W literaturze prawa handlowego wskazuje się, że w świetle zasady wolności umów dopuszczalne jest ograniczenie kompetencji zarządu w zakresie prowadzenia spraw spółki, zarówno na rzecz zgromadzenia wspólników, jak i rady nadzorczej. W praktyce może to jednak doprowadzić do powstania tzw. słabego zarządu, którego pozycja w spółce zbliżona jest do statusu biura zarządu czy nawet sekretariatu. Zbyt daleko idące osłabienie pozycji zarządu uznać zatem należy za wypaczenie natury spółki z ograniczoną odpowiedzialnością.

Do uszczuplenia kompetencji zarządu może dochodzić nie tylko na rzecz innych organów spółki. Może to również nastąpić na rzecz zarządu innej spółki. W takim przypadku mamy do czynienia ze stosunkiem dominacji i zależności między spółkami (art. 4 par.1 pkt 4 k.s.h.). Przedmiotowy przypadek to sytuacja, kiedy zarząd spółki dominującej występuje w roli albo zgromadzenia wspólników zależnej spółki z ograniczoną odpowiedzialności lub pełni rolę reprezentanta jej istotnego wspólnika, który samodzielnie bądź w porozumieniu z innymi wspólnikami tej spółki może wpływać na treść uchwał zgromadzenia wspólników. Zgodnie z zasadami nadzoru korporacyjnego zarząd spółki dominującej, działając jako zgromadzenie wspólników spółki zależnej (a już tym bardziej jako reprezentant spółki dominującej), nie może wpływać na decyzje zarządu spółki zależnej w materiach, które nie należą do kompetencji zgromadzenia wspólników.

Dlatego też przekazanie kompetencji zarządu spółki zależnej na rzecz spółki dominującej może się dokonać tylko w ramach umów holdingowych (koncernowych), które przewidują zarządzanie spółką zależną przez spółkę dominującą. Są to umowy, o których mowa w art. 7 oraz art. 4 par. 1 pkt 4 lit. f) k.s.h., zawierane w ramach zasady wolności umów. Ich treścią jest przekazanie określonych kompetencji zarządu spółki zależnej do kompetencji spółki dominującej.