© 2016 INFOR BIZNES Sp. z o. o. INFOR BIZNES Sp. z o. o. GP/PRAWO 2016-05-31T13:48:37+02:00 http://prawo.gazetaprawna.pl/rss.xml Kary administracyjne: Prawnicy apelują o reformę KPA http://prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/947707,kary-administracyjne-prawnicy-apeluja-o-reforme-kpa.html 2016-05-31T07:26:00Z <p>Za dużo sankcji</p> <p>Potrzeba zmian staje się tym bardziej paląca, że – jak zauważają sygnatariusze apelu – w ciągu ostatnich 15 lat nastąpił znaczny wzrost liczby ustaw wprowadzających sankcje administracyjne, w szczególności kary pieniężne. Nierzadko są one nawet wyższe niż grzywny wymierzane za podobne do danego deliktu administracyjnego wykroczenia lub przestępstwa. Problemem jest też coraz częstsze dublowanie się środków represji administracyjnej i karnej. „Wzrost przepisów przewidujących wysokie administracyjne sankcje pieniężne powoduje, że w sferze oddziaływania tych sankcji znajduje się coraz większa liczba podmiotów, w tym osób fizycznych; począwszy od osób, które dokonały bez zezwolenia wycinki drzew na swoim gruncie, przez osoby, które naruszyły przepisy ruchu drogowego, a skończywszy na osobach, które prowadzą działalność gospodarczą, np. w zakresie produkcji żywności czy działalności transportowej” – napisano w stanowisku.</p> <p>Zdaniem sygnatariuszy występowanie i stosowanie równolegle dwóch lub więcej rodzajów odpowiedzialności prawnej za ten sam czyn budzi wątpliwości co do zgodności z zasadą demokratycznego państwa prawnego. W związku z tym w stanowisku wysunięto postulat podjęcia odpowiednich prac legislacyjnych, które doprowadziłyby do uzupełniania k.p.a. o takie instytucje, jak m.in. odstąpienie od wymierzenia kary pieniężnej czy przedawnienie nałożenia i ściągalności kary. Zalecono również stworzenie zamkniętego katalogu dyrektyw wymiaru kar, na który składałyby się: okoliczności naruszenia, czas jego trwania, stopień naruszenia, stopień przyczynienia się podmiotu podlegającego ukaraniu do jego powstania, możliwości finansowe ukaranego i korzyści, jakie odniósł w wyniku deliktu.</p> <p>Za dużo kandydatów</p> <p>Porozumienie samorządów zawodowych i stowarzyszeń prawniczych przedstawiło również stanowisko na temat rządowego projektu zmian w ustawie o Krajowej Radzie Sądownictwa, która wprowadza m.in. zasadę, że członkowie KRS wybierani są w wyborach bezpośrednich. Stowarzyszenie, choć pozytywnie odnosi się do propozycji utworzenia w tym celu 11 okręgów wyborczych, to jednak krytykuje pomysł, aby decyzja co do ich tworzenia miała należeć do ministra sprawiedliwości. Zdaniem prawników właściwsze byłoby wyznaczanie ich w drodze ustawy, a okręgi powinny być powiązane z obszarem apelacji.</p> <p>Porozumienie skrytykowało również, jako niezgodne z ustawą zasadniczą, rozwiązanie, zgodnie z którym KRS miałaby przedstawiać prezydentowi dwóch, a nie jednego kandydata na sędziego. Negatywnie oceniono również pomysł skrócenia kadencji obecnych członków rady.</p> Wprowadzenie dyrektywy nakładania sankcji administracyjnej oraz zasad rozstrzygania zbiegu tego rodzaju odpowiedzialności z odpowiedzialnością karną – o takie zmiany w kodeksie postępowania administracyjnego zaapelowali wspólnie: porozumienie samorządów zawodowych i stowarzyszeń prawniczych (w jego skład wchodzą m.in. Stowarzyszenie Sędziów Polskich „Iustitia”, Naczelna Rada Adwokacka czy Stowarzyszenie Prokuratorów RP) oraz rzecznik praw obywatelskich.]]> Ivanova: Jak to się robi w Irlandii http://prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/947711,ivanova-jak-to-sie-robi-w-irlandii.html 2016-05-31T07:26:00Z <p>Skazanie i wyeliminowanie z branży jednego bossa powoduje tylko, że jego biznes przejmuje najbliższy współpracownik, konkubina czy konkurencja, często jeszcze bardziej brutalna i bezwzględna. Dlatego na dłuższą metę sens ma tylko ekonomiczne uderzenie w nielegalny biznes. Bo przestępczość zorganizowana to biznes. Często wręcz globalny.</p> <p>Dlatego z wypiekami na twarzy studiowałam długo zapowiadany projekt resortu Zbigniewa Ziobry. Zmiany są radykalne: prawo będzie pozwalać na przejmowanie mienia gangsterów, często przepisywanego na firmy słupy. Dzięki konfiskacie rozszerzonej ciężar udowodnienia legalności majątku będzie przerzucony na przestępców, i to do 5 lat wstecz od wyroku. Mało tego: sam fakt skazania za pewną kategorię przestępstw i osiągnięcia korzyści majątkowej pozwoli na lustrację majątkową. Rozmach mnie nie zaskakuje: we Włoszech czy w Bułgarii ustawodawca poszedł jeszcze dalej. Pytanie, czy za rozmachem pójdą efekty. A w te niestety wątpię.</p> <p>W ubiegłym roku w Irlandii wyspecjalizowana agencja Criminal Assets Bureau przejęła majątek gangsterów wart ponad 7 mln euro. Pracują w niej policjanci, pracownicy skarbówki i prokuratorzy. Powstała po śmierci dziennikarki śledczej Veronici Guerin, która publikacjami uderzyła w irlandzki narkobiznes, zwłaszcza w potężnego bossa Johna Gilligana. Mimo ostrzeżeń z jego strony Guerin nie przestała pisać. 26 czerwca 1996 r. została zabita. Gilliganowi nie udowodniono zlecenia morderstwa, ale CAB, które powstało po śmierci dziennikarki, skonfiskowało w ubiegłym roku dom narkobossa. Ostatnio zajęło się jego kolejnymi nieruchomościami. Kto w Polsce będzie szukał ukrytych majątków? Kilku policjantów?</p> <p>W naszym prawie konfiskata rozszerzona jest możliwa od 2003 r. (choć węższa, niż ta zapowiadana). Autorzy ministerialnego projektu nie odpowiadają jednak na kluczowe pytanie, dlaczego od 13 lat nie działa. Mam nadzieję, że znajdą tę odpowiedź, zanim nowe przepisy wejdą w życie. </p> Nie ukrywam: jestem zwolennikiem konfiskaty majątków gangsterów i lustracji ich dorobku w razie skazania. Powód? Typowa walka z przestępczością zorganizowaną daje mizerne efekty. Jest jak walka z Hydrą: w miejsce jednej odciętej głowy odrasta kilka innych.]]> Ubezpieczony smartfon musi być odpowiednio przechowywany http://prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/947605,ubezpieczenie-smartfonu-wypadek-odszkodowanie.html 2016-05-31T07:00:00Z <p>Sprawa dotyczyła mężczyzny, który zakupił za cenę 1599 zł nowy smartfon. Następnie z jedną z firm zawarł umowę ubezpieczenia sprzętu na kwotę 1600 zł. Umowa obejmowała „przypadkowe uszkodzenie”. Klient zaświadczył podpisem, że zapoznał się z treścią umowy oraz szczególnymi warunkami ubezpieczenia. </p><p>Prawie rok po dokonaniu zakupy mężczyzna reperował zepsuty samochód. Z uwagi na rodzaj uszkodzenia zmuszony był do zdjęcia zderzaka. W tym celu położył się pod pojazdem. Pracując nie zauważył, że telefon, który trzymał w kieszeni spodni wyślizgnął się i upadł na podłogę. Cofając samochód zmiażdżył urządzenie. </p><p>Powód zgłosił szkodę ubezpieczycielowi. Niestety otrzymał decyzję odmowną, odszkodowanie nie zostało mu przyznane. Próby przekonania, że szkoda nastąpiła na skutek nieszczęśliwego wypadku nie przyniosły oczekiwanego rezultatu. Decyzja firmy pozostałą bez zmian. W związku z tym sprawa trafiła do sądu. Początkowo Sąd Rejonowy uwzględnił powództwo i wydał nakaz zapłaty na rzecz powoda równowartości telefonu – 1599 zł. </p><p>Sprzeciw zgłosił ubezpieczyciel, który zwrócił uwagę na okoliczności w jakich doszło do uszkodzenia smartfonu. Jego zdaniem opisana sytuacja nie posiada znamion „nieszczęśliwego wypadku” w rozumieniu „Warunków ubezpieczenia sprzętu gospodarstwa domowego” które mężczyzna zaakceptował. Zgodnie z wskazanymi przepisami jedynie „przypadkowe uszkodzenie czyli uszkodzenie ubezpieczonego sprzętu wskutek nieszczęśliwego wypadku lub przepięcia prądu, mogło stanowić postawę odpowiedzialności”. Tymczasem powód „przechowując smartfon w kieszeni w trakcie pracy jaką wykonywał pod samochodem, a następnie najeżdżając na to urządzenie, dopuścił się rażącego niedbalstwa”. Zdaniem pozwanego nieuzasadniona jest także wysokość żądania, gdyż w czasie użytkowania (rok) urządzenie zmniejszyło swoją wartość. </p><p>Sąd analizując sprawę przyjrzał się zapisom wymienionych przez pozwanego dokumentów. Za podstawę ewentualnej odpowiedzialności pozwanego uznana została umowa ubezpieczenia oraz szczególne warunki. Dokumenty te w swojej treści jasno wskazywały, kto i kiedy ponosi odpowiedzialność za ewentualne uszkodzenia. Wytłumaczeniem dla nieuzasadnionych żądań powoda nie może być stwierdzenie: „że złożył on podpis pod umową, ale jej treści nie czytał” gdyż „raczej nikt tego nie czyta”. </p> Jeżeli właściciel dopuści się niedbalstwa i włoży go do niezamykanej kieszeni spodni, ubezpieczyciel nie wypłaci odszkodowania – uznał Sąd Rejonowy w Chojnicach.]]> Ojciec sędziego zmarł po artykule w "GPC"? Sędziowie piszą do Ziobry http://prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/947627,ojciec-sedziego-zmarl-po-artykule-w-gpc-sedziowie-pisza-do-ziobry.html 2016-05-30T17:16:00Z <p>Sędziowie piszą, że w reakcji na artykuł "Sędzia resortowego pochodzenia", który ukazał się w "Gazecie Polskiej Codziennie" na zawał serca zmarł, niezwiązany z wymiarem sprawiedliwości, Czesław Sterkowicz. Jest to ojciec sędziego SO Andrzeja Sterkowicza, którego zlustrowano na łamach gazety. Autor artykułu twierdzi, że Sterkowicz jest „resortowego pochodzenia”, bo jego ojciec miał mieć związki z&#160;peerelowskimi specsłużbami.</p> Prezes i wiceprezesi Sądu Okręgowego w Warszawie napisali list do ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry, w którym piszą, że w obliczu coraz częstszych ataków na wymiar sprawiedliwości, oczekują wsparcia i reakcji ze strony władz.]]> Wyzwania legislacyjne i problemy praktyczne w prawie cywilnym http://prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/947598,wyzwania-legislacyjne-i-problemy-praktyczne-w-prawie-cywilnym.html 2016-05-30T14:45:00Z 3 czerwca 2016 roku w Warszawie odbędzie się konferencja naukowa poświęcona modernizacji prawa cywilnego.]]> Samorządy prawnicze za zmianą zasad wyboru sędziów do KRS http://prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/947566,samorzad-zasady-wybory-sedziow-do-krs.html 2016-05-30T13:15:00Z <p>Jednocześnie zaapelowano, aby "w procesie zmian ustawowych zachowane zostały standardy rzetelnej legislacji, opartej na uregulowaniach wynikających z konstytucji i niesprzecznej z jej postanowieniami".</p> <p>Ogłoszony przed miesiącem projekt Ministerstwa Sprawiedliwości przewiduje m.in. nowe zasady wyboru sędziów na 4-letnie kadencje członków Rady; system wyboru ma być oparty na wymienionych w załączniku do projektu specjalnych 11 okręgach wyborczych.</p> <p>"Akceptując co do zasady propozycję utworzenia okręgów wyborczych, Porozumienie samorządów zawodowych i stowarzyszeń prawniczych krytycznie odnosi się do tworzenia tychże w drodze decyzji MS, albowiem właściwe byłoby utworzenie ich w drodze ustawy, z uwzględnieniem potrzeby powiązania terenu okręgu wyborczego z obszarem apelacji" - zaznaczono w stanowisku podpisanym m.in. przez przewodniczącego Porozumienia i prezesa Stowarzyszenia Sędziów Polskich "Iustitia" sędziego Krystiana Markiewicza.</p> <p>Ponadto w projekcie resortu zaproponowano wprowadzenie zasady, że członkiem KRS można być tylko raz. "Jedna czteroletnia kadencja jest bardziej odpowiednia z punktu widzenia zakresu ciążących na członku Rady obowiązków, które w sposób istotny wpływają na sposób pełnienia podstawowej służby sędziowskiej" - uzasadniło MS.</p> <p>Jak wskazano w stanowisku samorządów, ograniczenie liczby kadencji do jednej "jest rozwiązaniem słusznym, bowiem odsunięcie sędziego od obowiązków orzeczniczych winno być krótkie i przewidywalne w czasie". "Ograniczenie to powinno jednak dotyczyć nie tylko sędziów sądów powszechnych, ale wszystkich członków KRS. Takie rozwiązanie zapewnia większą niezależność członków Rady, usuwając potrzebę zabiegania o reelekcję i korzystnie wpływałoby na efektywne jej funkcjonowanie" - dodano.</p> <p>Porozumienie samorządów prawniczych skrytykowało natomiast inne z proponowanych zmian. Chodzi m.in. o przepis przejściowy, który przewiduje wygaszenie kadencji obecnych sędziowskich członków Rady cztery miesiące po wejściu noweli w życie.</p> <p>"Trwałość kadencji Rady zagwarantowana została konstytucyjnie i wszelkie próby skrócenia kadencji w drodze ustaw zwykłych oceniamy jako naruszające ustawę zasadniczą. Brak jest jakichkolwiek nadzwyczajnych, konstytucyjnie uzasadnionych, powodów proponowanej regulacji" - oceniono w stanowisku.</p> <p>W projekcie MS zawarta jest też propozycja nowego mechanizmu powoływania sędziów. Polega ona na tym, aby Rada przedstawiała prezydentowi dwóch kandydatów na dane stanowisko sędziowskie, spośród których prezydent dokonywałby wyboru. Obecnie KRS rozpatruje kandydatury na sędziów i wybiera jedną, jej zdaniem najlepszą, przedkładając ją do powołania prezydentowi - nawet jeśli kandydatów było więcej.</p> <p>"Powierzenie prezydentowi uprawnienia do wyboru sędziego spośród przedstawionych kandydatów na sędziów nie znajduje oparcia w przepisach konstytucji i narusza zasadę równowagi władz" - ocenili prawnicy z porozumienia odnosząc się do tej części ministerialnego projektu.</p> <p>W skład Porozumienia wchodzi 17 organizacji i samorządów prawniczych. Poza Iustitią są to m.in. samorządy: adwokacki, radcowski, notarialny, komorniczy oraz kuratorów, Stowarzyszenie Sędziów "Themis", Związek Zawodowy Prokuratorów i Pracowników Prokuratury oraz stowarzyszenia referendarzy sądowych, a także asystentów sędziów.</p> <p>KRS to konstytucyjny organ mający za zadanie stać na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów. Rada liczy 25 członków. Konstytucja stanowi, że KRS składa się Pierwszego Prezesa SN, Ministra Sprawiedliwości, Prezesa NSA i osoby powołanej przez Prezydenta Rzeczypospolitej oraz 15 członków wybranych spośród sędziów Sądu Najwyższego, sądów powszechnych, sądów administracyjnych i sądów wojskowych, a także czterech członków wybranych przez Sejm spośród posłów oraz dwóch członków wybranych przez Senat spośród senatorów.</p> <p>Wcześniej projekt MS - jako niekonstytucyjny - w przyjętych opiniach skrytykowała sama Krajowa Rada Sądownictwa oraz Sąd Najwyższy.&#160;</p> Część zmian z projektu nowelizacji ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa, na przykład ws. zasad wyboru sędziów do Rady, należy przyjąć z satysfakcją - oceniły samorządy prawnicze. Jak dodały, niektóre inne zmiany z tego projektu są według nich niekonstytucyjne.]]> Przetargi: Wadium mniej problematyczne http://prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/947437,przetargi-wadium-mniej-problematyczne.html 2016-05-30T06:56:00Z <p>W wielu przetargach firmy, które nie są w stanie samodzielnie sprostać zamówieniu, łączą swe siły i wspólnie składają ofertę w ramach konsorcjum. Od lat w takich sytuacjach muszą jednak borykać się z problemem, która firma powinna być wskazana w gwarancji bankowej czy ubezpieczeniowej składanej jako wadium. Problem jest o tyle istotny, że konsorcja tworzone są zwykle w największych przetargach, w których wadium to nierzadko kilka milionów złotych. Przedsiębiorcy nie są w stanie zamrozić takich sum, dlatego właśnie posługują się gwarancjami. I dlatego tak istotne jest, by wiedzieli, na kogo mają być one wystawione. Inaczej bowiem zostaną wykluczeni z przetargu i bezpowrotnie stracą szansę na zdobycie kontraktu.</p> <p>Orzecznictwo zarówno Krajowej Izby Odwoławczej, jak i sądów było dotychczas niejednolite. Część wyroków wskazywała, że w gwarancji bankowej czy ubezpieczeniowej muszą być wskazani wszyscy członkowie konsorcjum; część, że wystarczy lider. Ostatnio jednak szala przechyla się na korzyść tej drugiej interpretacji. Tak też uznał Sąd Okręgowy w Warszawie w wyroku z 8 kwietnia 2016 r. (sygn. akt XXIII Ga 2031/15), którego pisemne uzasadnienie właśnie zostało rozesłane do stron.</p> <p>– Mam nadzieję, że kształtująca się linia orzecznicza zwiększy bezpieczeństwo obrotu prawnego – mówi Marzena Jaworska, radca prawny z JMGJ Kancelaria Prawna, która reprezentowała zamawiającego w tej sprawie.</p> <p>– Dotychczas bowiem konsorcja nie wiedziały, czy składana przez lidera gwarancja zostanie zaakceptowana, czy nie. Prowadziło to do kuriozalnych sytuacji, gdy dokument o tej samej treści był uznawany przez jednego zamawiającego, a przez drugiego już nie. Podobnie jak nie było wiadomo, jakiego rozstrzygnięcia można się spodziewać w KIO – dodaje.</p> <p>Winny nie ma znaczenia</p> <p>Przepisy regulujące zasady wspólnego ubiegania się o zamówienie są lakoniczne i ograniczają się do nakazu ustanowienia pełnomocnika. Artykuł 23 ust. 3 ustawy – Prawo zamówień publicznych (t.j. Dz.U. z 2015 r. poz. 2164 ze zm.) wprowadza ogólną regułę, zgodnie z którą przepisy dotyczące wykonawcy stosuje się odpowiednio do konsorcjum. Czy w tej sytuacji wadium wniesione przez jednego tylko członka konsorcjum wystarczająco zabezpiecza interes zamawiającego? A co, jeśli to z winy innego członka nie dojdzie do zawarcia umowy lub wystąpi któraś z pozostałych przesłanek do zatrzymania wadium (np. nieuzupełnienie dokumentów)?</p> <p>We wspomnianym wyroku sąd uznał, że także wówczas bank musi zrealizować gwarancję i wypłacić z niej pieniądze. Podkreślił, że gwarancja bankowa jest bezwarunkowa i oderwana od stosunku podstawowego, jakim jest umowa między zamawiającym a wykonawcą. Wypłata kwoty w niej wskazanej nie jest przy tym uzależniona od podjęcia przez bank jakichkolwiek czynności sprawdzających i musi być dokonana na żądanie złożone przez zamawiającego.</p> <p>„Co więcej, zamawiający nie musi wykazywać dochodzonego roszczenia. Bank w związku z tym nie może powoływać się na fakt, że winy za niewykonanie obowiązku przez konsorcjum nie ponosi lider wskazany w gwarancji, a inny członek konsorcjum” – podkreślił w uzasadnieniu orzeczenia sędzia Wiktor Piber, przewodniczący składu orzekającego, zmieniając wyrok Krajowej Izby Odwoławczej z 2 listopada 2015 r. (sygn. akt KIO 2287/15).</p> <p>Mówiąc wprost, banku czy ubezpieczyciela nie powinno obchodzić, z czyjej winy nie dojdzie do zawarcia umowy: czy zawini lider, na którego wystawiona jest gwarancja, czy też któryś z niewskazanych w tym dokumencie członków konsorcjum.</p> <p>– Skutki zaniechań i działań każdego z wykonawców składających wspólnie ofertę obciążają wszystkich. Nie ma więc znaczenia, czy zawinił lider, czy któryś z pozostałych konsorcjantów. Gwarancja wystawiona na lidera musi być wypłacona – przekonuje Marzena Jaworska.</p> <p>Wypłata gwarantowana</p> <p>Zapytaliśmy kilka wybranych banków i ubezpieczycieli, czy wypłacą pieniądze w sytuacji, gdy gwarancja jest wystawiona wyłącznie na lidera, a zawini inny konsorcjant.</p> <p>– Co do zasady wystawienie gwarancji jedynie na lidera konsorcjum nie powinno być przesłanką do odmowy wypłaty, niemniej dla bezpieczeństwa warto, aby w treści gwarancji m.in. szczegółowo opisywać relacje pomiędzy podmiotami i wskazywać, że lider działa w imieniu i na rzecz konsorcjum – odpowiedział Michał Zwoliński, specjalista z PKO Banku Polskiego.</p> <p>Żadna z zapytanych instytucji nie stwierdziła, by wskazanie w gwarancji samego lidera uprawniało ją do tego, by nie zrealizować wypłaty, jeśli zawini któryś z pozostałych przedsiębiorców. Wszystkie podkreślały jednak skomplikowanie zagadnienia i wiele czynników mających wpływ na decyzję.</p> <p>– Gwarancja wadialna udzielana jest na rzecz lidera konsorcjum, który odpowiada za działania całej struktury, którą zarządza. Pamiętać należy o odpowiedzialności solidarnej za wykonanie umowy, jeżeli ofertę składają dwa lub więcej podmiotów – wyjaśnia Julian Krzyżanowski, rzecznik prasowy Alior Banku.</p> <p>– Wyłączenie solidarnej odpowiedzialności wobec osób trzecich jest niemożliwe. Wobec czego można przyjąć, iż niespełnienie przez jakikolwiek podmiot z grupy wykonawcy warunków oferty powoduje obowiązek wypłaty świadczenia gwarancyjnego – przyznaje.</p> <p>Część instytucji finansowych ze względu na problemy interpretacyjne z założenia wymienia w gwarancji wszystkich wykonawców składających wspólną ofertę. Tak robią m.in. ING Bank Śląski czy PZU.</p> <p>– Mając do czynienia z konsorcjum wykonawców, w gwarancjach ubezpieczeniowych udzielanych przez PZU jako wykonawca wskazywany jest pełen skład konsorcjum z odpowiednim oznaczeniem jego lidera i poszczególnych członków. Takie podejście pozwala uniknąć wątpliwości w razie zaistnienia po stronie beneficjenta przesłanek do złożenia wezwania zapłaty z gwarancji ubezpieczeniowej – tłumaczy Elżbieta Urbańska z PZU.</p> <p>Rozbieżne orzecznictwo</p> <p>Kwietniowy wyrok wpisuje się w linię orzeczniczą sądów. Podobne poglądy zostały wyrażone w wyroku Sądu Okręgowego w Słupsku z 23 lipca 2015 r. (sygn. akt IV Ca 357/15), Sądu Okręgowego w Warszawie (wyrok z 14 października 2015 r., sygn. akt XXIII Ga 1313/15) czy Sądu Okręgowego w Krakowie z 12 stycznia 2016 r. (sygn. akt XII Ga 713/15). Choć linia ta nie jest jednolita (przeczy jej np. wyrok Sądu Okręgowego w Gdańsku z 22 stycznia 2016 r., sygn. akt XII Ga 697/15), to zaczyna przeważać.</p> <p>Znajduje ona również odzwierciedlenie w najnowszym orzecznictwie KIO. W wyroku z 19 kwietnia 2016 r. (sygn. akt KIO 510/16) poszerzony skład orzekający uznał, że wystarczy gwarancja wskazująca samego lidera konsorcjum. Dla pełnego obrazu trzeba jednak dodać, że wcześniej zapadały odmienne orzeczenia (np. wyrok KIO z 1 lipca 2015 r., sygn. KIO 1251/15, wyrok KIO z 7 stycznia 2015 r., sygn. akt KIO 2694/14).</p> <p>Na opisany problem KIO zwraca uwagę w opublikowanym w ubiegłym tygodniu sprawozdaniu za 2015 r. „W sytuacji, gdy rozbieżność cechuje również orzecznictwo sądów okręgowych, warto rozważyć, czy w sprawie tej nie powinien wypowiedzieć się Sąd Najwyższy. Wniesienie skargi kasacyjnej przez prezesa urzędu i stanowisko Sądu Najwyższego mogą mieć pozytywne znaczenie dla orzecznictwa sądów okręgowych oraz Izby” – napisano w dokumencie.&#160;</p> Właściciele nie powinni płacić za wycięcie zniszczonych drzew http://prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/947433,oplata-za-wyciecie-zniszczonych-drzew.html 2016-05-30T06:44:00Z <p>To jedna z uwag, jakie wniesiono do projektu rozporządzenia ministra środowiska w sprawie stawek opłat za usunięcie drzew i krzewów, który przygotował generalny dyrektor ochrony środowiska. Określa on nowe zasady naliczania opłat za wycinkę – ponoszą je ci właściciel nieruchomości, którzy planują usunięcie rośliny w związku z działalnością gospodarczą. W przypadku pozostałych wystarczy, że wystąpią o zgodę na wycinkę do gminy.</p> <p>Ważne jest miejsce</p> <p>Zgodnie z projektowanymi przepisami nowe opłaty mają być uzależnione od m.in. lokalizacji drzew oraz tempa wzrostu. GDOŚ wyróżnił cztery lokalizacje. Najwięcej trzeba będzie zapłacić za wycinkę z terenów uzdrowiskowych, wpisanych do rejestru zabytków oraz pasa przy drodze (współczynnik do obliczania opłaty 1,3). Drugi przelicznik dotyczy terenów zielonych (1,0), trzeci miast (0,7), a czwarty – najniższy – wiejskich (0,4).</p> <p>Zdaniem ekspertów ta propozycja wymaga jednak modyfikacji. I tak Wielkopolski Park Narodowy domaga się wyższych stawek (współczynnik 1,5-2) za usunięcie roślin z obszarów objętych ochroną przyrody, np. rezerwatów czy terenów Natury 2000. Z kolei zdaniem Instytutu Gospodarki Przestrzennej i Mieszkalnictwa (IGPiM) wyższe stawki (wskaźnik 1,5) powinny dotyczyć drzew rosnących w pasach dróg publicznych. Powód? Koszty ich posadzenia w takich miejscach jest droższy nawet o 150–200 proc.</p> <p>Pominięta kondycja</p> <p>Eksperci zauważają również, że projekt pomija współczynnik kondycji roślin. – Wycięcie lub zniszczenie drzewa jest stratą dla społeczeństwa, istnieją jednak okoliczności, kiedy może ono powodować zagrożenie lub jest niepożądane w danym miejscu ze względów społecznych, biologicznych czy estetycznych – wskazują specjaliści IGPiM.</p> <p>Argumentują, że zastosowanie współczynnika kondycji umożliwia określenie faktycznej wartości rośliny, która w przypadku złych rokowań może mieć wartość zerową. – Obserwowane obecnie pogorszenie i uszkodzenie kondycji roślin w wielu miastach może stanowić zagrożenie dla osób przebywających w pobliżu, zwłaszcza z uwagi na anomalie pogodowe, jak nasilające się huragany oraz ocieplenie klimatu. Stąd ocena kondycji drzew jest podstawowym wskaźnikiem niezbędnym dla wieloletniego, perspektywicznego gospodarowania i zarządzania zadrzewieniami w miastach – przekonują.</p> <p>Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi chce, aby gminy nie pobierały opłaty za wycięcie gatunków drzew, które są uznawane za inwazyjne. Chodzi np. o klon jesionolistny, czeremchę amerykańską, robinię akacjową, dąb czerwony, jesion pensylwański czy sumkę owocową. – Stanowią one zagrożenie dla środowiska naturalnego i rodzimych gatunków flory – wskazuje Ryszard Zarudzki, wiceminister rolnictwa w opinii do projektu.</p> <p>Uwagi do projektu ma też prof. Irena Niedźwiecka-Filipiak, prezes Stowarzyszenia Polskich Architektów Krajobrazu. – Rozporządzenie powinno dawać proste i jednoznaczne wytyczne. Uważam, że zaproponowane stawki uległy zbytniemu uproszczeniu w stosunku do ekspertyzy, będącej jego podstawą – zaznacza. I wyjaśnia, że naliczanie stawek związane jest jedynie z przyrostem pnia bez uwzględnienia rzeczywistej wartości gatunku wpływającej na jakość środowiska i krajobrazu, np. z uwagi na wielkość czy gęstość korony.</p> <p>– Ogromne wątpliwości budzi też przyjęcie niskiego współczynnika dla roślin rosnących na terenach wsi. Obawiam się, że daje to czytelny sygnał na przyzwolenie wycinania drzew, przede wszystkim rodzimych na tym obszarze – uważa prof. Irena Niedźwiecka-Filipiak. Dodaje, że z krajobrazu wiejskiego już w tej chwili wiele wysokich drzew liściastych znika albo ulega ogłowieniu. – Pozwolenie na 60-proc. obniżkę i tak już zaniżonych stawek w połączeniu z naliczaniem opłat związanych jedynie z przyrostem pnia spowoduje, że w przyszłości zniknie bioróżnorodność na obszarze wsi i zmieni się ona w betonową pustynię z posesjami otoczonymi żywotnikami zachodnimi – przestrzega profesor.</p> <p>Centymetr warty tysiące</p> <p>Z kolei Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska (RDOŚ) w Łodzi wytyka projektowi drastyczne dysproporcje w opłacie za drzewa różniące się zaledwie 1 cm obwodu pnia. Na przykład za roślinę, która ma 21 cm obwodu, trzeba zapłacić o 100 proc. wyższą opłatę niż te liczące 20 cm. W efekcie jeden centymetr kosztuje w tym przypadku od 371 zł do 742 zł. Przy roślinach o obwodzie 51 cm w porównaniu z tymi, które mają 50 cm, różnice wynoszą od 556 zł do nawet 5646 zł za jeden centymetr. Wynika to z faktu, że projekt proponuje 53 przedziały obwodów drzew, zgodnie z którymi będzie naliczana opłata. – Należy przy tym zaznaczyć, że przy pomiarach drzew błąd może wynosić 1–2 cm przy roślinach o mniejszym obwodzie, do nawet kilku centymetrów przy grubszych – zauważa RDOŚ w Łodzi.</p> <p>W ocenie specjalistów sposób naliczania opłaty powinien być inny. Proponują zachowanie obecnie obowiązującego, który polega na mnożeniu stawki za centymetr obwodu drzewa, dzięki czemu wysokość opłaty wzrastałaby płynnie, a nie skokowo.&#160;</p> <p>Etap legislacyjny</p> <p>Projekt po konsultacjach</p> Tylko centymetr różnicy w obwodzie drzewa spowoduje, że właściciel nieruchomości, który będzie chciał je wyciąć, zapłaci nawet 5 tys. zł wyższą opłatę za każdy centymetr.]]> NSA: Decyzja ministra o losie sędziego jest niezaskarżalna http://prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/947450,nsa-decyzja-ministra-o-przyszlosci-sedziego-niezaskarzalna.html 2016-05-30T06:36:00Z <p>Nie ma drogi odwoławczej</p> <p>Orzeczenie NSA to efekt odwołania Ministerstwa Sprawiedliwości od wyroku wojewódzkiego sądu administracyjnego. Zapadł on w sprawie Janusza Pelczarskiego, sędziego, który wielokrotnie starał się o przeniesienie z jednego z sądów warszawskich do okręgu łódzkiego. Po otrzymaniu szóstej decyzji odmownej zdecydował się na próbę potraktowania decyzji ministra jako decyzji administracyjnej i złożył skargę do WSA. Ten przyznał mu rację i uznał, że od takiego rozstrzygnięcia ministra służy sędziemu droga odwoławcza do sądu administracyjnego.</p> <p>NSA uchylił jednak ten wyrok, a skargę sędziego oddalił. Rafał Wolnik, sędzia sprawozdawca, uzasadniając ustnie to orzeczenie podkreślił, że zdaniem NSA decyzja ministra sprawiedliwości w przedmiocie nieprzeniesienia sędziego do innego sądu na jego wniosek – nie jest decyzją administracyjną. Jak wskazywał, rozstrzygana jest w niej kwestia ustrojowo – konstytucyjna, a nie dotycząca uprawnienia przysługującego konkretnemu sędziemu.</p> <p>Sędzia sprawozdawca powołał się też na racjonalność ustawodawcy: w pewnych sytuacjach orzecznik może odwołać się do Sądu Najwyższego od decyzji ministra dotyczącej miejsca jego orzekania. – Skoro jednak takiej możliwości nie przewidziano w przypadku decyzji wydawanej na wniosek samego sędziego, to należy uznać, że ustawodawca nie chciał, aby były one zaskarżalne – wskazywał sędzia Wolnik.</p> <p>Przegrana przed TK</p> <p>NSA rozpatrzył sprawę sędziego Pelczarskiego dopiero teraz, gdyż czekał m.in. na orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego, które miało zapaść na skutek analogicznej skargi wniesionej przez sędziego Grzegorza Barnaka. On również przez wiele lat bezskutecznie starał się o przeniesienie do innego sądu.</p> <p>Sędzia doszedł do wniosku, że art. 75 par. 1, 3 i 4 prawa o ustroju sądów powszechnych, regulujący zasady rozpatrywania wniosku sędziego o przeniesienie, nie dają się pogodzić z takimi konstytucyjnymi wartościami, jak prawo do sądu, prawo do zaskarżania orzeczeń zapadłych w pierwszej instancji oraz zasada dwuinstancyjności postępowania sądowego. Dlatego wniósł skargę do TK.</p> <p>Te wątpliwości sędziego poparł również rzecznik praw obywatelskich, który przedstawił TK stanowisko w tej sprawie. Przekonuje w nim m.in., że brak określenia przesłanek, jakimi powinien kierować się minister sprawiedliwości rozpatrując wniosek sędziego o przeniesienie, narusza konstytucyjną zasadę określoności prawa.</p> <p>Prokurator generalny z kolei wskazywał, że uniemożliwienie sędziemu złożenia odwołania od decyzji oddalającej jego wniosek o przeniesienie narusza art. 45 konstytucji. Przepis ten stanowi, że każdy ma prawo do sprawiedliwego i jawnego rozpatrzenia sprawy przez właściwy, niezależny, bezstronny i niezawisły sąd. Do podobnych wniosków doszedł również Sejm.</p> <p>Jak się jednak okazało, wszystkie te argumenty nie zdołały przekonać sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Ci bowiem uznali, że nie ma takich przepisów ustawy zasadniczej, które pozwoliłyby sędziemu wywodzić, iż ma on prawo decydować lub chociaż współdecydować o właściwości miejscowej wykonywania władztwa publicznego, czyli o miejscu orzekania. Nie dają do tego podstaw zapisy konstytucji mówiące o prawie do prywatności czy też o wolności wyboru miejsca pracy. „Sędzia nie może wywodzić z tych przepisów swoich osobistych uprawnień odnoszących się do sfery organizacji aparatu władzy sądowniczej. Nie może – w szczególności – powoływać się na nie dowodząc swojego uprawnienia do decydowania o miejscu, w którym wykonywać ma powierzoną mu funkcję urzędową, szczególnie kiedy ją sam niegdyś dobrowolnie wybrał” – czytamy w uzasadnieniu postanowienia o umorzeniu postępowania (sygn. akt SK 30/14).</p> <p>Do tego orzeczenia trybunału odwoływał się w środę w NSA sędzia Rafał Wolnik podkreślając, że rozumowanie TK w tej sprawie da się przenieść na grunt przepisów administracyjnych.</p> <p>Wygląda więc na to, że ostatnią deską ratunku dla sędziów okażą się działania legislacyjne. Tych – jak zapowiadał na łamach DGP Łukasz Piebiak, wiceminister sprawiedliwości – resort nie wyklucza.&#160;</p> <p>ORZECZNICTWO</p> <p>Wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z 25 maja 2016 r., sygn. akt I OSK 805/16.&nbsp;</p> Nie ma takich przepisów ustawy zasadniczej, które pozwoliłyby sędziemu wywodzić, iż ma on prawo choćby współdecydować o tym, gdzie orzeka. Sędzia nie ma prawa odwołać się od decyzji ministra sprawiedliwości odmawiającej mu przeniesienia do innego sądu – taki wniosek płynie ze środowego wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego (syng. akt I OSK 805/16).]]> "Co łaska" czy zgodnie z cennikiem? Jak płacić w Kościele http://prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/947348,cennik-w-kosciele.html 2016-05-29T16:00:00Z <p>Mimo upomnień papieża wielu wiernych nadal spotyka się z uzależnieniem uzyskania posługi od uiszczenia odpowiedniej opłaty. Sformułowanie „co łaska” często zastępuje określona kwota, która w razie wewnętrznej potrzeby wiernego może być wyższa, ale nie powinna stanowić mniej niż wskazana granica. </p><p>Kościelne usługi nie są sobie równe</p><p>Z informacji przesłanych przez Nuncjaturę Apostolską wynika, że różne przepisy prawa kanonicznego dotyczą różnych opłat. A skoro tak, różne jest postępowanie względem nich. </p><p>Ofiara za odprawienie mszy świętej została ujęta w kan. 946. Stanowi on, że wierni składający ofiarę, aby w ich intencji była odprawiona Msza św., przyczyniają się do dobra Kościoła oraz uczestniczą przez tę ofiarę w jego trosce o utrzymanie szafarzy i dzieł. Uzupełnieniem tego zapisu jest przepis kolejny, mówiący o tym, że od ofiar mszalnych należy bezwzględnie usuwać wszelkie pozory transakcji lub handlu.</p><p>Zgodnie z kan. 848 poza ofiarami określonymi przez kompetentną władzę kościelną, szafarz nie może domagać się niczego za udzielanie sakramentów, przy czym potrzebujący nie powinni być pozbawieni pomocy sakramentów z racji ubóstwa. </p><p>Wspomniana dobrowolna ofiara nie jest jednak jedyną formą zapłaty. W kanonie 1264 przyznano zebraniu biskupów danej prowincji dwa uprawnienia. Pierwszym jest określenie opłaty za różne akty wykonawczej władzy dobrowolnej lub za wykonanie reskryptów Stolicy Apostolskiej, a drugim określenie ofiary składanej z okazji udzielania sakramentów i sakramentaliów. </p><p>Powyższa regulacja stosowana jest między innymi w przypadku pogrzebów. Jednakże w kan. 1181 zastrzeżono, by „w nabożeństwie pogrzebowym nie było żadnego wyróżniania osób oraz by biedni nie byli pozbawieni należnego pogrzebu”. </p><p>Przekroczenie granic skutkuje karą </p><p>Pobieranie opłat powinno odbywać się w granicach przyzwoitości. Ich przekroczenie może skończyć się surowym ukaraniem duchownego oraz osoby uczestniczącej w nielegalnym procederze. </p> Papież Franciszek wielokrotnie krytykował zbytnie skupienie księży na materialnych aspektach wykonywanych czynności. Głowa Kościoła katolickiego wprost sprzeciwia się cennikom, które pojawiają się w niektórych parafiach. Jego zdaniem takie działanie to przykład grzechu zgorszenia. Ponadto papież twierdzi, że „ludzie nie wybaczają księżom przywiązania do pieniędzy”.]]> W 2017 opłaty za wydanie dowodu rejestracyjnego i tablic bez zmian http://prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/946288,oplata-za-wydanie-dowodu-rejestracyjnego-tablicy-nalepki.html 2016-05-28T20:00:00Z Kierowcy mogą spać spokojnie. Opłaty za wydanie dowodu rejestracyjnego, pozwolenia czasowego, tablic rejestracyjnych, nalepek oraz ich wtórników, zapisane w nowym rozporządzeniu - nie wzrosną]]> Nawet 1500 zł za przeklinanie w miejscu publicznym http://prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/947277,nawet-1500-zl-za-przeklinanie-w-miejscu-publicznym.html 2016-05-28T19:00:00Z <p>Przepisem, który dotyczy omawianego zagadnienia jest artykuł 141 Kodeksu wykroczeń (Dz. U. z Dz.U. 1971 nr 12 poz. 114 z zm.). Zgodnie z nim umieszczanie nieprzyzwoitych ogłoszeń, napisów, rysunków oraz używanie słów nieprzyzwoitych to wykroczenia przeciwko obyczajności publicznej. </p><p>O powadze naruszenia przekonał się mężczyzna, którego sprawa była rozstrzygana przez Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia. Obwiniony w czasie policyjnej interwencji użył słownictwa, które zdaniem funkcjonariuszy były nieprzyzwoite.</p><p>Mężczyzna twierdził inaczej. Jego zdaniem jeden z funkcjonariuszy niepotrzebnie i bez jakichkolwiek powodów zaczął zwracać się do niego per „Ty”. Dodatkowo podkreślał, że policjanci byli aroganccy. To wzbudziło w nim złość, dlatego odpowiedział „na jednym gównie się nie ślizgaliśmy, żeby ten ktoś mówił mi na ty”. Jeden z policjantów stwierdził, że skieruje do sądu sprawę o znieważenie funkcjonariusza. Mężczyzna wyjaśniał, że „przeklinanie przy policjantach byłoby idiotyzmem, starał się załagodzić sytuację, a nie ją dodatkowo zaogniać. Dodał, że na co dzień stara się nie przeklinać, chciał jedynie zwrócić uwagę funkcjonariuszom, aby nie zwracali się do niego na „ty””.</p> Kodeks wykroczeń wskazuje wysokie kary za używanie wulgaryzmów. Posiadanie „ciętego języka” może słono kosztować. Chociaż kara pieniężna nie jest jedyną. Za nieprawidłowe zachowanie można otrzymać naganę lub otrzymana kara może ograniczać wolność obwinionego.]]> Zmiany w ochronie danych osobowych w UE: Wyższe kary, więcej obowiązków http://prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/946888,zmiany-w-ochronie-danych-osobowych-w-ue.html 2016-05-27T08:02:00Z <p>Nowe przepisy o ochronie danych zawarte w stanowisku Rady UE dają silniejsze, dodatkowe prawa obywatelom. Dzięki temu zyskać mają lepszą kontrolę nad własnymi danymi osobowymi, a tym samym będą mogli z większym zaufaniem korzystać z transgranicznych usług online, to zaś – w zamyśle Rady UE – pobudzić ma jednolity rynek cyfrowy. Przepisy mają znacznie lepiej niż obecnie chronić interesy osób, których dane są na co dzień przetwarzane, zwłaszcza przez przedsiębiorców i administrację publiczną, co w świecie postępujących technologii, a co za tym idzie – z coraz większą łatwością budowania olbrzymich baz danych – jest coraz trudniejsze.</p> <p>Szczególną ochroną objęto dzieci, uznając, że mogą być mniej świadome swoich praw oraz zagrożeń związanych z przetwarzaniem danych osobowych.</p> <p>Ta zwiększona ochrona oznacza jednak więcej obowiązków dla przedsiębiorców. Przede wszystkim – informacyjnych. Obowiązek dostarczenia kopii danych, powiadomienia o sprostowaniu lub usunięciu danych osobowych lub o ograniczeniu przetwarzania – to tylko wybrane obowiązki wobec osób, których dane są przetwarzane. Dużo więcej kłopotów przysporzy firmom także wzmocnienie prawa do bycia zapomnianym. Ponieważ np. każdy będzie miał prawo domagania się usunięcia informacji, które zamieścił jako dziecko – można spodziewać się zwiększonego zapotrzebowania na usuwanie informacji, nawet po wielu latach – gdy Jaś stał się poważnym Janem. A przepisy nie tylko nakładają obowiązek wykreślenia ze swojej strony takich informacji, ale również poinformowania innych administratorów przetwarzających je, że osoba żąda, by administratorzy ci usunęli wszelkie łącza do tych danych, kopie tych danych osobowych lub ich replikacje.</p> <p>Rozporządzenie nakłada na administratora danych osobowych obowiązek prowadzenia rejestru czynności przetwarzania danych osobowych, w niektórych przypadkach – konieczność sporządzania oceny skutków, a w razie potrzeby – konsultowania jej z GIODO. Do przestrzegania przepisów o ochronie danych mają się przyczynić kodeksy postępowania i mechanizmy certyfikacji. Ponadto do stosowania rozporządzenia mają skłaniać przedsiębiorców wysokie kary o odstraszającym charakterze, w tym administracyjna kara pieniężna w wysokości do 20 mln euro, a w przypadku przedsiębiorstw – w wysokości do 4 proc. jego całkowitego rocznego światowego obrotu z poprzedniego roku obrotowego.</p> <p>Z uwagi na skalę nowych obowiązków i groźbę wielomilionowych sankcji – przedsiębiorcy już dzisiaj powinni zacząć przygotowywać się do zmian.</p> Niespełna dwa lata mają przedsiębiorcy na przygotowanie się do zmian, jakie wprowadzi obowiązujące wprost rozporządzenie Parlamentu Europejskiego I Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 r. – tzw. ogólne rozporządzenie o ochronie danych (Dz.Urz. UE L119 s. 1), które właśnie weszło w życie (24 maja br.), ale będzie bezpośrednio stosowane we wszystkich państwach członkowskich Unii Europejskiej od 25 maja 2018 r. Wbrew pozorom czasu na przygotowania wcale nie jest tak wiele. Z uwagi na skalę zmian w ochronie danych osobowych, liczbę nowych obowiązków i modyfikacji – określa się je mianem „rewolucji w unijnym systemie ochrony danych osobowych”.]]> Zmiany w prawie: Przełom w ochronie danych osobowych i rewolucja w podatkowym raportowaniu http://prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/946890,zmiany-w-prawie-ochrona-danych-osobowych-jpk-podatkowe-raportowanie.html 2016-05-27T07:04:00Z <p>No i stało się. Unia Europejska mieszała, mieszała w ochronie danych osobowych i zamieszała. Rewolucja w tym zakresie jest nieunikniona. Rozporządzenie, odpowiedzialne za przewrót w unijnym systemie ochrony danych osobowych, weszło w życie we wtorek. Można by rzec, że teraz już nic nie będzie takie samo.</p> <p>No dobrze, z tym „teraz” to trochę przesadziłam, bo nowe unijne przepisy – jednakowe dla całej UE – mają być stosowane we wszystkich państwach członkowskich od 25 maja 2018 r. Ale te dwa lata to dużo i mało, bo skala zmian jest ogromna. Choć mamy do czynienia z rozporządzeniem unijnym, które przecież stosujemy wprost, to trzeba będzie zmienić nasze polskie prawo. Nie bez znaczenia jest też to, że za niedostosowanie się do nowych regulacji przewidziano dotkliwe kary. Sięgać one mogą nawet 20 mln euro lub 4&#160;proc. obrotu przedsiębiorstwa. Zatem im wcześniej opanujemy nowe reguły gry, tym lepiej dla nas.</p> <p>A Unia Europejska postawiła sobie za cel ujednolicić ochronę danych osobowych we wszystkich państwach członkowskich i wprowadzić nowe, wspólne rozwiązania dopasowane do postępu technologicznego, a w szczególności do wszechobecnej cyfryzacji i transgranicznego świadczenia usług.</p> <p>Rozporządzenie wprowadza m.in. nową definicję zgody na przetwarzanie danych osobowych i określa wymogi dotyczące sposobu jej wyrażenia. Te ostatnie są odrębnie regulowane w przypadku dzieci. One zostały objęte specjalną ochroną. Dlatego od 2018 r. dziecko, by założyć konto w mediach społecznościowych, będzie musiało mieć zgodę rodziców. A gdy dorośnie – usunie niewygodne wpisy. Pozwoli mu na to rozszerzone i potwierdzone ostatecznie w rozporządzeniu prawo do bycia zapomnianym.</p> <p>Co ciekawe, nowe unijne przepisy będą dotyczyły wszystkich firm, także tych spoza wspólnoty. Dzięki temu, gdy np. Facebook nie usunie danych obywatela UE, to ten na jego działalność będzie mógł się poskarżyć w swoim kraju. A nie – jak dziś – w Irlandii czy USA, gdzie znajduje się siedziba FB. Ale unijne rozporządzenie to także wiele dodatkowych obowiązków dla przedsiębiorców. Jakich? Szczegóły w sekcji Firma i prawo.</p> <p>A w części podatkowej Jednolity Plik Kontrolny i rewolucja w podatkowym raportowaniu. Jeśli chcą się Państwo dowiedzieć, jakie niespodzianki czekają podatników, którzy za pośrednictwem JPK będą dostarczać fiskusowi księgi podatkowe oraz dowody księgowe, to zachęcam do lektury. Czas najwyższy uporządkować wiedzę i rozwiać wątpliwości. Na pierwszy ogień idą duzi przedsiębiorcy. Oni Jednolity Plik Kontrolny zastosują już od lipca.©?</p> W jaki sposób zabezpieczyć umowę zawieraną z kontrahentem? http://prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/946732,prawne-formy-zabezpieczania-umow-z-kontrahentami.html 2016-05-26T12:30:00Z <p>Przedsiębiorcy przed rozpoczęciem negocjacji z nowym kontrahentem powinni dokonać właściwego i rzetelnego wywiadu gospodarczego, tzn. odpowiedniego sprawdzenia firmy pod względem jej stabilności finansowej oraz przeszłości handlowej. Widnienie firmy w rejestrze dłużników jest jednym z podstawowych elementów ostrzegawczych przed podpisaniem ostatecznej umowy. Z uwagi jednak na chęć zobowiązania się do współpracy z kontrahentem, co do którego pojawiły się wątpliwości należy zadbać o właściwy sposób zabezpieczenia treści umowy i wykonania przyszłego zobowiązania. </p> Prowadzenie działalności gospodarczej wymaga od przedsiębiorców właściwego zabezpieczania swoich transakcji. W celu uniknięcia przypadków niewypłacalności przez partnerów biznesowych, warto jest zadbać o właściwe zabezpieczanie umów pod względem prawnym, które ograniczą ryzyko nie wykonania przedmiotu umowy.]]>