© 2017 INFOR BIZNES Sp. z o. o. INFOR BIZNES Sp. z o. o. GP/PRAWO 2017-04-26T23:32:04+02:00 http://prawo.gazetaprawna.pl/rss.xml Ziobro: Przedstawimy projekt rozszerzenia prawa do obrony koniecznej http://prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/1038506,projekt-rozszerzenia-prawa-do-obrony-koniecznej.html 2017-04-26T22:39:00Z <p>"Uważam, że Polacy powinni mieć większe prawo do obrony, jak ktoś ich napadnie, w stosunku do tego prawa, które dziś obowiązuje. To też jest wyraz mojego myślenia w trosce o obywateli, o tych, którzy się bronią, a często są później ścigani przez prokuraturę niepotrzebnie i w konsekwencji trafiają czasami do aresztów" - powiedział minister, zapowiadając podanie szczegółów na konferencji prasowej w czwartek.</p> <p>Dopytywany, dodał, że chciałby doprowadzić do tego, by osoby, które się broniły, nie stawały przed sądami.</p> <p>W poniedziałek radio RMF FM podało, że Ministerstwo Sprawiedliwości chce, by przekroczenie granic obrony koniecznej podczas obrony przed włamywaczami nie było karane i że w Kodeksie karnym miałby znaleźć się przepis, iż "nie podlega karze, kto przekracza granice obrony koniecznej, odpierając zamach polegający na wdarciu się do mieszkania, domu albo przylegającego do niego ogrodzonego terenu lub odpierając zamach poprzedzony wdarciem się do tych miejsc, chyba że przekroczenie granic obrony koniecznej było rażące".</p> <p>Wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki potwierdził we wtorek, że w resorcie trwają prace nad rozszerzeniem granic obrony koniecznej. Jak mówił, on sam jest zwolennikiem rozwiązania "mój dom moją twierdzą". "Nie daję gwarancji, że tak będzie wyglądał projekt resortowy, ale powinien iść w taką stronę; ludzie w swoim domu powinni czuć się bezpieczniejsi" - ocenił.</p> <p>W środę Ziobro pytany był także, czy weźmie udział Kongresie Prawników Polskich, odpowiedział, że najpierw musi się zapoznać z programem spotkania. "Do dialogu jestem gotów tylko pod warunkiem, że jest to prawdziwy dialog, a nie tylko taki – powiedzmy – awizowany na użytek politycznej manifestacji" – powiedział minister.</p> <p>"Zobaczę, jaki jest cel, jakie są prawdziwe intencje (...) Jak chodziłoby o dialog, to wtedy rzeczywiście jest duża szansa, że pojadę. Jeżeli to będzie manifestacja znowu pychy i pogardy, że my jesteśmy najlepsi, a inni słuchajcie nas i róbcie to, co my uważamy za najlepsze, to miałbym wątpliwości, czy pojadę" – powiedział Ziobro.</p> <p>Zaplanowany na 20 maja i mający się odbyć w Katowicach Kongres Prawników Polskich współorganizują: Stowarzyszenie Sędziów Polskich "Iustitia", Naczelna Rada Adwokacka oraz Krajowa Rada Radców Prawnych. </p> Przedstawienie w czwartek projektu przepisów rozszerzających prawo do obrony koniecznej zapowiedział minister sprawiedliwości, prokurator generalny Zbigniew Ziobro.]]> SN: Ocena prawna przerw w niepłaceniu alimentów należy do sądów http://prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/1038455,alimenty-platnosc-sadownictwo-dzieci.html 2017-04-26T18:18:00Z <p>"W orzecznictwie sądowym w kwestii przerwy w niealimentacji spolaryzowały się dwie koncepcje. Pierwsza zakłada, że pomimo przerwy i niezależnie od czasu jej trwania - od kilkunastu dni do nawet ponad dwóch lat - mamy do czynienia z jednym czynem (...). Z kolei w świetle drugiego poglądu, każdorazowa przerwa powoduje, iż mamy do czynienia z oddzielnymi przestępstwami i stąd stosujemy karę łączną albo ciąg przestępstw" - zaznaczał RPO.</p> <p>Jak podkreślał rzecznik, rozstrzygnięcie tego zagadnienia jest istotne dla odpowiedzialności karnej sprawcy. "Przyjęcie zasady, że niezależnie od przerwy oraz jej długości, będziemy mieć do czynienia z jednym czynem, skutkować będzie łagodniejszą odpowiedzialnością sprawcy. Natomiast w przypadku przyjęcia, iż każdorazowa przerwa skutkuje tym, iż będziemy mieć do czynienia z więcej niż jednym czynem, prowadzić będzie do surowszej odpowiedzialności karnej sprawcy" - wskazywał.</p> <p>Zdaniem rzecznika przerwa - co najmniej trzymiesięczna i dłuższa - w niepłaceniu alimentów wywołana czasowym łożeniem na utrzymanie dziecka powinna przesądzać o tym, że mamy do czynienia z dwoma osobnymi przestępstwami.</p> <p>W środę Izba Karna SN w składzie siedmiu sędziów odmówiła podjęcia uchwały w tej sprawie. Jak uzasadniał sędzia SN Włodzimierz Wróbel, "istnieje różnica pomiędzy rozbieżnościami w stosowaniu prawa, a rozbieżnościami w wykładni prawa", a tylko te drugie rozbieżności mogą być powodem podjęcia uchwały.</p> <p>Jednocześnie sędzia Wróbel zaznaczył, że jednym przepisem lub ogólną zasadą "nie da się rozstrzygnąć, kiedy mamy jedno, a kiedy wiele przestępstw". Przypomniał, że zgodnie z Kodeksem karnym "dwa lub więcej zachowań, podjętych w krótkich odstępach czasu w wykonaniu z góry powziętego zamiaru, uważa się za jeden czyn zabroniony".</p> <p>Dlatego, jak zaznaczył, sądy w takich sprawach "muszą formułować odpowiedzi na gruncie konkretnych przypadków". "Jeśli to jest krótki odstęp czasu, to istnieje co do zasady domniemanie, że mamy do czynienia z jednym przestępstwem, a jeżeli to nie jest krótki odstęp czasu, to istnieje domniemanie, że mamy do czynienia już z wieloma przestępstwami, ale wszystko zależy od ustaleń faktycznych" - powiedział sędzia Wróbel.</p> <p>Zgodnie z obecnym brzmieniem Kodeksu karnego "kto uporczywie uchyla się od wykonania ciążącego na nim z mocy ustawy lub orzeczenia sądowego obowiązku opieki przez niełożenie na utrzymanie osoby najbliższej lub innej osoby i przez to naraża ją na niemożność zaspokojenia podstawowych potrzeb życiowych" podlega karze do dwóch lat więzienia.</p> <p>Na podpis prezydenta oczekuje uchwalona już nowelizacja Kodeksu karnego, mającą pomóc w efektywniejszym egzekwowaniu alimentów i przeciwdziałać uchylaniu się od ich płacenia. Zgodnie z tą zmianą - zamiast obecnego zapisu o "uporczywym" uchylaniu się od płacenia alimentów - ma zostać wprowadzone "obiektywne kryterium" określania zaległości alimentacyjnych.</p> <p>Według tej nowelizacji osobom, których łączna wysokość zaległości alimentacyjnych wyniesie "równowartość, co najmniej trzech świadczeń okresowych" - najczęściej miesięcznych, będzie grozić do roku więzienia. Wyższa kara - do dwóch lat więzienia - będzie grozić osobie, która nie płacąc alimentów, naraża osobę najbliższą na niemożność zaspokojenia podstawowych potrzeb życiowych.</p> To, czy przerwy w niepłaceniu alimentów powinny skutkować uznawaniem, iż każdy z okresów niealimentacji jest oddzielnym przestępstwem, powinien oceniać sąd - uznał w środę Sąd Najwyższy. Chodzi o osoby zalegające z alimentami, które płacą je tylko od czasu do czasu.]]> Laskowski: 16 maja nadzwyczajne Zgromadzenie Ogólne Sędziów SN http://prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/1038388,16-maja-nadzwyczajne-zgromadzenie-ogolne-sedziow-sn.html 2017-04-26T15:49:00Z <p>Jednocześnie sędzia Laskowski dodał, że w podjętej w poniedziałek uchwale sędziowie SN poparli ideę organizacji 20 maja Kongresu Prawników Polskich i zaapelowali do przedstawicieli wszystkich zawodów prawniczych o wzięcie udziału w Kongresie. </p> 16 maja odbędzie się nadzwyczajne posiedzenie Zgromadzenia Ogólnego Sędziów Sądu Najwyższego, poświęcone sytuacji wymiaru sprawiedliwości w Polsce - poinformował w środę rzecznik prasowy SN sędzia Michał Laskowski.]]> Władze SO w Kielcach przeciw przeniesieniu sandomierskiego sądu do innego okręgu http://prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/1038369,wladze-so-w-kielcach-przeciw-przeniesieniu-sandomierskiego-sadu-do-innego-okregu.html 2017-04-26T14:45:00Z <p>Jak poinformował w komunikacie przekazanym w środę PAP rzecznik Sądu Okręgowego w Kielcach Jan Klocek, 25 kwietnia Departament Kadr i Organizacji Sądów Powszechnych i Wojskowych Ministerstwa Sprawiedliwości, wystąpił do prezesów Sądu Apelacyjnego w Krakowie i Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie o zajęcie stanowiska w sprawie "celowości przeniesienia Sądu Rejonowego w Sandomierzu z obszaru Sądu Okręgowego w Kielcach do właściwości Sądu Okręgowego w Tarnobrzegu".</p> <p>"Kierownictwo Sądu Okręgowego w Kielcach prezentuje pogląd, że planowana zmiana nie znajduje merytorycznego uzasadnienia. Sąd Rejonowy w Sandomierzu działa w strukturze okręgu Sądu Okręgowego w Kielcach od kilkunastu lat i tę sytuację należy uznać za prawidłową" – podkreślono w komunikacie.</p> <p>W stanowisku zwrócono uwagę, że sandomierski sąd uzyskuje dobre wyniki w zakresie "sprawności postępowania i stabilności orzecznictwa". "Bez wątpienia jest to efektem właściwej pomocy udzielonej temu sądowi ze strony Sądu Okręgowego w Kielcach, a także sprawowanemu nadzorowi administracyjnemu" – napisano.</p> <p>Zwrócono też uwagę, że w odkąd sąd w Sandomierzu podlegał okręgowi kieleckiemu, poniesiono "spore nakłady" na poprawę warunków pracy instytucji, na czym skorzystała społeczność miasta i powiatu sandomierskiego. "Obecnie planowana jest budowa nowej siedziby Sądu Rejonowego w Sandomierzu. Ewentualna zmiana może nie gwarantować kontynuacji uzyskanych osiągnięć i realizacji zamierzeń" - podkreślono w komunikacie.</p> <p>Zdaniem władz kieleckiego sądu, planowana reorganizacja spowoduje "nieuzasadnione poniesienie kosztów oraz utrudnienia w dostępie do sądu dla społeczeństwa", a także "dezorganizację utrwalonego schematu funkcjonowania sądów, prokuratur i policji". "Obecnie działalność wspomnianych organów jest kompatybilna, bowiem zakres terytorialny tych instytucji pokrywa się, tworząc prawidłową strukturę" – oceniono.</p> <p>"Bez wątpienia planowana reorganizacja zaburzy także jednolitość funkcjonowania województwa świętokrzyskiego" – podkreślono w komunikacie.</p> <p>Zauważono też, że w ostatnich latach kilkakrotnie podejmowano podobne próby zmian "i każdorazowo okazywały się one bezzasadne". "Od tamtego czasu nie zaistniały żadne nowe okoliczności, które obecnie uzasadniałyby wspominaną reorganizację" – argumentowano.</p> <p>Jak wynika z komunikatu, planowana zmiana mogłaby obowiązywać od 1 lipca br. lub od początku 2018 r.</p> <p>Sądowi Okręgowemu w Kielcach podlega obecnie 12 sądów rejonowych, zlokalizowanych w Kielcach i stolicach powiatów województwa świętokrzyskiego (w Kazimierzy Wielkiej funkcjonują Wydziały Zamiejscowe SR w Busku-Zdroju).</p> <p>W okręgu tarnobrzeskim znajdują się Sądy Rejonowe z: Tarnobrzega, Niska, Kolbuszowej, Stalowej Woli i Mielca.</p> <p>Po reformie administracyjnej od 1999 r. Sądowi Okręgowemu w Tarnobrzegu podlegały m.in. trzy świętokrzyskie sądy rejonowe - w Sandomierzu, Opatowie i Staszowie. Taka struktura funkcjonowała do lipca 2001 r., kiedy to dostosowano obszar właściwości sądów okręgowych do zmian terytorialnych. </p> SN: Postawa więźnia podstawą decyzji o jego warunkowym zwolnieniu http://prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/1038362,sn-postawa-wieznia-zasadnicza-w-decyzji-o-jego-warunkowym-zwolnieniu.html 2017-04-26T14:28:00Z <p>Pytanie w sprawie warunkowych przedterminowych zwolnień zadał w styczniu Sądowi Najwyższemu rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar. Według niego, aktualnie orzecznictwo sądów w tej kwestii jest rozbieżne, a poszczególne sądy - jak się okazało po przeprowadzonym przez RPO przeglądzie sądowych decyzji w takich sprawach - różnie oceniają zasadność udzielania warunkowego przedterminowego zwolnienia.</p> <p>W środę siedmiu sędziów Izby Karnej SN podjęło w tej sprawie uchwałę. Głosi ona, że "podstawę orzekania o warunkowym przedterminowym zwolnieniu z odbycia reszty kary pozbawienia wolności stanowią kryteria określone w art. 77 par. 1 Kodeksu karnego", przesłankami rozstrzygania w tej kwestii nie są natomiast tzw. ogólne dyrektywy wymiaru kary.</p> <p>Warunkowe zwolnienie, czyli zwolnienie więźnia przed ukończeniem orzeczonej wobec niego kary - zgodnie ze wspomnianym art. 77 Kodeksu karnego - jest możliwe "tylko wówczas, gdy jego postawa, właściwości i warunki osobiste, okoliczności popełnienia przestępstwa oraz zachowanie po jego popełnieniu i w czasie odbywania kary uzasadniają przekonanie, że skazany po zwolnieniu będzie (...) przestrzegał porządku prawnego, w szczególności nie popełni ponownie przestępstwa".</p> <p>"SN zauważył, że na etapie decydowania o warunkowym przedterminowym zwolnieniu patrzymy na cele kary, a celem kary jest resocjalizacja, czyli wzbudzenie w skazanym społecznie pożądanych postaw. Jeżeli sąd dochodzi do przekonania, że te cele zostały osiągnięte, to jest to wystarczające, bo chodzi o to, żeby sprawcę poprawić" - skomentował dla PAP uchwałę zastępca dyrektora zespołu ds. wykonywania kar w Biurze RPO dr Marcin Mazur. Dodał, że w związku z tym "trochę z boku pozostaje, czy w odczuciu społecznym będzie dobrze odbierana" decyzja o przedterminowym zwolnieniu.</p> <p>Mazur zaznaczył, że uchwała wpłynie na ujednolicenie orzeczeń sądów w sprawach przedterminowych zwolnień. Jak bowiem wskazywał RPO, obecnie w orzecznictwie części sądów dostrzegalne jest stanowisko, że przy stosowaniu warunkowego zwolnienia uwzględnione muszą być także inne - poza art. 77 K.k. - przepisy dotyczące stosowania i wymiaru kar.</p> <p>Cytowane przez RPO np. stanowisko Sądu Apelacyjnego w Szczecinie głosiło, że "warunkowe zwolnienie powinno być przy tym stosowane nie tylko wtedy, gdy jest to przez skazanego zasłużone w wyniku prawidłowego przebiegu odbywania kary i ogólnie bardzo dobrego zachowania, ale też zastosowanie tej instytucji powinno być celowe i sprawiedliwe". Zgodnie z takim punktem widzenia, skrócenie kary prawie o połowę w przypadku popełnienia przez skazanego drastycznego w skutkach przestępstwa - jak oceniał ten sąd - "mogłoby być poczytane jako zbytnia pobłażliwość wobec sprawców tego typu czynów".</p> <p>Jednak - w ocenie innych sądów - "ogólnoprewencyjne cele" nie mają znaczenia w orzekaniu przy przedterminowym zwolnieniu. Jak uznał np. gdański sąd apelacyjny, bezzasadne jest motywowanie takiej decyzji "stopniem społecznej szkodliwości czynu, zadośćuczynieniem poczuciu sprawiedliwości, czy potrzebą w zakresie kształtowania świadomości prawnej społeczeństwa, gdyż nie są one elementami, w oparciu o które można byłoby konstruować prognozę zachowania skazanego na wolności, a więc nie mają znaczenia dla decyzji w przedmiocie warunkowego przedterminowego zwolnienia".</p> <p>Za taką wykładnią wykluczającą "cele ogólnoprewencyjne" przy orzekaniu o zwolnieniu opowiedzieli się w środę w SN przedstawiciele RPO, a także reprezentant Prokuratury Krajowej. SN podzielił ich argumentację.</p> <p>W uzasadnieniu uchwały sędzia SN Tomasz Artymiuk zaznaczył, że kwestie "prewencji ogólnej" są związane z fazą wydawania wyroku przez sąd po przeprowadzonym procesie i stwierdzeniu winy w wyniku poczynionych ustaleń. "Warunkowe przedterminowe zwolnienie jest jednak związane z fazą wykonywania kary, a nie z fazą orzekania" - dodał.</p> <p>Spośród siedmiu sędziów SN zdanie odrębne do uchwały zgłosił przewodniczący składu sędzia Wiesław Kozielewicz.</p> Sąd decydujący o przedterminowym zwolnieniu więźnia powinien kierować się jego postawą i zachowaniem, a nie tzw. prewencją ogólną, czyli np. oceną tej decyzji przez społeczeństwo - wynika z podjętej w środę uchwały Sądu Najwyższego.]]> wPolityce.pl: KRS poparła syna Kieresa, jego kontrkandydatem był profesor prawa http://prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/1038336,wpolityce-pl-krs-poparla-syna-kieresa-a-nie-profesora-prawa.html 2017-04-26T13:36:00Z <p>"Krajowa Rada Sądownictwa uznała, że profesor prawa o olbrzymim doświadczeniu naukowym i prawniczym to za słaby kandydat na sędziego Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego we Wrocławiu. Za lepszego KRS uznała za to słabo rozpoznawalnego radcę prawnego, ale z mocnymi rodzinnymi koneksjami, czyli syna Leona Kieresa – byłego senatora Platformy Obywatelskiej i obecnego sędziego Trybunału Konstytucyjnego" – donosi "wPolityce.pl".</p> <p>Jak podał portal, o stanowisko ubiegało się kilku prawników, "ale od początku liczyło się tylko dwóch" - Piotr Paweł Kieres oraz prof. Karol Kiczka. "Obaj posiadali kwalifikacje, ale za Kiczką dodatkowo przemawiał argument, że jest on profesorem na Wydziale Prawa i Administracji i Ekonomii Uniwersytetu Wrocławskiego, gdzie pełni funkcję dziekana. Ponadto pracował w instytucjach samorządowych i skarbowych. Ewidentnie więc, tak doświadczeniem praktycznym, jak i wiedza ogólną, przewyższał więc merytorycznie, nieznanego szerzej radcę prawnego Piotra Kieresa - syna Leona Kieresa" – twierdzi wPolityce.pl.</p> <p>Według portalu "środowisko sędziowskie wolało poprzeć syna wpływowego sędziego TK, związanego wcześniej z Platformą Obywatelską, niż apolitycznego fachowca z olbrzymim doświadczeniem i tytułem profesorskim".</p> <p>Kandydatura została przedstawiona prezydentowi Andrzejowi Dudzie, od którego ostatecznie zależy awans Piotra Pawła Kieresa.</p> KRS poparła syna sędziego Leona Kieresa na sędziego Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, konkurentem był profesor prawa – podaje w środę portal "wPolityce.pl".]]> Piąty od kilkunastu lat przypadek przejęcia sprawy do rozpatrzenia przez SN http://prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/1038313,piaty-od-kilkunastu-lat-przypadek-przejecia-sprawy-do-rozpatrzenia-przez-sn.html 2017-04-26T12:52:00Z Sąd Najwyższy zdecydował w środę o przejęciu przez skład siedmiu sędziów do rozpatrzenia jednej ze spraw w Izbie Karnej. To piąty od kilkunastu lat przypadek decyzji o samodzielnym rozpatrywaniu sprawy karnej przez SN.]]> Paweł Machcewicz: Jestem przekonany, że wystawa w Muzeum II Wojny Światowej jest utworem chronionym prawami autorskimi http://prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/1037986,pawel-machcewicz-muzeum-ii-wojny-swiatowej-prawa-autorskie-utwor-chroniony.html 2017-04-26T10:30:00Z <p>Około 2&#160;tys. eksponatów, 240 stanowisk multimedialnych, 18 sekcji tematycznych, starannie przemyślana koncepcja wystawy rozlokowanej na prawie 5 tys. m2.Tak w liczbach prezentuje się ekspozycja główna Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku. Jest – jak mówił prof. Paweł Machcewicz, były już dyrektor muzeum i współautor wystawy – hołdem dla zamordowanych. Jest opowieścią o dramacie wojny. Wyłącznie o dramacie. Bo innej opowieści nie ma. Doświadczenie wojny nie niesie żadnych pozytywów; wojna to przekleństwo, a nie idealna okazja do wykazania się heroizmem. Zwiedzający MIIWŚ poznają więc jej genezę i konsekwencje; poznają bohaterów i zwykłych ludzi, cywilów, którzy często w narracji wojennej byli pomijani.</p> - Nie zmienia się wystawy przygotowywanej przez 8 lat ot tak, natychmiast po jej po otwarciu, tylko dlatego, że przywódca polityczny partii rządzącej dał takie hasło – broni stanowiska twórców wystawy głównej w Muzeum II Wojny Światowej prof. Paweł Machcewicz. I zapewnia, że on i pozostali twórcy ekspozycji głównej są przekonani, że jest ona dziełem, utworem objętym i chronionym prawami autorskimi. ]]> Wójcik: Nie mamy wątliwości co do reformy sądownictwa. Jesteśmy gotowi ją tłumaczyć http://prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/1038175,wojcik-jestesmy-gotowi-tlumaczyc-na-czym-polega-reforma-sadownictwa.html 2017-04-26T10:18:00Z <p>Wiceminister był pytany w środę w TVP Info m.in. o projekt nowelizacji ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa i zgłaszane wątpliwości dotyczące wprowadzanej reformy.</p> <p>"My takich wątpliwości nie mamy, ale wielokrotnie zapowiadaliśmy, że jesteśmy gotowi tłumaczyć wszystkim tym osobom, które uczestniczą w całym tym łańcuchu legislacyjnym, ale i także społeczeństwu, na czym polega reforma, na czym polega ten projekt. On jest po prostu ważny" - powiedział wiceminister.</p> <p>"Ktoś mówi, że w innych krajach odpowiedniki Krajowej Rady Sądownictwa mają zdecydowanie silniejsza pozycję. To my odpowiadamy: OK, ale w wielu krajach nie ma odpowiednika, także i w Unii Europejskiej, odpowiednika Krajowej Rady Sądownictwa. Jeżeli ktoś mówi o upolitycznianiu i włączaniu się władzy wykonawczej w nominacje sędziowskie, to my mówimy: są kraje, gdzie parlament decyduje o tym, są kraje, gdzie władza wykonawcza, konkretnie minister sprawiedliwości, przedstawia wniosek - np. prezydentowi czy monarsze - i ten decyduje, czy ktoś może być sędzią, czy nie. A są kraje, gdzie sam minister sprawiedliwości to czyni" - tłumaczył Wójcik.</p> <p>Pytany, czy może tamte kraje mają inną konstytucję, przywołał art. 4 Konstytucji RP głoszący, że władza zwierzchnia należy do narodu. "Jeżeli władze ustawodawczą naród wybiera, wykonawczą w sposób pośredni, to i sądowniczą musi wybierać" - podkreślił.</p> <p>Pytany o inną konstytucyjną regulację, według której kadencja sędziów KRS trwa określony czas, Wójcik podał jako przykład kadencyjność wyboru posłów. Zwrócił uwagę, że choć kadencyjność Sejmu to cztery lata, to poseł, który przejmuje mandat po innym, którego mandat wygasł, sprawuje go tylko do końca danej kadencji Sejmu. "W Krajowej Radzie Sądownictwa odbiera się, że jest to tzw. kadencyjność indywidualna i np. jeśli komuś kadencja wygaśnie, to się wybiera następnego na cztery lata. Przyzna pan, że to nie jest normalne" - zwrócił się do prowadzącego rozmowę dziennikarza.</p> <p>Wiceminister przypomniał, że do 2002 r. w Krajowej Radzie Sądownictwa obowiązywała tzw. kadencyjność grupowa. Dodał, że zasada ta obowiązywała do czasu, gdy KRS "przyjęła uchwałę i zmieniła zasady gry". "Pamiętajmy, że w konstytucji nie jest napisane, że wszystko to, co dotyczy procedury członków Krajowej Rady Sądownictwa, jest przeniesione na poziom ustawy zwykłej" - zaznaczył. "Ktoś, kto mi zarzuca, nam zarzuca, i mówi: to wygasicie teraz kadencje różnych ważnych organów państwa, to my mówimy: chwila, jeżeli (kadencja - PAP) jest opisana w konstytucji, to jest zupełnie coś innego niż w momencie, gdy procedura jest przeniesiona na poziom ustawy zwykłej, a tak jest w tym przypadku" - powiedział.</p> <p>Wójcik pytany był także o wybór na stanowisko sędziego Joanny Raczkowskiej, żony wiceprzewodniczącego Krajowej Rady Sądownictwa sędziego płk. Piotra Raczkowskiego opisany we wtorek przez tygodnik "Do Rzeczy". Joanna Raczkowska, wówczas prokurator wojskowa, w 2015 r. ubiegała się o stanowisko sędziego na Mokotowie. Według czasopisma, członkowie KRS poparli ją jednogłośnie; przeciw tej kandydaturze opowiadało się zaś Zgromadzenie Przedstawicieli Sędziów okręgu Sądu Warszawskiego. W czerwcu 2015 r. ówczesny prezydent Bronisław Komorowski powołał ją na stanowisko sędziego.</p> <p>"My mówimy o tym takim źle pojmowanym, rozumianym korporacjonizmie (...). Władza sądownicza jest wybierana, odwoływana, awansowana tylko w ramach tej grupy sędziowskiej" - powiedział wiceminister. Jednocześnie zastrzegł, że nie zna sędzi Raczkowskiej i nie ma prawa oceniać kompetencji nikogo, nie zna dokumentów. "Problemem jest coś innego. To są te powiązania rodzinne, to jest raz - na co często zwracamy uwagę, to nie jest odosobniony przypadek. Dwa: tam było jednak wielu kontrkandydatów z bogatym doświadczeniem" - zaznaczył.</p> <p>"Krajowa Rada Sądownictwa, jej członkowie, powinna być wybierana na innych zasadach. Mówimy: powstanie drugie zgromadzenie, i 15 osób będzie wybieranych na zasadach całkowicie transparentnych. To jest pełna demokratyzacja tej instytucji (...). Koniec z tym rodzajem nepotyzmu, popierania się wzajemnego, wewnętrznego wśród sędziów" - podkreślił Wójcik.</p> <p>Projekt zmian ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa rząd przyjął 7 marca. Przewiduje on m.in. powstanie w KRS dwóch izb oraz wygaszenie, po 30 dniach od wejścia noweli w życie, kadencji jej 15 członków-sędziów; ich następców wybrałby Sejm. Wygaszona miałaby zostać także kadencja rzecznika dyscyplinarnego sądów. Według MS, ma to zobiektywizować tryb wyboru kandydatów, bo dotąd o wyborze członków Rady "decydowały w praktyce sędziowskie elity".&#160;</p> Nie mamy wątpliwości dotyczących reformy sądownictwa, jesteśmy gotowi tłumaczyć wszystkim, na czym ona polega - zadeklarował wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik. Według niego, z konstytucji nie wynika, że kadencyjność członków KRS jest indywidualna.]]> Dekomunizacja wkracza na cokoły, osiedla i do szkoły http://prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/1037989,samorzadowa-dekomunizacja-nazwy-ulic-i-szkol.html 2017-04-26T08:45:00Z <p>Przedstawiciele izby wyższej parlamentu zakończyli prace nad nowelizacją ustawy o zakazie propagowania komunizmu. – Projekt został już przekazany do Sejmu – mówi senator PiS Robert Mamątow. Jak dodaje, głównym celem nowelizacji było uzupełnienie pewnych luk w obowiązującej od września 2016 r. ustawie i rozwianie wynikających z nich wątpliwości lokalnych władz.</p> <p>Zabytki poza przepisami</p> <p>Zgodnie z obowiązującymi dziś regulacjami gminy muszą do września tego roku uporać się z dekomunizacją nazw ulic czy budowli. Ustawa nie precyzowała jednak, co zrobić z wątpliwymi nazwami pomników, kopców, obelisków, rzeźb, posągów czy kamieni pamiątkowych, które mogą również propagować ustroje totalitarne.</p> <p>Senat w nowelizacji rozszerza więc zakres dekomunizacji, ale nie na wszystkie obiekty. Przykładowo w Olsztynie kontrowersje budzi pomnik Wyzwolenia Ziemi Warmińsko-Mazurskiej dłuta rzeźbiarza Xawerego Dunikowskiego. – Monument wraz z otaczającym go terenem jest wpisany do rejestru zabytków – mówi Patryk Pulikowski z olsztyńskiego magistratu. Senator Mamątow przyznaje, że takie obiekty są nie do ruszenia. – W projekcie ustawy wyraźnie określiliśmy, że przepisy nie obejmują pomników ujętych w rejestrze zabytków – precyzuje senator.</p> <p>Jak podliczyli autorzy nowelizacji, na terenie 15 województw (bez woj. mazowieckiego) znajduje się 469 obiektów, które mogą spełniac´ dodatkowe kryteria projektowanej ustawy. I tak np. w Inowrocławiu stoi 12-metrowy Pomnik Wdzięcznos´ci i Polsko-Radzieckiego Braterstwa Broni, w Kętach (woj. małopolskie) wisi tablica upamiętniająca s´mierc´ na posterunku funkcjonariusza MO, a w Józefowie (woj. lubelskie) jeden z kamieni upamiętnia partyzanta sowieckiego Miszkę Tatara. Koszty usunięcia tego typu pamiątek oszacowano na 5 mln zł, a pokryje je budżet państwa pod warunkiem, że gminy zrobią to w ciągu roku od momentu wejścia nowej ustawy w życie.</p> <p>Obostrzenia dotkną też nazw gminnych jednostek organizacyjnych (szkoły, przedszkola, szpitale, placówki opiekun´czo-wychowawcze, instytucje kultury, instytucje społeczne) oraz pomocniczych (sołectwa, dzielnice, osiedla). Nawet jeśli nie ma wśród nich takich, które mogą podchodzić pod rygory nowej ustawy, to i tak trzeba będzie dokonać przeglądu wszystkich pod jej kątem.</p> <p>O ile czasu na usunięcie pomników czy rzeźb gminy będą miały jeszcze sporo (rok od wejścia w życie nowelizacji), o tyle obiekty zakwalifikowane do dekomunizacji zeszłoroczną ustawą muszą zniknąć do września tego roku. Jeśli tego nie zrobią, to np. o nowej nazwie ulicy zdecyduje za nich wojewoda, a ponadto nie będą mogły dostać zwrotu kosztów.</p> <p>Zapytaliśmy największe miasta o stan prac. W Warszawie już w zeszłym roku wytypowano ok. 30 nazw ulic do zmiany. Nowe proponuje Zespół Nazewnictwa Miejskiego, złożony z grupy varsavianistów. Jak dotąd zmieniono dopiero trzy (ul. Generała Waltera – obecnie ul. Zatrzebie, ul. Jana Paszyna – obecnie ul. Gliniana oraz ul. Lucjana Szenwalda na Bitwy pod Rokitną).</p> <p>IPN się korkuje</p> <p>Inna sprawa, że nieraz gminy dość długo czekają na odpowiedzi i wskazówki z Instytutu Pamięci Narodowej. Toruń już w lipcu 2016 r. zgłosił się do instytutu z prośbą o wskazanie, które nazwy ulic i szkół należałoby zmienić (choć w zamierzeniu ustawodawcy prośby takie powinny dotyczyć sytuacji wątpliwych). Odpowiedź przyszła dopiero 12 kwietnia. Tylko jedna nazwa – ulicy Armii Ludowej, widnieje w odpowiedzi. – W przypadku pozostałych nazw ulic: Władysława Broniewskiego, Jurija Gagarina i Ludwika Waryńskiego IPN nie widzi przesłanek, by je zmieniać – mówi Anna Kulbicka-Tondel, rzeczniczka prezydenta Torunia. Wciąż ważą się losy ulic Wincentego Pstrowskiego, Sylwestra Kaliskiego oraz Szkoły Podstawowej nr 7 im. Bojowników o Wolność i Demokrację. – Jednak w czasie oczekiwania na odpowiedź IPN dyrekcja szkoły podjęła decyzję o zmianie patrona – dodaje Anna Kulbicka-Tondel.</p> <p>W Krakowie zmianom podlegać mają nazwy sześciu ulic wskazane przez IPN (Szwai, Szenwalda, Kajty, Marcika, Szumca oraz Dziedzica). – Kwestia wskazania patronów dla zmienianych ulic jest opiniowana przez rady dzielnic na obszarach, na których ulice się znajdują. Propozycje społeczności lokalnych zostaną przedyskutowane na forum Zespołu ds. Nazewnictwa Komisji Kultury i Ochrony Zabytów Rady Miasta Krakowa na przełomie maja i czerwca. W czerwcu planujemy przedłożenie projektu uchwały rady miasta zmieniające nazwy – mówi Andrzej Karpierz z krakowskiego magistratu.</p> <p>Przydałaby się lista</p> <p>Samorządy wskazują przy okazji na trudności związane z interpretacją obecnie obowiązujących regulacji. I tak np. urzędnicy z Zielonej Góry do dziś nie bardzo wiedzą, które nazwy muszą byc´ zmienione zgodnie z ustawą, skoro nie ma wykazu nazw uznanych za zakazane. Ponadto pytają o procedurę, którą chciałyby znać, robiąc przegląd: kto ma go robić, posiłkując się jakim dokumentem czy z kim uzgodnic´ wykaz nazw uznanych za zakazane. A także – kto będzie ponosił inne koszty nieokres´lone w ustawie, np. firm, których siedziby są na ulicach podlegających dekomunizacji (zmiana pieczątek, papiery firmowe, szyldy, oznakowania). – Od czasu wejs´cia w życie ustawy nie zmieniono w Zielonej Górze nazw ulic – przyznaje Monika Zapotoczna z biura prezydenta miasta. Jeszcze w zeszłym roku w mieście mówiono o konieczności zmian nazw co najmniej kilku (np. Armii Ludowej) i konieczności dokonania kompleksowego przeglądu w związku z przyłączeniem do miasta gminy obwarzankowej Zielona Góra.</p> <p>Jednak senator Robert Mamątow twierdzi, że z dochodzących do niego sygnałów wynika, iż proces dekomunizacji w gminach przebiega raczej sprawnie. </p> Do września gminy muszą zmienić nazwy ulic, które propagują ustroje totalitarne. Część z nich nie podjęła żadnych działań. A Senat przygotował nowelizację przepisów, która dołoży im pracy.]]> Wraca spór o dostęp ministra do akt http://prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/1038076,dostep-ministra-sprawiedliwosci-do-akt-sadowych.html 2017-04-26T07:48:00Z <p>Minister sprawiedliwości nie powinien mieć wglądu w akta spraw toczących się przed sądami. I to pod żadnym pozorem. Taką tezę postawił już raz Trybunał Konstytucyjny (sygn. akt Kp 1/15). Mimo to posłowie chcą, aby w prawie o ustroju sądów powszechnych (p.u.s.p.) zapisane zostały dwa wyjątki od tej reguły. Oba mają charakter międzynarodowy.</p><p>– To może być niebezpieczna furtka. To także kolejny dowód na to, że obecny rząd dąży do poszerzenia nadzoru nad sądami, i to na każdym możliwym polu – ostrzega dr Ryszard Balicki, konstytucjonalista z Uniwersytetu Wrocławskiego.</p> Sędzia, który spyta resort sprawiedliwości o wyjaśnienia na temat obcego prawa, musi się liczyć z tym, że akta sprawy zostaną ściągnięte do Warszawy.]]> MS zapowiada rozszerzenie stosowania dozoru elektronicznego http://prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/1037792,dozor-elektroniczny-w-wiezieniach.html 2017-04-25T11:41:00Z <p>Elektroniczny system monitoringu skazanego kontroluje wykonywanie przez niego obowiązków nałożonych przez sąd i umożliwia odbywanie kary poza zakładem karnym, w miejscu zamieszkania. System, dzięki nadajnikowi, umożliwia monitorowanie miejsca pobytu skazanego. </p> <p>Obecnie ta forma wykonywania kary pozbawienia wolności może być stosowana, jeśli kara nie przekracza roku. Według założeń MS dozorem będą mogły być także objęte osoby skazane na kary do półtora roku pozbawienia wolności, więźniowie odbywający przerwę w karze oraz sprawcy przestępstw mający zaburzenia seksualne, którzy po wyjściu na wolność nie zostali skierowani do ośrodka specjalnego.</p> <p>"Dozór lepiej służy resocjalizacji, a państwa nie naraża na wysokie koszty związane z pobytem skazanego w więzieniu" - przekonuje MS.</p> <p>Według założeń reformy ponadto m.in. utworzona ma zostać Państwowa Akademia Więziennictwa - uczelnia kształcąca na studiach pierwszego i drugiego stopnia przyszłą kadrę oficerską i dowódczą SW. Powołany miałby też zostać Instytut Kryminologii zajmujący się m.in. problematyką resocjalizacji.</p> <p>Plany resortu zakładają też zwiększenie liczby pracujących więźniów. "Przełomem w polskim systemie resocjalizacji więźniów jest planowana budowa pierwszego w Polsce +domu przejściowego+, do którego trafiać będą więźniowie na kilka miesięcy przed końcem wyroku" - przewidują plany resortu. </p> Planujemy rozszerzenie systemu dozoru elektronicznego m.in. na osoby skazane na kary do półtora roku więzienia - zapowiedział we wtorek wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki. Obecnie dozór ten może być stosowany wobec skazanych na karę do roku więzienia.]]> Jaki: Reforma sądownictwa nie zwolni http://prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/1037748,reforma-sadownictwa-nie-zwolni.html 2017-04-25T10:04:00Z <p>Według niego musi ulec zmianie to, że "do tej prezesi sądów mogli sobie swobodnie kształtować i politykę kadrową, i przyznawanie spraw sędziom". Zapowiedział, że zostanie wprowadzony system losowo o tym decydujący. Jaki dodał, że polski system "jest przewlekły", dlatego będzie też system ważenia spraw, dzięki czemu praca zostanie podzielona po równo. "Dziś są sędziowie rejonowi, którzy na plecach wożą 90 proc. spraw" i reszta sędziów, którzy orzekają mniej. (...) "Każdy sędzia będzie równy - i nie ma takiej możliwości, by ten system nie sprawił, że sądownictwo będzie działać szybciej" - przekonywał Jaki, podkreślając, że po wprowadzeniu zmian w prokuraturze działa ona znacznie sprawniej.</p> <p>Takie sądownictwo będzie obiektywniejsze, szybciej działające, przejrzyste i jasne dla obywatela - zapewniał. Jak wyjaśnił, chodzi też o to, by najdrobniejsze sprawy zostały wyprowadzone poza sądy.</p> <p>Mówił, że resort chce wzmocnić niezawisłość sędziów, nie będzie ich np. można przenosić bez ich zgody. "Teraz sędziowie liniowi nie są niezawiśli, bo prezes sądu może zrobić wszystko" - powiedział.</p> <p>Wiceminister potwierdził także, że w resorcie trwają prace nad rozszerzeniem granic obrony koniecznej. Jak mówił, on sam jest zwolennikiem rozwiązania "mój dom moją twierdzą". "Nie daję gwarancji, że tak będzie wyglądał projekt resortowy, ale powinien iść w taką stronę; ludzie w swoim domu powinni czuć się bezpieczniejsi" - ocenił.</p> <p>W połowie kwietnia na stronie internetowej Sejmu opublikowano projekt noweli Prawa o ustroju sądów powszechnych i innych ustaw, zgłoszony przez posłów PiS. Przewiduje on m.in. zmianę modelu powoływania i odwoływania prezesów sądów, przesłanek uprawniających do powołania na sędziego sądu apelacyjnego, losowy przydział spraw dla sędziów. Miałby on wejść w życie 1 lipca. Od tego czasu minister sprawiedliwości mógłby przez pół roku odwołać każdego prezesa sądu w Polsce bez podania przyczyn. Projekt ma być rozpatrywany w maju.</p> <p>Zdaniem sędziów projektowane zmiany nie przyspieszą postępowań i będą miały negatywny wpływ na prawo obywateli do sprawnego procesu. Przedstawiciele sędziów apelacji katowickiej przyjęli uchwałę stanowczo sprzeciwiającą się planowanym zmianom w ustawie o ustroju sądów powszechnych i podkreślili, że propozycje zmian nie był konsultowane ze środowiskiem sędziowskim. Sędziowie zwrócili się do decydentów o rezygnację tych planów. Do środowisk prawniczych zaapelowali o sprzeciwienie się "osłabieniu niezależności władzy sądowniczej", zaś do obywateli, by "we własnym interesie nie godzili się na przejęcie przez polityków kontroli nad sądami".</p> Reforma sądownictwa nie zwolni, chcemy, by polskie sądownictwo działało sprawnie i będzie tak m.in. dzięki wprowadzeniu systemu losowania spraw i podzieleniu pracy równo pomiędzy sędziów - zapowiedział we wtorek wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki.]]> Najlepsi prawnicy 2016 według DGP. Złote Paragrafy i nagroda Bona Lex przyznane http://prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/1037616,najlepsi-prawnicy-2016-wedlug-dgp.html 2017-04-25T07:54:00Z <p>Wyróżnienia powędrowały do tych prawników, którzy wykazali się szczególną empatią i potrafili dostrzec, że ich rola to coś o wiele więcej niż wydanie wyroku, sporządzenie aktu oskarżenia czy też przygotowanie pisma procesowego. Oni mają świadomość, że niemal każda sprawa, jaka do nich trafia, kryje prawdziwe ludzkie dramaty. – Tegoroczni laureaci udowadniają, że aequitas sequitur legem: prawo może iść w parze ze sprawiedliwością. Że choć poszukiwanie słuszności w gąszczu paragrafów jest zadaniem niezwykle trudnym, to jednak możliwym do zrealizowania – podkreślał podczas uroczystości wręczenia nagród Krzysztof Jedlak, redaktor naczelny DGP i przewodniczący kapituły.</p> <p>Najlepszy sędzia</p> <p>W tym roku kapituła zdecydowała, że tytuł trafi aż do sześciu osób: Krystyny Anny Stec, Andrzeja Kisielewicza i Andrzeja Skoczylasa, a więc sędziów Naczelnego Sądu Administracyjnego, oraz Andrzeja Wieczorka, Anety Lemiesz, Agnieszki Łąpieś-Rosińskiej, czyli sędziów Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. </p><p>Sędziowie ci rozstrzygnęli spór między ministrem zdrowia a rodzicami kilkuletniego chłopca chorego na nieuleczalną chorobę. Resort nie chciał bowiem zgodzić się na refundację potrzebnego mu leku, gdyż twierdził, że lek jest dostępny na rynku. Problem jednak polegał na tym, że apteki nie chciały go sprowadzać ze względu na jego wygórowaną cenę. Oba składy orzekające przyznały rację choremu, podkreślając przy tym, że konstytucja gwarantuje każdemu obywatelowi ochronę zdrowia.</p> <p>Najlepszy prokurator</p> <p>Nagroda powędrowała do Jacka Pańczyka, śledczego Prokuratury Okręgowej w Gliwicach. Został on wyróżniony za skuteczną walkę z reaktywacją przedwojennych spółek, których celem była reprywatyzacja nieruchomości wartych miliony złotych.</p><p> Kapituła dostrzegła również, że prokurator doprowadził do unieważnienia ok. 40 czynności notarialnych, co pozwoliło na odzyskanie nieruchomości przez prawowitych właścicieli.</p> <p>Najlepszy adwokat</p> <p>Za walkę w obronie praw człowieka i wolności obywatelskich toczoną zarówno w kraju, jak i za granicą kapituła postanowiła wyróżnić Justynę Mazur. Nagrodzona była uczestnikiem misji obserwacyjnych Naczelnej Rady Adwokackiej do Gruzji, Kazachstanu i na Ukrainę. Występowała w parlamencie włoskim przed senacką komisją praw człowieka, gdzie z sukcesem broniła osób deportowanych. </p><p>Mecenas Mazur jest również aktywnym działaczem samorządowym i chętnie angażuje się w działalność pro publico bono.</p> <p>Najlepszy radca prawny</p> <p>Złoty paragraf tym razem powędrował do Sylwii Zarzyckiej, założycielki Fundacji Między Niebem a Ziemią. Fundacja pomaga nieuleczalnie chorym dzieciom i ich rodzinom, którym m.in. pokrywa koszty rehabilitacji czy też lekarstw. </p><p>Kapituła postanowiła docenić to, że mecenas Zarzycka, oprócz działalności związanej z wykonywanym przez nią zawodem radcy prawnego, potrafi włożyć wiele czasu, wysiłku i przede wszystkim serca w niesienie pomocy tym, którzy na tę pomoc liczyć nie mogą.</p> <p>Bona Lex</p> <p>W tym roku kapituła postanowiła wyróżnić nowe prawo restrukturyzacyjne (Dz.U. z 2015 r. poz. 978 ze zm.), które zaczęło obowiązywać na początku 2016 r. Stworzyło ono zręby pod ratowanie zadłużonych przedsiębiorstw zamiast ich likwidowania. Wcześniejsze przepisy w praktyce umożliwiały jedynie ogłaszanie upadłości likwidacyjnych. Wyróżniona ustawa nadaje zaś prymat oddłużeniu firmy dłużnika, co w dłuższej perspektywie powinno być korzystne także dla wierzycieli.</p> <p>Zespołem powołanym w Ministerstwie Sprawiedliwości w celu opracowania nowego prawa restrukturyzacyjnego kierowała prof. Anna Hrycaj, sędzia Sądu Okręgowego w Warszawie. Twórcą zespołu oraz koordynatorem jego prac z ramienia MS był ówczesny wiceminister sprawiedliwości Jerzy Kozdroń.&#160;</p> <p>Kapituła nagrody</p> <p>Przewodniczący: Krzysztof Jedlak, redaktor naczelny DGP</p><p>Członkowie: Małgorzata Gersdorf – I prezes Sądu Najwyższego, Dariusz Zawistowski – przewodniczący Krajowej Rady Sądownictwa, Maciej Bobrowicz – prezes Krajowej Rady Radców Prawnych, Jacek Trela – prezes Naczelnej Rady Adwokackiej, Teresa Romer – sędzia Sądu Najwyższego w stanie spoczynku, Robert Hernand, zastępca prokuratora generalnego.</p><p>Więcej tylko dla prenumeratorów w tygodniku Prawnik oraz na edgp.gazetaprawna.pl</p> Już po raz 23. przyznaliśmy Złote Paragrafy dla najwybitniejszych przedstawicieli świata prawniczego. A także nagrodę Bona Lex dla najlepszego aktu prawnego, który zaczął obowiązywać w ubiegłym roku.]]> Rządowy rozkład jazdy dla kierowców: Od jesieni trudniej o badanie techniczne auta http://prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/1037659,kierowcy-zmiany-badanie-techniczne-auta-punkty-karne.html 2017-04-25T07:43:00Z <p>Liczbę punktów karnych mogą od wczoraj zweryfikować tylko posiadający profil zaufany, służący do zdalnych kontaktów z urzędami. Z usługi skorzystało do godz. 18 w poniedziałek 74,5 tys. osób, a strona zanotowała 731 tys. odsłon.</p><p>Rząd będzie jednak również zmieniać zasady przeprowadzania badań technicznych pojazdów. Od 30 października płacić trzeba będzie z góry – i to niezależnie od tego, czy samochód pomyślnie przejdzie kontrolę, czy nie. Żeby ukrócić patologie na stacjach, rząd zamierza przejąć nadzór nad nimi od starostów. Planuje też wprowadzanie kolejnych e-usług dla kierowców. Pierwsza z nich – „Mój pojazd” – ujrzy światło dzienne w grudniu. Kolejne będą wdrażane etapami.</p><p>To efekt planowanego uruchomienia nowej wersji Centralnej Ewidencji Pojazdów (części CEPiK). Jak tłumaczy resort cyfryzacji, szerszy zakres danych udostępnianych online pozwoli szybciej reagować na niedopełnianie obowiązku wykonania badania technicznego.</p><p>Starostowie stracą nadzór nad stacjami kontroli, za przegląd zapłacimy przed otrzymaniem wyników – to m.in. ma ukrócić nadużycia i&#160;zmusić diagnostów do rzetelnych kontroli aut. </p><p>Zmiany wynikają przede wszystkim z&nbsp;decyzji Ministerstwa Cyfryzacji (MC) o&nbsp;uruchomieniu nowej Centralnej Ewidencji Pojazdów (CEP). Według resortu dla kierowców najbardziej odczuwalny będzie obowiązek uiszczenia – począwszy od 30 października – opłaty za badania (dziś to 98 zł w&nbsp;przypadku osobówek) jeszcze przed ich rozpoczęciem. – Opłata ewidencyjna nie będzie pobierana jak teraz za „wpis do dowodu rejestracyjnego”, ale za przeprowadzenie badania, niezależnie od jego wyniku – podkreśla resort.</p> <p>Przedstawiciele środowiska diagnostów chwalą ten pomysł. – Dziś klient przyjeżdża, diagnosta przeprowadza badanie i&nbsp;na końcu pobiera opłatę. Niejednokrotnie dochodzi do dyskusji, bo kierowcy nie chcą z&nbsp;reguły płacić za badania, których wynik jest negatywny – tłumaczy Marcin Żak ze Stowarzyszenia Ekspertów Techniki Motoryzacyjnej i&nbsp;Diagnostów Samochodowych.</p> <p>Według niego zdarza się, że diagnosta, który jest rozliczany z&nbsp;wyników, zostaje przyciśnięty do muru przez kierowcę lub zwierzchnika i&nbsp;dogaduje się z&nbsp;kierowcą, że weźmie mniejsze pieniądze, ale za sprawdzenie podzespołów, a&nbsp;nie okresowy przegląd. – Następnie kierowca udaje się na inną stację i&nbsp;tam już bez problemów dostaje stempel do dowodu rejestracyjnego – mówi Marcin Żak.</p> <p>Jego zdaniem ta pozornie drobna zmiana ukróci zjawisko „kolędowania” kierowców po stacjach diagnostycznych. Badanie zostanie wykonane, opłata pobrana, a&nbsp;wynik negatywny – odnotowany. Co więcej, inne stacje będą widziały, dlaczego auto nie przeszło badania technicznego, bo informacja pójdzie w&nbsp;obieg, w&nbsp;trybie online.</p> <p>Czy rzeczywiście ukróci to patologie?</p> <p>Niektórzy diagności, nawet mając informację, że pojazd chwilę wcześniej nie przeszedł badania, mogą i&nbsp;tak próbować to zmienić, byle tylko dostać pieniądze i&nbsp;zadowolić klienta. Żak twierdzi jednak, że będzie o&nbsp;to dużo trudniej. – Dostęp do wyniku badań będą mieć policjanci. Dlatego diagności dwa razy się zastanowią, nim pomyślą o&nbsp;dogadywaniu się na boku z&nbsp;kierowcą, nie chcąc narazić się na kontrole – przekonuje.</p> <p>Uruchomienie Centralnej Ewidencji Pojazdów (i&nbsp;w&nbsp;dalszej kolejności także Centralnej Ewidencji Kierowców) pozwoli wdrażać kolejne zmiany dla zmotoryzowanych. Resort cyfryzacji przewiduje, że w&nbsp;grudniu uda się uruchomić e-usługę „Mój pojazd”, która da właścicielom możliwość sprawdzenia online szczegółowych informacji o&nbsp;ich autach. W&nbsp;planach są kolejne, np. „Uprawnienia kierowcy” – możliwość sprawdzenia online szczegółowych informacji o&nbsp;uprawnieniach do kierowania pojazdami różnych kategorii, czy „Udostępnij swoje dane pracodawcy” (głównie dla zawodowych kierowców) czy „Sprawdź szkołę jazdy i&nbsp;instruktora”.</p> <p>Poważne zmiany czekają też starostów. Dziś to oni sprawują nadzór nad stacjami kontroli pojazdów. Ale kontrola NIK nie zostawiła na tym nadzorze suchej nitki – w&nbsp;Niemczech, gdzie pojazdy są nowsze, okresowych badań nie przechodzi co szóste auto, a&nbsp;w&nbsp;Polsce – co 50.</p> <p>Rząd doszedł do wniosku, że sam lepiej przypilnuje kontroli. Z&nbsp;informacji, jakie otrzymali starostowie, wynika, że proces przechodzenia kilku tysięcy stacji pod nadzór Transportowego Dozoru Technicznego rozpocznie się we wrześniu i&nbsp;potrwa do 20 maja 2018 r.</p> <p>Temu rozwodowi z&nbsp;diagnostami sprzeciwiają się starostowie. I&nbsp;to mimo że nadzór nad nimi traktowany jest jako zadanie własne samorządu, w&nbsp;związku z&nbsp;tym nie otrzymują za to dodatkowych pieniędzy. – Z&nbsp;punktu widzenia starostów odebranie im tego zadania w&nbsp;niektórych przypadkach stanowiłoby wręcz ulgę. Kłopot polega na tym, że mamy do czynienia z&nbsp;kolejną odsłoną zjawiska, przed którym ciągle ostrzegamy, czyli postępującą centralizacją zadań – tłumaczy Grzegorz Kubalski ze Związku Powiatów Polskich.</p> <p>Swoje wytłumaczenie ma Marcin Żak: – Starostom chodzi o&nbsp;kwestie zatrudnienia. Jeśli odbiera im się obowiązki, może się okazać, że w&nbsp;wydziałach komunikacji też trzeba będzie dokonać redukcji.&nbsp;</p> <p>W&nbsp;Niemczech okresowych badań nie przechodzi co 6. auto, u&nbsp;nas – co 50.</p> Zmotoryzowani mogą już przez internet sprawdzić liczbę przypisanych im punktów karnych. Wkrótce będą musieli z góry płacić za przeglądy techniczne. A to dopiero początek zmian, jakie czekają kierowców.]]>