Rozmawiamy z JANEM BŁESZYŃSKIM, specjalistą prawa autorskiego i prawa własności intelektualnej - Opłatami na rzecz twórców powinny zostać obciążone zarówno urządzenia kopiujące i nośniki cyfrowe, jak i dostęp do internetu.
Publikacja: 21 stycznia 2009, 03:00
Aby przeczytać całość artykułu, musisz się zalogować. Jeśli posiadasz już login i hasło, wprowadź je. Jeśli nie, zapraszamy do bezpłatnej aktywacji konta.
Dostęp do treści w serwisie jest całkowicie bezpłatny. Wystarczy się zalogować. Jeśli jeszcze nie posiadasz konta, zapraszamy do jego stworzenia. Zajmie to nie więcej niż kilka minut.
11: Krzysztof z IP: 78.8.9.* (2009-01-21 09:07)
Temat piractwa jest dość poważny, toteż ciężko z poważną dyskusją zmieścić się w 1000 znakach. Zapraszam więc do bardziej obfitego komentarza na moim blogu: http://doodge.wordpress.com/2009/01/21/o -piractwie-komputerowym-i-jego-przyczyna ch-slow-kilka/
12: audio-nie-feel z IP: 82.160.161.* (2009-01-21 09:11)
cd 10
do 9 problem polega na tym, że ja nie widzę potrzeby zbierania "dużego urozmaiconego zbioru utworów gotowych do odtworzenia", ani w domu, ani na imprezie, ani w samochodzie - a tym bardziej nie uważam, iż by z tego powodu, że Ty tak masz ja musiałbym opłacać dodatkową składkę od dwóch dostępów do internetu które opłacam (w domu i w pracy).
Po drugie fakt, że Twój słuch z całym szacunkiem jest poniżej średniej nie stanowi dowodu na to, że cyt. "nie słychać różnicy". Obawiam się, że nawet nie wiesz o jaką różnicę mogłoby tu chodzić.
PS Wszystkich, których mój podpis mógłby obrazić - z góry przepraszam. Jest to rebus semantyczny nie nacechowany IMHO żadnymi treściami obraźliwymi.
-fine-
13: prawnik z IP: 80.52.157.* (2009-01-21 09:35)
z mojej wieloletniej praktyki w sądzie wiem, że organizacje zajmujące się "ochroną" praw autorskich poza nazwą nie mają tak naprawdę specjalnie wiele wspólnego z tą ochroną...
To są grupki ludzi którzy znaleźli sobie łatwy sposób na zmuszenie rzeszy ludzi do uiszczania na swoja rzecz para-podatku, którego maleńki ułamek przekazują twórcy (albo i nie). Im nie zależy w ogóle na stworzeniu racjonalnego systemu ochrony prawa autorskiego, ale na zebraniu jak największej ilości pieniędzy. Interes i wygoda konsumenta, tudzież twórcy, mało albo w ogóle ich nie obchodzi.
14: asd z IP: 195.187.152.* (2009-01-21 09:43)
Do 12- to nie znaczy że mam tylko stwierdzam że ludzie maja - większość ludzi dodam. I podałem przyczyny tego zjawiska. Takich co uważają że jedynie muzyka odtwarzana z CD w odtwarzczu Denon z kolumnami za 10000 zł jest coś warta to tylko mała niższa zaściankowych snobów. Nie ustosunkowałeś się również do faktu iż prawdziwi miłośnicy muzyki kupują płyty winylowe a nie cd.
15: ARTYSTA z IP: 212.106.23.* (2009-01-21 11:55)
Nie mam zamiaru płacić na "artystów" których nie lubię, a dotyczy to prawie wszystkich polskich "twórców". Jak będą prwdziwymi artystami to ich wspomogę, na takie chałturzenie jak to ma miejsce teraz NIE DAM ANI GROSZA!!!1
16: Marta z IP: 158.75.2.* (2009-01-21 12:08)
do 15:i tu jest ważna kwestia do poruszenia. Dlaczego ja, uczciwy człowiek, płacący za płyty ulubionych artystów mam płacić podatek bo ktoś inny piraci. I dlaczego ja mam płacić za piracenie utworów ludzi, których uważam za beztalencia i medialne gwiazdki. Czy moje pieniądze mają zasilać konta ludzi, na widok (bądź dźwięki) których cierpnie mi skóra? Niby z jakiej racji? To ja wypuszczę płytę kociej muzyki, ale też chcę pieniądze z podatków. Albo powiem, że zajmuję się ochroną praw jak ZAiKS, płaćcie mi, bo mam biznesplan? Bzdura.
Z drugiej strony NIE WIERZĘ, że jakikolwiek artysta zobaczyłby choć złotówkę z podatków, więc już na wstępie pomysł opodatkowania wolnego podobno medium jest pomysłem który przynosi wstyd człowiekowi ponoć nauki. "Specjaliście" w zbyt wąskiej widać dziedzinie
17: Andrzej z IP: 91.150.223.* (2009-01-21 13:14)
Bardzo mi się podoba słowo pole eksploatacji w prawie autorskim nawiązujące do epoki kolonializmu. Wyzyskiwani to w pierwszym rzędzie konsumenci często nastolatki z niezamożnych rodzin a następnie autorzy uzyskujący niewielki procent z zysków pośredników. Zupełnie absurdalny jest system opodatkowania nośników z którego jako autor jeszcze nie uzyskałem jeszcze ani złotówki! Opodatkowanie ruchu w internecie to po prostu opodatkowanie spamu stanowiącego 90% ruchu w internecie. Panie profesorze pośrednicy stają się ofiarą własnej pazerności i szukają sobie możliwości powetowania strat przy pomocy polityków.
18: wojtek z IP: 83.24.31.* (2009-01-31 12:10)
Dawno dawno temu w odległej galaktyce, gdy poeta napisał piosenkę i była ona dobra to stawała się własnością wszystkich, bez żadnych opłat, licencji,.., i innych bzdur.
I tak powinno być dziś.
Jeśli ktoś jest przewrazliwiony na punkcie tzw "własności intelektualnej" to niech tworzy dla siebie, a nie puszcza (czytaj sprzedaje) utworu w świat.

W postępowaniu upominawczym opłata wyniesie 1/4 opłaty stosunkowej.