Wita S. została zatrudniona w jednej z poznańskich klinik medycznych, choć lekarzem nie była. Tomasz O., jej bezpośredni przełożony, doszedł do wniosku, że należałoby opublikować użyteczne naukowe materiały, które pozwalałyby na otrzymanie dotacji.

Wita S. miała akurat zebrany materiał empiryczny i prawie gotowy artykuł o znaczeniu muzyki w medycynie. Tomasz O. zaproponował, żeby był to artykuł wspólny, na co Wita S. zgodziła się. Postawiła jednak warunek: chciała, by opracowany przez nią materiał został jeszcze przejrzany pod kątem aktualnej wiedzy medycznej. Ponieważ nie miała wykształcenia lekarskiego, szef kliniki i jeszcze dwóch lekarzy zapoznali się z artykułem i wykreślili z artykułu parę tez, jako nieznajdujących podstaw naukowych w medycynie. Po poprawkach, artykuł ukazał się w jednym z pism medycznych. Po publikacji Wita S. zgłaszała pretensje i udzieliła prasie kilku wypowiedzi, kwestionujących współautorstwo kolegów. W tej sytuacji Tomasz O., Jakub W. i Paweł R. wystąpili przeciwko niej o ochronę praw autorskich, domagając się uznania swego współautorstwa, a Wita S. wystąpiła z powództwem wzajemnym.

Zgoda dorozumiana

Sąd I instancji uwzględnił powództwo główne w ten sposób, że ustalił, że powodowie są współautorami w 10 proc., a pozwana w 90 proc. W pozostałej części powództwo oddalił. Oddalone zostało także powództwo wzajemne. Sąd oparł się na dwóch opiniach biegłych, którzy ustalili wkład twórczy powodów. Zdaniem biegłych powodowie dokonali swego rodzaju korekty, która jednak miała charakter twórczy. Wykreślili te kwestie, w których autorka nie miała wiedzy medycznej. Jeśli zaś chodzi o zgodę na współautorstwo, sąd przyjął, że autorka wyraziła ją w sposób domniemany.

Twórcze wykreślenie

Pozwana odwołała się od tego wyroku. W apelacji twierdziła, że konsultacja powodów była wysiłkiem intelektualnym, ale nie każdy wysiłek nosi znamiona twórczości. Powodowie nie wnieśli do artykułu niczego nowego, dokonali tylko negatywnej weryfikacji, czyli wykreślenia. Nie może to być, jej zdaniem, uznane za wkład twórczy. Sąd II instancji oddalił apelację, gdyż podzielił ustalenia i ocenę sądu I instancji. Stwierdził tylko dodatkowo, że nie trzeba było na podstawie domniemania z art. 8 ust. 2 ustawy stwierdzać współautorstwa (co zrobił sąd I instancji), gdyż powodowie dostatecznie wykazali, że są współautorami.

Od tego wyroku Wita S. wniosła skargę kasacyjną, ale Sąd Najwyższy oddalił ją. W ustnym uzasadnieniu podkreślił, że w tej sprawie mamy do czynienia z dziełem naukowym. Wobec tego usunięcie kilku tez doprowadziło do innego efektu. Dzięki temu artykuł nadawał się do opublikowania w fachowym periodyku lekarskim. Różnił się przez to znacznie od materiału pierwotnego, a zatem jego ostateczna wersja charakteryzowała się nową jakością. Był to więc, zdaniem SN, wkład twórczy współautorów. Oba sądy dostrzegły jednak zasadniczy wkład pozwanej i dlatego ustaliły współautorstwo tylko w niewielkiej części.

SYGN. AKT II CSK 527/10