Tego typu sytuacja może być groźna, o ile strony odmiennie rozumieją charakter przekazanej kwoty pieniężnej. W takim wypadku może dojść między nimi do sporu, zwłaszcza w przypadku, gdy jedna ze stron nie wykona umowy. Jest tak dlatego, że konsekwencje wręczenia zadatku przedstawiają się odmiennie od konsekwencji przekazania zaliczki. Bardzo zatem istotne, aby oba pojęcia odpowiednio rozumieć i rozróżniać.

W przypadku wręczenia przy zawarciu umowy zadatku (co ważne, musi właśnie dojść do wręczenia, nie wystarczy zapis w umowie), w razie niewykonania umowy przez jedną ze stron druga strona może bez wyznaczenia terminu dodatkowego od umowy odstąpić i otrzymany zadatek zachować, a jeżeli sama go dała, może żądać sumy dwukrotnie wyższej. Inaczej będzie jedynie, gdy niewykonanie umowy będzie wynikało z okoliczności, za które żadna ze stron nie ponosi odpowiedzialności lub za które odpowiedzialność ponoszą obie strony. Strony mogą oczywiście w umowie określić inne skutki wręczenia zadatku (w bardzo rzadkich wypadkach inne skutki mogą również wynikać z ustalonego zwyczaju).

Można zatem powiedzieć, że wręczenie zadatku premiuje stronę, której zależy na wykonaniu umowy.

Odmiennie przedstawiają się natomiast skutki wręczenia zaliczki. W przypadku niewykonania umowy przez drugą stronę samo wcześniejsze wręczenie zaliczki nie pozwala na natychmiastowe odstąpienie od umowy, ani tym bardziej na żądanie zwrotu sumy dwukrotnie wyższej. Zaliczka bowiem to nic innego jak po prostu wypłata części wynagrodzenia. Można w pewnym uproszczeniu powiedzieć, że prawne znaczenie sformułowania „zaliczka” pokrywa się z jej intuicyjnym, potocznym, rozumieniem.

Z uwagi na wskazane różnice warto w każdym wypadku precyzyjnie określić w umowie, czy wręczona kwota będzie stanowiła zaliczkę, czy zadatek.