Władysław K. sporządził dwa testamenty notarialne. Pierwszy w 2000 r., drugi w 2002 r. W pierwszym ustanowił zapis na rzecz konkubiny Doroty W. Był to jego udział w nieruchomości rekreacyjnej, wynoszący 1/2. W drugim jedyną spadkobierczynią ustanowił żonę Stanisławę K., z którą był w separacji. Żona miała w nieruchomości udział w wysokości 1/2. Po śmierci spadkodawcy konkubina domagała się wykonania zapisu. Ponieważ żona nie chciała tego zrobić, pozwała ją do sądu.

Sąd I instancji oddalił żądanie. Uznał, że pierwszy testament nie zawierał zapisu, ale powoływał spadkobierczynię. Wobec tego drugi testament odwołał pierwszy. Sąd II instancji, rozpatrując apelację powódki, uznał, że w pierwszym był zapis, ale drugi go zniweczył. Powódka mogłaby się domagać wykonania zapisu, gdyby nie było drugiego testamentu albo gdyby w drugim spadkobierczyni została zobowiązana do jego wykonania. Dlatego oddalił apelację.

Od tego wyroku Dorota W. wniosła skargę kasacyjną. Podnosiła, że Stanisława K. nie mogłaby dziedziczyć ustawowo, ponieważ była w separacji ze spadkodawcą. Wobec tego jego część odziedziczyłby Skarb Państwa. Żeby temu zapobiec, Władysław K. sporządził drugi testament, ale nie odwołał w nim zapisu. Tymczasem oba sądy błędnie uznały, że drugi testament odwołał pierwszy. W odpowiedzi na skargę pozwana podważała w ogóle istnienie zapisu. Twierdziła, że pierwszy także powoływał spadkobiercę.

Sąd Najwyższy uwzględnił skargę, uchylił wyrok sądu II instancji i przekazał mu sprawę do ponownego rozpoznania. W ustnym uzasadnieniu wyroku podkreślił, że problemem w sprawie jest stosunek do siebie dwóch testamentów o różnej treści. Sąd I instancji przyjął, że w pierwszym testamencie Władysław K. powołał spadkobierczynię, a nie zrobił zapisu. Ale jeśli w testamencie zostaje wskazany przedmiot, który nie wyczerpuje w całości wartości spadku, jest to zapis. Wobec tego skoro w testamencie z 2000 r. był zapis, a w testamencie z 2002 r. nie postanowiono, co zrobić z pierwszym, to da się je pogodzić. Zapis obciąża spadkobiercę. Ponieważ pierwszy testament nie został odwołany, zapis pozostał skuteczny. A więc przy prawidłowych ustaleniach dokonanych przez sąd II instancji, który stwierdził, że spadkodawca nie powołał do dziedziczenia, ale dokonał zapisu, wnioski były nieprawidłowe. Dlatego sąd ten musi do sprawy powrócić.