Opłaty z tytułu wzrostu wartości nieruchomości ponoszone przez obywateli z powodu nieuchwalenia przez gminę planu zagospodarowania przestrzennego przestają obowiązywać.
Publikacja: 10 lutego 2010, 03:00
Aby przeczytać całość artykułu, musisz się zalogować. Jeśli posiadasz już login i hasło, wprowadź je. Jeśli nie, zapraszamy do bezpłatnej aktywacji konta.
Dostęp do treści w serwisie jest całkowicie bezpłatny. Wystarczy się zalogować. Jeśli jeszcze nie posiadasz konta, zapraszamy do jego stworzenia. Zajmie to nie więcej niż kilka minut.
1: zdegustowany z IP: 85.128.68.* (2010-02-10 09:30)
"Pytanie prawne skierował do Trybunału Konstytucyjnego Wojewódzki Sąd Okręgowy w Krakowie"
A co to za Sąd Wojewódzki Sąd Okregowy - hehehe
Panie dziennikarzu litości
2: Jurgen z IP: 80.55.244.* (2010-02-10 09:43)
Do 1 zdegustowany: A słyszałeś może o opłacie sanacyjnej? Jakieś trzy miesiace temu dowiedziałem się o takowej. Nie było to "przejęzyczenie", ponieważ określenia tego użyto trzy lub czterokrotnie w jednym artykule.
3: Em z IP: 155.158.49.* (2010-02-10 10:45)
Ten artykuł to wstyd dla dziennikarza, który o prawie nie ma pojęcia. Opłata z tytułu wzrostu wartości nieruchomości jest pobierana przez organ wykonawczy gminy w przypadku zbycia nieruchomości, której wartość wzrosła W ZWIĄZKU Z UCHWALENIEM PLANU MIEJSCOWEGO (art. 36 par. 3 ustawy). A wojewódzkich sądów okręgowych jeszcze się nie doczekaliśmy w naszym kraju.
4: Vesemir z IP: 80.53.75.* (2010-02-10 11:43)
@ Jurgen,
nie ma takiego sądu - jest Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie. Zdegustowany i Em mają rację, w gazecie, w której nazwie figuruje wyraz "Prawna" powinni pisac ludzie mający blade pojęcie o prawie.
5: Jurgen z IP: 80.55.244.* (2010-02-10 13:57)
@Vesemir: Czyżbyś źle mnie zrozumiał? Moją wypowiedzią dolewam jedynie oliwy do ognia. Uważam, że ten dziennik powinien mieć zakaz używania w tytule słowa "prawo" w każdej z form i w każdej odmianie tego słowa. Reprezentuje poziom zbliżony do innej gazety wydawanej w naszym kraju przez tego samego wydawcę.
6: sędzia Wojewódzkiego Sądu Okręgowego w Krakowie z IP: 91.214.0.* (2010-02-10 15:24)
Ale to fakt, że ostatnimi czasy można się naczytać takich perełek w GP, że aż strach po nią sięgać. Jest tylu dobrych i bezrobotnych absolwentów prawa którzy chetnie pisaliby rzetelnie na łamach tej szacownej gazety, a tu się okzuje, że GP stawia na tych co mają fantazję zamiast merytorycznej wiedzy. Za taki błąd na egzaminie byłaby 2.
7: Hipopotam z IP: 83.3.113.* (2010-02-10 15:30)
Art. 36 i 37 ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym z uwagi na ich niejasność i niespójność w stosunku do art. 86, 87 i 89 tejże ustawy tworzą chaos pojęciowy i plasują ta ustawę obok innych gniotów nadających się jedynie do kosza. To wstyd, że niedawno - bo w grudniu 2009 r. NSA doprecyzował pojęcie "zbycia" niechlujnie użyte w tej ustawie, a teraz TK zakwestionował treść 37 ust. 1. Ustawa jest z 2003 roku, i od tego czasu ściąga się z ludzi kilkutysięczne opłaty, które lada dzień okażą się niekonstytucyjne... lub niezgodne z wykładnią NSA. Kto w ogóle pozwolił wypuścić taki bubel do obiegu prawnego??!! Teraz Skarb Państwa, a nie samorządy powinny płacić obywatelom milionowe odszkodowania. Wszystko jednak zapłacą albo obywatele, albo gminy...

W postępowaniu upominawczym opłata wyniesie 1/4 opłaty stosunkowej.