Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę kasacyjną jednej z państwowych wyższych uczelni, która domagała się zgody na zwolnienie swojego pracownika z mandatem radnego. W ocenie NSA radny może publicznie krytykować swojego pracodawcę, jeśli czyni to w interesie publicznym. W takiej sytuacji rada gminy odmawia zgody na jego zwolnienie z pracy.

Jak wyjaśniła sędzia Naczelnego Sądu Administracyjnego Barbara Adamiak, naczelną zasadą jest ochrona radnego. Radny wyraził swoją opinię na temat funkcjonowania szkoły państwowej, kierując się interesem publicznym. W ocenie sądu zarządzanie szkołą publiczną mieści się w pojęciu dobra publicznego.

Naruszenie obowiązków

Żeby uzyskać zgodę na rozwiązanie umowy z radnym, musi dojść do poważnego, ciężkiego naruszenia obowiązków pracowniczych, które nie może mieć związku z pełnieniem funkcji radnego. Naczelny Sąd Administracyjny zgodził się, że dbałość o dobre imię pracodawcy nie jest tożsame z dbałością o dobro publiczne. Gdyby nawet doszło do naruszenia dóbr osobistych, to o ich ochronę należy wystąpić do sądu powszechnego.

W listopadzie 2008 r. skarżąca złożyła do rady miejskiej wniosek o wyrażenie zgody na rozwiązanie umowy o pracę z jednym z jej radnych. Jako podwód uczelnia podała ciężkie naruszenie obowiązków pracowniczych.

Radny, który jest pracownikiem naukowym, wypowiadając się przed kamerami telewizji regionalnej oskarżył uczelnię o manipulowanie przy wyborach rektora.

W ocenie uczelni naruszył tym autorytet organów uczelni. Ponadto radny podczas swoich wykładów ze studentami kwestionował ważność wyborów oraz dyskredytował kwalifikacje rektora elekta. We wniosku podkreślono, że podstawą rozwiązania stosunku pracy nie są zdarzenia związane z wykonywaniem mandatu radnego.