Nie pomoże im w tym nawet wyrok Trybunału Konstytucyjnego, który orzekł o niekonstytucyjności przepisu blokującego im waloryzację sądową i dał nadzieję na dochodzenie swych praw (SK 49/05). Wszystko dlatego, że trybunał, orzekając o niekonstytucyjności przepisu, jednocześnie odroczył utratę jego mocy. To oznacza, że niekonstytucyjny przepis aż do momentu utraty mocy musi być traktowany jako zgodny z konstytucją. A w takim przypadku nie można wznawiać zakończonych przed tym wyrokiem spraw. Taki wniosek wynika z wczorajszego wyroku Sądu Apelacyjnego w Warszawie (I ACa 1212/10).

Sąd oddalił apelację Tomasza Górniaka, prezesa Stowarzyszenia Przedwojennych Obligacji, który domagał się od Skarbu Państwa zapłaty 192 tys. zł wraz z ustawowymi odsetkami.

Obligacje przedwojenne były formą pożyczki społeczeństwa dla państwa, które przygotowywało się do ewentualnej wojny. Potem okazały się bezwartościowe. Tomasz Górniak dostał je od ojca, żołnierza armii Andersa, który po wojnie wrócił do kraju z Anglii i przywiózł je ze sobą.

– To oznacza, że wyrok Trybunału Konstytucyjnego ma tylko symboliczne znaczenie. Nic nie daje. Jest tylko łagodną wskazówką dla rządu, że powinien uregulować ustawowo problem roszczeń właścicieli przedwojennych obligacji – wskazuje Tomasz Górniak. Czuje się oszukany i zapowiada wniesienie skargi kasacyjnej, choć także w tym przypadku liczy się z negatywnym rozstrzygnięciem.

Jego celem jest jednak trybunał w Strasburgu.

– Tylko tam na przedwojenne obligacje mogą spojrzeć niezależnie – dodaje rozgoryczony.

Sąd Najwyższy uznał, że sądy nie mają prawa wznawiać zakończonych spraw, gdy trybunał odroczył utratę mocy przepisu, chyba że w sentencji wyroku trybunał przyznał wyraźnie stronie taką możliwość – przywilej indywidualnej korzyści (sygn. akt I CSK 410/10).

Sąd Najwyższy uchylił korzystne dla Górniaka orzeczenia dwóch instancji. Do kosza trafił więc wyrok sądu okręgowego przyznający Górniakowi niemal pół miliona według przelicznika złota. Uchylony został też wyrok sądu apelacyjnego, który zmniejszył kwotę dla Górniaka do ok. 200 tys., powołując się na ograniczenia wysokości rekompensat przy zwrocie mienia zabużańskiego.

Wyrok SA w Warszawie z 18 sierpnia 2011, sygn. I ACa 1212/10.