● Program Moi Prawnicy to pańska prywatna inicjatywa, ale mogą zaangażować się w niego prawnicy z całego kraju...

– Naturalnie. Do programu może zgłosić się każdy adwokat czy radca. Obecnie współpracuje z nami kilkunastu adwokatów i radców, a ich liczba rośnie z miesiąca na miesiąc. Z uwagi na to, że porad mogą udzielać tylko osoby posiadające najwyższe kwalifikacje zawodowe, usług nie mogą udzielać prawnicy bez aplikacji. Nasz projekt to wyzwanie przede wszystkim dla młodych mecenasów. Do naszego projektu przychylnie odniosła się Krajowa Rada Radców Prawnych. Według jej prezesa program pomocy prawnej wpłynie na wzrost świadomości prawnej w polskim społeczeństwie.

Dziś ta świadomość jest wciąż mała. W dzisiejszych czasach Polacy średnio kilka razy w roku spotykają się z potrzebą skorzystania z fachowej porady prawnej. Model funkcjonowania pomocy prawnej na zasadzie programu Moi Prawnicy został zaczerpnięty z innych krajów, w których podobne firmy funkcjonują już od wielu lat. Spektakularny sukces odniósł w Stanach Zjednoczonych, gdzie są oferowane od lat 70. ubiegłego wieku. Potwierdzeniem popularności programów pomocy prawnej jest liczba Amerykanów korzystających z ich usług, którą szacuje się na kilka milionów.

● Czy usługi świadczone przez zaangażowanych w program prawników polegają wyłącznie na udzielaniu porad prawnych?

– Uczestnik programu Moi Prawnicy kontaktuje się z nami przez telefon i przedstawia swoją sprawę. Moi Prawnicy po weryfikacji charakteru i rodzaju sprawy zgodnie ze specjalizacją kontaktują się z najbardziej odpowiednim prawnikiem. Jeżeli prawnik uzna, że nie jest w stanie udzielić porady za pośrednictwem telefonu, wówczas klient umawiany jest na spotkanie. O tym, czy jest to konieczne, zawsze decyduje prawnik. Może się bowiem okazać, że, aby udzielić odpowiedzi na pytanie uczestnika, prawnik musi się zapoznać z dokumentami lub innymi dowodami w sprawie. Klient jest wówczas informowany, co powinien przygotować na spotkanie. Pozwala to zaoszczędzić czas i przyśpieszyć rozwiązanie sprawy.