zaloguj się do e-DGP
statystyki

Andrysiak: Zarządzanie kryzysowe po naszemu - udajemy, że reformujemy, udajemy, że oszczędzamy

skomentuj

Nasi urzędnicy doskonale przyswoili sobie najmodniejszą obecnie metodę zarządzania kryzysowego: jak nie wiesz, co zrobić, udawaj. Skoro europejscy politycy udają, że rozwiązują kryzys zadłużenia, Grecy udają, że próbują wyjść z długów a Platforma Obywatelska udaje, że reformuje, to i oni mogą wziąć przykład z Wielkich.

Publikacja: 14 lutego 2012, 10:24 Aktualizacja: 14 lutego 2012, 10:28

Treść zablokowana

Aby przeczytać całość artykułu, musisz się zalogować. Jeśli posiadasz już login i hasło, wprowadź je. Jeśli nie, zapraszamy do bezpłatnej aktywacji konta.

Rejestracja jest darmowa!

Dostęp do treści w serwisie jest całkowicie bezpłatny. Wystarczy się zalogować. Jeśli jeszcze nie posiadasz konta, zapraszamy do jego stworzenia. Zajmie to nie więcej niż kilka minut.

Logowanie

Rejestracja › ‹ Logowanie › ‹ Zmiana hasła › ‹ Resetowanie hasła › ‹ Usuwanie konta

Rejestracja

Administratorem danych osobowych w rozumieniu ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (tj. Dz.U. z 2002 roku, nr 101, poz. 926 z późn. zm.) jest INFOR Biznes Sp. z o.o. z siedzibą ul. Okopowa 58/72,01-042 Warszawa i INFOR PL SA z siedzibą ul. Okopowa 58/72,01-042 Warszawa. Państwa dane osobowe będą przetwarzane przez INFOR Biznes Sp. z o.o. i INFOR PL S.A., w celu świadczenia usług, w celu archiwizacji, a także sprzedaży produktów i usług oferowanych przez spółki Grupy INFOR PL oraz dla potrzeb działań marketingowych podejmowanych przez spółki z Grupy INFOR PL w tym przez INFOR Biznes Sp. z o.o. lub INFOR PL SA, samodzielnie lub we współpracy z innymi podmiotami. Dane osobowe mogą być udostępniane spółkom z Grupy INFOR PL, jak i podmiotom współpracującym lub uprawnionym organom. INFOR Biznes Sp. z o.o. jak i INFOR PL SA zapewniają realizację uprawnień wynikających z ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (tj. Dz.U. z 2002 roku, nr 101, poz. 926 z późn. zm.), w szczególności umożliwiają ich poprawianie, jak i uzyskanie informacji odnośnie przetwarzania danych.









Komentarze: 11

  • 1: M z IP: 81.190.148.* (2012-02-14 10:53)

    Najtrudniej zreformować własne myślenie o tym co i jak reformować. Przy braku poszerzonej wiedzy zasób możliwości już się wyczerpał. Dla prymitywnych istot to żaden problem czekają aż następny psychopata stworzy wizję jedności opartej na przemocy wobec wrogów jego ideologii.

  • 2: Prawnik z IP: 80.52.157.* (2012-02-14 11:07)

    pan redaktor prawdopodobnie nigdy nie pracował w sądzie, latami sądownictwo rodziło sobie bez asystentów. Asystent tak naprawdę nie uwalnia sędziego od żadnych czynności, bo cała odpowiedzialność dalej ciąży na sędzim, powoduje to że asystentom nie powierza się nic skomplikowanego. Wystarczy poczytać co sami sędziowie piszą o sensowności "pomocy" asystentów..
    Jeśli chodzi o zadania z zakresu ochrony prawnej (wszystko co nie jest rozstrzyganiem sporu) to do ich obsługi powołano - na wzór krajów UE - korpus referendarzy sądowych. Są to ludzie o wykształceniu podobnym albo takim samym jak sędziowskie, z tym że nie zajmują się sądzeniem tylko właśnie zadaniami które nie wymagają udziału sędziego zawodowego. Na własny rachunek, na własną odpowiedzialność, bez konieczności udziału sędziego.
    W Niemczech, Francji czy Włoszech to właśnie referendarze zajmują się sprawami drobniejszymi i całą tą papierologią, u nas nie wiedzieć czemu ograniczono ich zakres zadań do czynności zupełnie incydentalnych, na zasadzie im miej-tym lepiej.
    Chętni na te stanowiska są, brakuje tylko uregulowań ustawowych pozwalających zwiększyć zakres czynności na wzór np. niemiecki.
    I tu jest naprawdę pies pogrzebany..

  • 3: beta z IP: 83.26.238.* (2012-02-14 12:20)

    do Prawnika- nie zgadzam się z poglądem, że asystenci nie są potrzebni. Wykonują ciężką pracę, piszą projekty części uzasadnień, szukają orzecznictwa, po prostu wspomagają sędziów, którzy miesięcznie mają do napisania np. 30 uzasadnień.
    Asystentów sędziowie mają na całym świecie i to nie tak jak u nas -jeden asystent na trzech - czterech sędziów, ale jeden sędzia czasami ma kilku asystentów.
    A referendarz to samodzielne stanowisko i jego kompetencje nie mają nic wspólnego z czynnościami pomocniczymi dla sędziów.
    Uważam, że przy nadmiernej kognicji sądów w Polsce należy rozszerzać kompetencje referendarzy, ale nie powinno się likwidować etatów asystenckich, którzy pomagają sędziom uporać się z pracą w referacie, który czasem w sądach rejonowych przekracza 300 spraw w toku na sędziego.

  • 4: pixel of reality z IP: 87.105.40.* (2012-02-14 13:30)

    prawnik
    nie masz racji. To nie prawda, że asystenci nic nie mogą. Mają bardzo szerokie uprawnienia np. w postępowaniu karnym wykonawczym, gdzie mogliby wydawać całą masę zarządzeń, którymi dzisiaj obciążeni są sędziowie. Problem w tym, że nie słyszałem o żadnym asystencie, który w wykonastwie by pracował. Bo z asystentem jest jak z każdym innym gadżetem. Najpierw dostaje go Prezes SA, potem sędziowie SA, potem Prezes SO, potem sędziowie SO i tak dalej. Dla rejonów z reguły nie zostaje nic. A przecież właśnie na samym dole zawalenie robotą jest największe.
    Dlaczego asystent ma mieć zdany egzamin sędziowski? Kiedyś asystentami mogli zostać absolwenci prawa i to się sprawdzało.
    Powód oczywiście jest. Sędziowie protestowali więc dobre ministerstwo przyznało etaty, tyle, że tak wyśrubowali wymogi, że z góry było wiadomo, że to będą wakaty (czyli nie będzie kosztów). MS było czyste bo cała wina leżała po stronie tych niedobrych sędziów, którzy nie potrafili znaleźć kandydatów na wakaty.
    Teraz po prostu ktoś tą fikcję likwiduje.

  • 5: dsf z IP: 83.20.6.* (2012-02-14 15:14)

    Powoli, bo powoli, ale w końcu do opinii publicznej dotrze informacja, że za wlokące się postępowania sądowe w istocie odpowiada władza polityczna (ustawodawcza i wykonawcza), a nie sądownicza. To jest najlepszy tego przykład. W jaki sposób sędzia (którego doba na również 24 godziny) ma normalnie prowadzić postępowania, skoro nie tylko nie może liczyć na żadną pomoc "aparatu urzędniczego", ale wręcz tę pomoc mu się odbierze. Moja asystentka pomaga mi 1 dzień w tygodniu, ostatnia jej pomoc polegała na tym, że cały dzień wisiała na telefonie i poszukiwała mi najmniej obciążonego biegłego.
    Asystentkę stracę za kilka tygodni, zostaje radcą prawnym (i dobrze), a ja wkrótce będę wisiał cały dzień na telefonie poszukując biegłego. A sprawy w toku ? Poleżą sobie, aż ktoś w Ministerstwie obejmie postępowanie nadzorem i pogoni "leniwego sędziego", albo Pan Premier ogłosi, że postępowania mają trwać o 1/3 krócej :-)

  • 6: mały z IP: 31.63.244.* (2012-02-14 16:04)

    lepiej nauczyć ludzkość jak szukać i stosować prawa stwórcy które są zapisane w naszej osobowości a polega na; COKOLWIEK CZYNISZ MYŚLISZ ROBISZ POSTAW SIĘ NA MIEJSCU DRUGIEJ ISTY ŻYJĄCEJ I CZYN JAK DLA SIEBIE ; naucz się rządzić własnym ciałem i psychiką i służyć każdemu swoja wiedza i umiejętnością a istnienie nasze na tym świecie będzie przyjemniejsze i lepsze .

  • 7: Bert z IP: 79.191.198.* (2012-02-14 19:08)

    A z jakiej racji p. Redaktor pisze "urzędnicy". Czy taki pan Gowin to urzędnik, czy obowiązuje go ustawa o SC, kodeks etyki - nie. Niech Pan pisze o politykach, a jeszcze lepiej o POlinieudacznikach i POlicwaniaczkach, którzy za pieniądze podatników wywracają do góry nogami to, co i tak ledwo stoi.

  • 8: Gucio z IP: 109.196.152.* (2012-02-14 20:06)

    re: #5 dsf

    "albo Pan Premier ogłosi, że postępowania mają trwać o 1/3 krócej :-)"

    To już ogłosił. Teraz trzeba czekać co nowego przyjdzie mu do głowy.

  • 9: Stefan z IP: 91.220.54.* (2012-02-15 08:17)

    Instytucja asystentów jak zwykle się wypaczyła, szczególnie na wyższych szczebalch sądów. SSO i SSA zamiast orzekać, wszystko spycha na asystentów. W poważnych sprawach orzekają niedoświadczeni prawnicy. Trzeba zlikwidiwać asystentów i pieniądze przeznaczyć na więcej etatów sędziowskich na rejonach

  • 10: lkjhg z IP: 89.74.243.* (2012-02-15 08:59)

    pixel of reality:
    "Dlaczego asystent ma mieć zdany egzamin sędziowski? Kiedyś asystentami mogli zostać absolwenci prawa i to się sprawdzało."

    To się nigdy nie sprawdzało, bo od momentu wprowadzenia instytucji asystenta, zostawali nimi aplikanci II i III roku aplikacji sądowej, potem dołączyli do nich aplikanci prokuratorscy. Wynikało to z brutalnej praktyki: asystent musiał pracować "od zaraz", bo obrabiał robotę za kolejnego sędziego w wydziale. Asystenci po sędziowskim to już w ogóle był skarb, bo można im był dać cokolwiek do pisania a i tak sobie poradzili. Jeżeli "prawnik" powyżej pisze, że asystent od niczego nie uwalnia, to jest to bzdura, bo samo banalne "klepanie" za sędziego postanowień i uzasadnień odciąża sędziego (napisanie uzasadnienia w czterotomowej sprawie to 2-3 dni robocze, przeczytanie uzasadnienia i podpisanie to godzina). Z kolei osoba po studiach musi najpierw nauczyć się pisania uzasadnień czy wykonywania innych obowiązków asystenta, których na studiach nie uczono. Rozumiem, że mający swój referat do obrobienia sędzia będzie teraz jeszcze musiał takiego asystenta przez rok przyuczać, zanim ten będzie potrafił pisać na odpowiednim poziomie?

    W ciągu ostatniego roku sądownictwo znowu dostaje zadyszki i dziwnym trafem zbiega się to z masowymi odejściami doświadczonych asystentów, którzy wygrywają konkursy na sędziów bądź uciekają do radców / adwokatów czy też chociażby do referendarzy. Tak, proszę państwa, żaden dobry prawnik nie będzie siedział w nierozwojowej pracy (będącej poczekalnią) za niecałe 2000 zł miesięcznie w sytuacji, kiedy rynek zaoferuje mu więcej. A ci którzy w sądach zostaną to już pokłosie selekcji negatywnej.

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Zapisz się na bezpłatny newsletter Gazety Prawnej

Sonda:

Czy prezydent powinien podpisać ustawy reformujące system emerytalny

Wyszukaj w Encyklopedii

Galerie zdjęć

Twarze Biznesu

Zapisz się na bezpłatny newsletter