca ???

  • pq(2011-07-05 17:04) Odpowiedz 00

    hahaha... śmieszą mnie te wszystkie wypowiedzi doradców i magistrów. prawda jest taka, że każdy z nich myśli, że jak już uwolni się rynek to każdy taki doradca czy magister będzie mógł kasować tyle co największe mecenasy. zabawne jest jednak nie to, że większości (choć zapewne nie wszystkim) brakuje wiedzy, ale to, że to wszystko robi się pod populistycznym płaszczykiem obniżenia cen. to jest najzabawniejsze - sam jestem ciekaw jaka jest dolna granica wynagrodzenia doradcy czy magistra zaraz po uzyskaniu uprawnień - 10 zł za pozew? 2 zł za godzinę? hahaha...

  • jaki taki(2011-07-05 17:32) Odpowiedz 00

    A co to będzie jak magistrom zacznie wychodzić obsługa prawna klienta? Zaniżą ceny i co dalej ? A to całkiem prawdopodobny scenariusz. Oni się będą starać a adwokaci to sami wiecie...

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama