- Opłata interchange jest pobierana przez bank wydający kartę od każdej dokonanej nią transakcji, a pośrednio uiszcza ją akceptujący karty sprzedawca (akceptant). Jak zauważył Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, stanowi ona przeważającą część (czasami nawet powyżej 90 proc.) opłaty, którą akceptanci uiszczają za obsługę transakcji kartowej centrom rozliczeniowym obsługującym takie transakcje. Przyczynia się to do sztucznego wzrostu kosztów podmiotów akceptujących karty płatnicze, co przekłada się na wyższe ceny w sklepach. Dotyka to wszystkich konsumentów, także tych płacących gotówką.

• Czy w innych krajach wysokość opłaty interchange jest ustalana w taki sposób jak w Polsce?

- W większości krajów Europy poziom prowizji zależy od tego, czy autoryzacja dotyczy karty debetowej czy kredytowej. Dla kart debetowych poziom prowizji jest niższy, ponieważ niższy jest koszt obsługi tych kart przez banki. Natomiast niektóre państwa różnicują prowizje stosowane dla kart debetowych ze względu na to, czy karta jest weryfikowana podpisem czy też kodem PIN. Tak na przykład we Francji średni poziom prowizji wynosi odpowiednio 0,5 proc. dla kart kredytowych i 0,3 proc. dla kart debetowych (plus stałe opłaty - odpowiednio 15 i 30 centów). Natomiast w Portugalii opłaty są niemal równe: 2,50 proc. i 2 proc. Dla odmiany duże zróżnicowanie występuje w Wielkiej Brytanii: 1,40 proc. i 0,25 proc.

• Czy system kartowy może działać bez opłaty interchange?

- Oczywiście, że system kart elektronicznych może dobrze funkcjonować bez tych opłat. Najlepiej świadczą o tym wyniki przeprowadzonego przez Komisję Europejską w 2005 i 2006 roku badania sektora bankowości detalicznej. Mianowicie w pięciu krajach Europejskiego Obszaru Gospodarczego - Danii, Finlandii, Niderlandach, Norwegii i Luksemburgu - systemy płatności kartą działają znakomicie bez wielostronnych prowizji interchange (MIF - Multilateral Interchange Fee). Problem w tym, że wydawanie kart płatniczych jest bardzo dochodowe, a zatem omawiana opłata stanowi dodatkowe źródło znacznych zysków emitenta. W Polsce jest to ponad 400 mln zł rocznie, zaś w Wielkiej Brytanii na jedno gospodarstwo domowe w ciągu roku przypada interchange wynosząca ponad 40 euro.