Sędziowie rozpatrywali sprawę powódki, która domagała się ustalenia nieważności sporządzonego przez siebie w 2001 r. testamentu. Przed sądem powoływała się ona na ugruntowane orzecznictwo, które co do zasady dopuszcza możliwość wytoczenia tego rodzaju powództwa. Sędziowie jednak wskazali, że przytoczone przez powódkę orzeczenia dotyczą zupełnie innych sytuacji i innych podmiotów niż osoba sporządzająca testament. Ponadto SA przypomniał, że – zgodnie z art. 189 kodeksu postępowania cywilnego – powód może żądać ustalenia przez sąd istnienia lub nieistnienia stosunku prawnego lub prawa, gdy ma w tym interes prawny. Tymczasem – zdaniem sędziów – w omawianej sprawie taki interes prawny po stronie powódki nie występował.

Zgodnie z wykładnią interes prawny w ustaleniu istnienia lub nieistnienia stosunku prawnego lub prawa ma ten, kogo praw i obowiązków owo prawo lub stosunek prawny dotyczy. Tymczasem, zdaniem sędziów, sporządzony przez powódkę testament nie dotyczył jej praw i obowiązków. Interes w jego unieważnieniu z całą pewnością mieliby za to jej następcy prawni, także ci potencjalni. Wynika to z faktu, że osoby te w przyszłości odziedziczą spadek po powódce lub będą do niego rościć pretensje. Tak więc to w ich interesie prawnym będzie leżeć unieważnienie testamentu, bądź obrona jego ważności i skuteczności. Z kolei, jeśli chodzi o powódkę, to ewentualne stwierdzenie przez sąd nieważności jej ostatniej woli nie zmieniłoby w żaden sposób stosunków majątkowych powódki. Jako osoba ubezwłasnowolniona nie mogłaby bowiem skutecznie rozporządzić swoim majątkiem i sporządzić nowego testamentu.

Wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach, sygn. akt I ACa 74/11.