Notariusz ponosi odpowiedzialność za błędy i zaniedbania, które doprowadziły do wyrządzenia szkody. Ale roszczenie o naprawienie szkody wyrządzonej czynem niedozwolonym przedawnia się z upływem trzech lat od momentu dowiedzenia się o szkodzie i osobie odpowiedzialnej.
Publikacja: 28 kwietnia 2010, 03:00 Aktualizacja: 28 kwietnia 2010, 14:45
Aby przeczytać całość artykułu, musisz się zalogować. Jeśli posiadasz już login i hasło, wprowadź je. Jeśli nie, zapraszamy do bezpłatnej aktywacji konta.
Dostęp do treści w serwisie jest całkowicie bezpłatny. Wystarczy się zalogować. Jeśli jeszcze nie posiadasz konta, zapraszamy do jego stworzenia. Zajmie to nie więcej niż kilka minut.
1: a......... z IP: 84.234.1.* (2010-04-28 07:33)
"Mandaty za złe parkowanie przedawniają się dopiero po pięciu latach "
2: zig~zig z IP: 83.7.214.* (2010-04-28 08:06)
Powództwo przeciwko notariuszowi zostało oddalone ale tytuł jakże jest znamienny! Piękna jest ta GP! Czyli zasadniczo notariusz w świetle orzeczenia nie ponosi ospodiwdzialności ale GP podkreśliła, że notariusz ponosi odpowiedzialność za szkodę. Oni chyba w tej gazecie tylko siedzą i myślą jak tu jeszcze dać w kość notariuszom. Jak ich tu jeszcze ugryźć. Nikt nie może zrozumieć, że czasami wystarczy że jeden papierek zsunie się za szafkę i mamy poślizg. Tak jest wszędzie! Nie wyłącza to odpowiedzialności ale na pewno należy odmiennie oceniać takie zaniechania pod względem naganności (w aspekcie pozaprawnym) a nie kazać ścinać, wieszać i palić bez względu na szczególne okoliczności.
3: Karramba z IP: 85.222.87.* (2010-04-28 08:28)
Trudno traktować tę gazetę poważnie, uprawianie czarnego PR względem notariatu trwa. Styl też tabloidalny. Nienawiść i populistyczny ton takie, że aż w oczy razi.
4: plosiak z IP: 79.175.249.* (2010-04-28 08:45)
Po przeczytaniu artykułu mam wątpliwości co do tytułu. Rozumiem jednak, iż autorowi chodziło o wskazanie, iż wg SN notariusz ponosi odpowiedzialność za tak karygodne niedbalstwo, a jedynie miał fuksa z upływem terminu przedawnienia. Swoją drogą prawnicy spółki powinni zostać za swoją pracę powieszenia za ...
5: pq z IP: 78.8.5.* (2010-04-28 10:05)
@ zig~zag
"że czasami wystarczy że jeden papierek zsunie się za szafkę i mamy poślizg. (...) Nie wyłącza to odpowiedzialności ale na pewno należy odmiennie oceniać takie zaniechania pod względem naganności."
przynajmniej byś się nie kompromitował takimi wpisami... ta notariusz miała poślizg 1,5 roku!! jak komuś wpadają papierki za szafkę to nie powinien zostawać prawnikiem, nie mówiąc już o byciu notariuszem...
6: xyz z IP: 195.78.237.* (2010-04-28 11:17)
Akurat ten tytuł artykułu nie może budzić zastrzeżeń - notariusz odpowiada za zawinione wyrządzenie szkody, taka jest zasada.To, że w konkretnym przypadku konkretny rejent uniknął przymuszenia go do spełnienia tego obowiązku, z uwagi na przedawnienie, nic tu nie zmienia. Smutne, że nie wszyscy prawnicy to wiedzą, ale wskutek upływu terminu przedawnienia, zobowiązanie (w tym wypadku do naprawienia szkody) nie wygasa...
7: zig~zig z IP: 83.7.214.* (2010-04-28 12:17)
do 5:
Nie kompromituję się! Jednak bardzo się cieszę, że w naqszym kraju są tacy idealni i nieomylni pracownicy jak nr 5, którzy nigdy w życiu nie popełnili i nie popełnią żadnego błędu i przeoczenia.
O idealny! Zostań prezydentem!
8: pq z IP: 78.8.5.* (2010-04-28 12:30)
@ zig~zag
naturalnie każdy się myli, ale zważ, że wymagania co do pewnych zawodów (np. notariusz) w zakresie dokumentów są "nieco" wyższe, tym samym pisanie, że każdemu może się zsunąć papierek za szafę w przypadku notariusza jest lekką kompromitacją... nie mówiąc już że zsunął się na 1,5 roku... (i tym bardziej że sam jesteś z tym zawodem powiązany...)
9: Teraz firma powinna chyba pozwać swoich prawników? z IP: 83.31.71.* (2010-04-28 12:38)
Kompromitacją dla prawnika jest też dopuścić do przedawnienia takiej sprawy (i to przy takiej wartości przedmiotu sporu). Firma powinna teraz pozwać swoich prawników, o ile to oni odpowiadają za dopuszczene do przedawnienia. Jak widać tylko ten się nie myli, kto nie pracuje.
10: zig~zig z IP: 83.7.214.* (2010-04-28 12:59)
do 8:
Tak, tak wiem. Jeżeli robi się w ciągu roku kilka (kilkanaście) tysięcy aktów notarialnych, to wg. szanownego pg za opóźnienie powinna być kara dekapitacji. Ja nie usprawiedliwiam zaniechania notariusza, tylko stwierdzam, że najprawdopodobniej nastąpiło ono bez złej woli a wszyscy zaraz będą robić "huzia na Józia". I o to chodzi. Wiem o tym, że w każdej instytucji (sądzie, prokuraturze, u notariusza, w urzędzie) gdzie jest cała masa dokumentacji mogą zdarzać się pomyłki i błędy oraz zaniechania. Od tego jest ubezpieczenie. Jednak byłbym daleki od potępiania w sytuacji gdy % zaniedbań w rzeczywistości jest promilem a nie procentem. Inaczej rzecz się ma gdy ktoś uporczywie albo umyślnie dopuszcza się zaniechań (tak było z jedną notariusz, która przez 2 lata nie odprowadzała do Sądu opłat). Wtedy trzeba to głośno piętnować.

W postępowaniu upominawczym opłata wyniesie 1/4 opłaty stosunkowej.