Długi alimentacyjne wpisane do rejestrów wynosiły w zeszłym roku 2,5 miliarda zł. Nic dziwnego, bo ściganie dłużników alimentacyjnych wygląda dzisiaj jak zabawa w kotka i myszkę.
Publikacja: 25 lutego 2011, 03:00
Aby przeczytać całość artykułu, musisz się zalogować. Jeśli posiadasz już login i hasło, wprowadź je. Jeśli nie, zapraszamy do bezpłatnej aktywacji konta.
Dostęp do treści w serwisie jest całkowicie bezpłatny. Wystarczy się zalogować. Jeśli jeszcze nie posiadasz konta, zapraszamy do jego stworzenia. Zajmie to nie więcej niż kilka minut.
1: Koryfeusz z IP: 89.73.200.* (2011-02-25 10:08)
Dziwny artykuł, jak jest to wiemy i co to da, że tak ostro się o tym pisze. Może jakiś pomysł kolego ??? Najłatwiej krytykować. Wina leży po stronie systemu i archaicznego prawa - głównie egzekucyjnego. Niestety jak to w naszym kraju bywa nikt nie chce się zajmować sprawą, na której nic nie można ugrać - ani finansowo ani politycznie. Ja bym tym leniom kazał społecznie posprzątać te psie kupy co wyłażą po zimie. Myślę, że to adekwatny pomysł i wart rozważenia.
2: Salida z IP: 212.51.214.* (2011-02-25 14:21)
Inteligencja i rozsądek nie są wynalazkami przeznaczonymi dla każdego dziennikarza. Niedługo przy takim zespole redakcyjnym ,,Gazeta Prawna" będzie mogła służyć tylko do zawijania śledzi i obierek.
W ostatnich latach budżet państwa rocznie obciążony jest kwotą 8 miliardów złotych, które przeznaczane są na zadłużenia alimentacyjne ( według redaktorka GP to kwota 2,5 miliarda).Tą sytuację oczywiście idzie zmienić i to wcale nie środkami represji wobec zobowiązanego rodzica, ale poprzez zawstydzenie ustawodawcy i wskazanie błędów prawnych.
Przyczyna tak wysokich zadłużeń alimentacyjnych nie koniecznie musi wynikać z bezrobocia. Pierwszym i podstawowym czynnikiem takiego stanu jest przyjmowanie, że rodzic ( zazwyczaj ojciec ) zobowiązany do alimentacji jest rodzicem drugiej kategorii. Rodzic taki traktowany jest jak bankomat, bez prawa do utrzymania więzi i kontaktó z dzieckiem.
Po latach starań o kontakty z dzieckiem, a następnie kolejnych kilku latach o egzekucję tych kontaktów wielu rodziców poprostu rezygnuje z dalszych starań. Skoro państwo nie chce pomagać w utrzymaniu więzi rodzinnych i kontaktów ojca z dzieckiem, to nie ma sensu mieć poszanowanie wobec werdyktów wydawanych przez sędziów rodzinnych.
Polskimi posłami trzeba potrząsnąć wskazując im, że przez złe prawo rodzinne i brak kontaktów dziecka z drugim rodzicem budżet państwa rocznie traci 8 miliardów.
Zacząć należy od rozliczenia tych posłów, którzy bezpośrednio przyczynili się do stworzenia BUBLA PRAWNEGO, jakim jest art.598 ustawy k.p.c.
W Polsce od trzech lat nie odnotowano ani jednego przypadku skutecznej egzekucji o kontakty rodzica z dzieckiem.
A wystarczy pomyśleć, czy rodzic mający kontakty z dzieckiem zaniecha łożenia na jego utrzymanie?
3: komornik z IP: 95.48.236.* (2011-02-25 15:05)
W wyniku codziennego użerania się z dłużnikami alimentacyjnymi dochodzę do wniosku, że większość z nich zamieszkuje wspólnie z dziećmi uprawnionymi do alimentów i spokojnie korzysta z zasądzonych aliemntów wypłacanych przez MOPS/GOPS. Nawet gdy informuję o tym właściwy MOPS/GOPS nic się nie zmienia. W wyniku nagonki na komorników zabroniono egzkucji z należnych dłużnikom alimentacyjnym rent socjalnych, skutkiem czego w marcu 2010 r. objeżdżałem podległy mi teren z "dobrą nowiną" tj. informując dłużników że zaprzestaję potrąceń z rent socjalnych. Ponadto ustawodawca nadał Paniom w MOPS/GOPS większe uprawnienia, niż mają komornicy sądowi. Komornik za niepodanie przez dłużnika składników majątku może zagrozić grzywną do 500 zł (której potem nie będzie mógł ściągnąć), natomiast Pani w MOPS/GOPS może odebrać od dłużnika oświadczenie o stanie majątkowym pod odpowiedzialnością karną za składanie fałszywych zeznań (komornicy nawet nie śną o takich uprawnieniach). Z tym, że Pani w MOPS/GOPS nie ma zamiaru wybrać się do dłużnika osobiście, tylko wzywa go przed swe oblicze za pośrednictwem poczty. Dalszy tok postępowania jest w rękach listonosza - jak doręczy wezwanie do stawienia się celem złożenia wyjaśnień - można dłużnika dalej droczyć za pośrednictwem Prokuratury (która i tak sprawę umorzy). Jak listonosz nie doręczy wezwania - dłużnikowi nie można zrobić nic. Nie ma jak to wszechwładza listonosza. I niech nikt nie pisze, że komornikowi nie chce się egzekwować alimentów - komornik zarabia z tego co wyegzekwuje a nie znam człowieka, który mając możliwośc zarobienia pieniędzy, świadomie tego nie zrobi.
4: refleksja z IP: 79.189.168.* (2011-02-25 15:15)
W zupełności zgadzam się z powyższym tekstem "salida". Dziwi natomiast pernamentna niemota i milczenie w całej tej sprawie tzw czynników decyzyjnych i opiniotworczych (posłów, sędziów,kuratorów, psychologów,pedagogów itp a nawet prasy o czym świadczy płytkość artykułu j.w ). Jakby interesy sfeminizowanego lobby sądowo-opiekuńczego i zastój mentalny górowały nad oczywistym interesem społecznym. Przecież wystarczy nawet popytać przyjeżdżających z zagranicy i naszych ludzi po rozwodach, mieć trochę zdroworozsądkowego myślenia.
5: refleksja z IP: 79.187.210.* (2011-02-25 15:41)
I niepotrzebnie komornik się nabiegał, bo gdyby ojciec był współodpowiedzialny za wychowanie (opieka równoważna ), miał do dziecka dostęp to sam by dbał i dokładał do dziecka. Nawet może wziąłby dodatkowy etat a nie ukrywał dochody i sam ulegał degradacji. Ojciec cieszyłby się z dziecka a dziecko miałoby ojca. Młyny mielą bezmyślnie.
6: ob z IP: 83.21.6.* (2011-02-25 16:47)
Naszych posłów niestety interesuje tylko - ile zarabiają komornicy - o czym świadczą stenogramy z komisji sejmowych - resztę czyli tworzenie spójnego i rzetelnego prawa w zakresie egzekucji - mają głęboko w poważaniu... niestety.
7: luci z IP: 79.220.36.* (2011-02-26 19:54)
Napiszcie bardzo proszę jak wygląda ściąganie odsetek od zaległych alimentów dziękuje
8: luci z IP: 79.220.36.* (2011-02-26 20:05)
Moi synowie podali sprawę do sądu o ściągniecie odsetek od zaległych alimentów.Nasz sąd zasądził im poniesienie nie małych kosztów sądowych i ja się pytam gdzie jest sprawiedliwość !!!odsetki im się należały mają to na piśmie tylko sąd postanawia tak jak chce niestety
9: Sędzia. z IP: 77.45.63.* (2011-02-27 15:30)
Ci co mieli długi wiali za granicę i płacą 1 Euro miesięcznie bo tyle jest wymagane . Ten system w stylu komunistycznym jak nie zostanie zmieniony to nikt nie będzie płacił bo jest to chore .
10: LEŃ z IP: 178.42.177.* (2011-03-01 15:40)
W aktualnym stanie prawnym dłużnik alimentacyjny ma tyle możliwości, aby włos mu nie spadł z głowy, że żaden nawet najskuteczniejszy kolega komornik nie pomoże. 10 zł miesięcznie i organy ścigania odwracają głowę. Zgadzam się że nikt tego nie widzi a ustawodawcę bardziej interesuje zarobek komornika - (robi to na własny rachunek - raz do przodu raz do tyłu) niż możliwość rozwiązania od lat narastającego problemu. Pozdrawiam pracowników pomocy społecznej, którzy na informacje, że ich podopieczna zamieszkuje wraz z dłużnikiem "szukają czegoś za oknem". Może tak wreszcie przydałoby się popracować od podstaw: PIP jak zwykle kontroluje zakłady pracy z zeszłego roku, gdzie gniazdko elektryczne krzywo przykręcone, a fakt że na ponad 75% procentach budów w każdym mieście połowa pracowników to chyba bez umów jakichkolwiek nikogo nie interesuje (GUS podał ostatnio, że różnica pomiędzy liczbą osób zatrudnionych i zarejestrowanych wśród czynnych zawodowo to coś ok. 2 - 3 mln - no chyba nie wszyscy zagranicą). A przymusu pracy za długi brak - brudne ulice, dziurawe drogi, nieskoszone trawniki i naród chiński pomaga autostrady budować, "no i te psie kupy". Proponuje podnieść wypłaty z funduszu do kwoty 1.000,00 zł , i tak z naszych podatków idzie

W postępowaniu upominawczym opłata wyniesie 1/4 opłaty stosunkowej.