Rozmawiamy z JACKIEM SADOWYM, prezesem Urzędu Zamówień Publicznych - W sprawach gospodarczych opłata sądowa może wynosić nawet 100 tys. zł, a w zamówieniach publicznych tylko 3 tys. zł. Tak niska kwota zachęca do skarżenia orzeczeń niezależnie od tego, czy rzeczywiście istnieje do tego podstawa.
Publikacja: 29 kwietnia 2009, 03:00 Aktualizacja: 29 kwietnia 2009, 17:53
Aby przeczytać całość artykułu, musisz się zalogować. Jeśli posiadasz już login i hasło, wprowadź je. Jeśli nie, zapraszamy do bezpłatnej aktywacji konta.
Dostęp do treści w serwisie jest całkowicie bezpłatny. Wystarczy się zalogować. Jeśli jeszcze nie posiadasz konta, zapraszamy do jego stworzenia. Zajmie to nie więcej niż kilka minut.
1: Janeczek z IP: 83.20.190.* (2009-04-29 11:28)
Problemu nie było z odwołaniami tylko prezeio miesza na zmówienie i koniecznie za "gwiazdę "chce robic.
2: będe pamiętał przy urnie durnie z IP: 83.17.85.* (2009-04-30 11:30)
wadium na etapie zadawania pytania ???
a ja się pytam kiedy skończą się te głupoty ???
3: Prawnik z IP: 83.16.65.* (2009-04-30 11:36)
Ograniczenie prawa do sądu jest naczelną zasadą polskiego ustawodawstwa. Podnosić opłaty sądowe i wtedy mówimy, że statystyki są dobre, bo nikt nie zaskarża. Pięknie! Lepiej niech się Prezes zajmie KIO i zwiększy liczbę orzekających. A sąd jest sądem niezawisłym, a nie jakimś organem, gdzie alfabetycznie typują orzekających. Czyli wedłu UZP ich KIO jest mądrzejsze od sądu i sędziów. Żenada!
4: beton z IP: 83.6.223.* (2009-10-14 12:50)
Bzdura, KIO tak orzeka że dwa razy wnosiłem skargę do SO w Warszawie i dwukrotnie SO przyznał mi rację, pomimo że nie jestem prawnikiem, tylko zwykłym inżynierem. Wyroki KIO są przede wszystkim niezrozumiałe, a ocena materiału dowodowego wzięta z "kosmosu". Nie może być tak, że dopuszcza się jakiekolwiek wymagania lub warunki wprost sprzeczne z ustawa pzp lub innymi aktami prawa pomimo, że nie oprotestowano ich w terminie, gdyż są nieważne z mocy prawa na każdym etapie postępowania. Po drugie jeżeli wystąpują wewnętrzne sprzeczności, niejasności, wieloznaczności lub niedopowiedzenia w SIWZ, to żaden wykonawca nie może ponosić tego negatywnych konsekwencji. KIO formułują zarzut że wykonawca nie pytał, pytać wykonawca ma prawo a nie obowiązek to jedno, natomiast do rzetelnego, dobrze opisanego w sposób jednoznaczny i zrozumiały przedmiotu zamówienia zobowiązany jest Zamawiający czego KIO raczą nie dostrzegać przynajmniej w przypadkach mojej firmy. Kolejna rzecz to zamówienia poniżej progów unijnych. Nie ma możliwości skutecznego zaskarżenia wyboru oferty konkurenta kiedy ewidentnie nie spełnia on podstawowych warunków udziału w postępowaniu, a pomimo to zamawiający zawierają z nim umowę bez żadnych konsekwencji.
Kary za rażące naruszenie ustawy są śmieszne.
5: masson z IP: 62.29.251.* (2010-01-29 08:40)
Ta ustawa to ŚCIEMA, nigdy nie służyła wyborowi najlepszej oferty dla finansów publicznych, a jedynie sprzyja poprzez swoją zawiłość zatrudnieniu kolejnych ekspertów, UZP, KIO i armii urzędników w sektorze finansów publicznych. Na codzień mam do czynienia z zamawiającymi, którzy nie stosują w ogóle tej ustawy i ponoszą mniejsze konsekwencje dyscyplinarne niz ci, którzy pomylili się ocenie przesłanek wyboru trybu, nieumyślnie powołali w siwz jakąś nazwę producenta kleju itp.

Aby równomiernie rozłożyć pracę w sądach, wystarczy stworzyć listę sędziów rezerwowych różnych specjalności.
Na jaką partię oddałbyś/oddałabyś głos, gdyby wybory odbywały się dzisiaj?