ORZECZENIE

Pytanie prawne postawione Trybunałowi Konstytucyjnemu przez Sąd Rejonowy w Legionowie dotyczyło odpowiedzi, czy przedłużenie przedawnienia w czasie trwania procesu karnego nie godzi w konstytucyjną zasadę, wyrażoną w art. 42 ustawy zasadniczej, że odpowiedzialności karnej podlega ten, kto dopuścił się czynu zabronionego przez ustawę obowiązującą w czasie jego popełnienia.

Zakończenie sprawy FOZZ

Problem powstał w związku z nadużyciami dyrektora banku, który udzielił sześciu kredytów o znacznej wysokości. W chwili popełnienia czynu przestępstwo to należałoby zakwalifikować jako przestępstwo ciągłe, zagrożone karą pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 4,5 roku. W nowym kodeksie górna granica kary była wyższa o rok. Jednocześnie art. 15 przepisów wprowadzających kodeks karny przewidywał, że przedawnienie karalności czynów następuje na zasadach przyjętych w nowym kodeksie, o ile przedawnienie jeszcze nie nastąpiło.

Przedstawiciel Sejmu poseł Witold Pahl potwierdził, że nowelizacja kodeksu karnego dokonana w 2005 roku była inspirowana aferą Funduszu Obsługi Zadłużenia Zagranicznego - chodziło o próbę naprawienia przez ustawodawcę nadmiernej przewlekłości postępowań karnych.

Zgodność z zasadą równości

Trybunał Konstytucyjny orzekł wczoraj w pełnym 15-osobowym składzie, że: zmiana przepisów o przedawnieniu z 2005 roku jest zgodna zarówno z Konwencją o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności, jak i z art. 42 ust. 1 konstytucji.

Zdaniem TK zaskarżone przepisy wydłużając okresy przedawnienia karalności nie zmieniły podstaw pociągnięcia do odpowiedzialności karnej za określone czyny zabronione pod groźbą kary. Wydłużyły jedynie czasowe ramy zastosowania tej odpowiedzialności karnej, które sąd winien uwzględnić przy orzekaniu, biorąc pod uwagę, czy wspomniane czyny uległy przedawnieniu czy też nie.

- Przedłużenie okresów prze-dawnienia po upływie ośmiu lat od poprzedniej korekty tych terminów nie może być też uznane za nazbyt częste - uzasadnił wyrok Adam Jamróz, sędzia sprawozdawca.

Głosy stron

Dzięki tej nowelizacji według szacunków prokuratora generalnego przedawnieniu nie uległo 17 tys. spraw w apelacji warszawskiej, 186 w apelacji gdańskiej, 1160 w apelacji wrocławskiej, 70 spraw w apelacji szczecińskiej. Prokurator Andrzej Stankowski dowodził, że wydłużenie okresu przedawnienia miało zastosowanie w tysiącach przewlekłych postępowań, które by się przedawniły, gdyby nie inicjatywa legislacyjna Sejmu. Prokurator Andrzej Stankowski zauważył, że przedawnienie jest wyjątkiem od zasady odpowiedzialności karnej sprawcy za czyn zagrożony sankcją. Utrzymywanie instytucji przedawnienia w systemie prawnym uzasadnione jest upływem czasu, zmianami stosunków społecznych, a nawet osobą sprawcy. W aspekcie procesowym jest to racjonalizacja postępowania, ze względu na niemożność zgromadzenia dowodów i wydania wyroku. Przedawnienie nie jest konstytucyjnym prawem osoby oskarżonej - podkreślali uczestnicy rozprawy.

Sygn. akt P 32/06